Gdyby się moja córka się "nie obijała" , to mógłbym już prawie być... Moja żona urodziła córę jak miała 20 lat ... córa niestety dopiero jak skończyła 33 lata ... Wnuk idzie do szkoły w przyszłym roku ale 13 lat w plecy ...
No nie jest czarna , to taka głęboki brąz z odcieniem wiśni . W mocnym świetle to dobrze widać. Nie jest lutowane, to jakieś początki korozji po myciu w gronalu. Z drugiej strony nie ma śladu ... Ps. O pasowanie nie trzeba się martwić - będzie pasował do dwóch krzyżowych ... miejsce się znajdzie Gosia,Eppnery tak miały i krzyżowe i bijące .
Dawno nic nie było o Eppnerach ... , a trochę nawet ich się pokazało i przyjechało do nas , prawda koledzy ? Ja tam trafiłem bijącego , trochę numer wysoki , ale za to stan całkiem, całkiem ... Troszkę drobnych poprawek i muszę powtórnie skleić koronę (powinno się sklejania uczyć w szkole podstawowej , obok matematyki ) i będzie pięknie ... wisiał na ścianie ...
No mniej więcej musi mieć w pierwszym roku powyżej 750 g . Wypuszczamy, jak będzie miał każdy ponad 800g. Jak robi się chłodniej i coraz mniej jedzenia do zdobycia to po prostu hibernuje ... jak ma za mała wagę stara się zdobywać jedzenie. Jednego roku złapaliśmy malucha 380 g w grudniu , chodził pod karmik i zbierał resztki słoniny. Zimował razem z nami , ale nie spał . na wiosnę klocek ważył ponad 1100g. Niestety jeśli nie ma szczęścia i nie osiągnie wagi, a nie ma jedzenia zasypia i się już nie budzi , ginie z głodu w czasie snu. Zrobiliśmy w ogrodzie wokół domu i domku gospodarczego ponad 10 stanowisk do hibernowania. Muszą być suche osłonięte , zasypane liśćmi i gałęziami. Dodatkowo nakrywamy je póżniej jeszcze włókniną. Dwa stare już śpią ... reszta pójdzie spać w ciągu 2 tygodni....
Dziś pierwszy jeż zwany "Redzik" osiągnął 805 g (początkowa waga 1,5 miesiąca temu -215g) i poszedł na swoje... została tylko mała dziura w przygotowanym stosie liści (wszystko zabezpieczone przed zmoczeniem ...) Niemniej wieczorkiem będzie czekać na niego micha z kurczakiem . W ogrodzie zimują już dwa stare jeże, być może rodzice maluchów. Następne w kolejne dni , ale chyba dopiero jak ochłodzenie minie . Nie chcemy ich gwałtownie hartować ....
Ja mam jeszcze starą pastę ze starwaxa (już nie produkują) działa podobnie jak Krzysiek napisałeś, z tym że wychodzi to na matowo z przetarciami. Stosowali to szklarze oprawiający "obrazy nad łóżka" do pseudo starych ram. Nie opłacało się tego robić płatkami, był taki substytut ,a aż tak bardzo się to nie świeciło . Trochę to odpustowo wyglądało, ale niewielkie elementy nawet jakoś tam wychodziły.
Klasyki kominkowe junghansa w drewnie z gesso. Część ozdób z blachy mosiężnej ... Coś podobnego do tego. W oryginale były b. ciemne lub czarne. Papierowa tarcza ... wahadło imitacja rtęciowego. JAk wrócę do domu cyknę Ci poglądówkę , ale nie biorę odpowiedzialności za koszmary ...
No to mam propozycję ... Trzeba zainwestować z ~40 zł . Kup pastę pozłotniczą https://www.art-konserwacja.pl/pasty-pozlotnicze-38/ delikatnie nałóż na stare elementy z gesso (pędelkiem , ale b. oszczędnie ) na następny dzień miękką szczoteczką przeleć parę razy, aż uzyskasz pożądany efekt, starego wytartego złota. Tylko NIE LAKIER. To ma konsystencję tłustego kremu do rąk ... Myślę że to wystarczy. Gosia , nie pokazuje , bo będziesz miała koszmary ...
Romanie wierzę , ale wiesz ile czasu minęło od tamtych czasów? ... wiesz Dziś by nie przeszło, a ja co mam te dwie bombki mam tak "pierdut" ...? E tam, mam lepszy pomysł... jak zrobię porządek na strychu , to je tam wstawię, za 25 lat ktoś znajdzie i powie jakie piękne dwa stare zegary w stanie "strychowym" Pozdrawiam serdecznie
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.