-
Liczba zawartości
598 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez to tamto
-
Walter-gratulacje Tadka, to dobry zapach. Remy-czy to dziadkowe zapachy, chyba każdy musi wg siebie ocenić, ja osobiście dziadka tu nie widzę , a poza tym na każdym z nas kompozycja inaczej się układa-mi osobiście jak pisałem Penh. Bayo. bardzo odpowiada, np. Wspomniany zino to również dobry zapach, uniwersalny i ponadczasowy. Cafedelmar- polo green mam strszą wersję i bardzo sobię chwalę,zapach "pieniędzy" A próbki Penhaligonsa są dostępne w e-glamour.
-
W dniu wczorajszym zawitały takie skarby: 1. Penhaligon’s „Bayolea” Eau de Toilette Super zapach, męski, na początku koloński, opis kolegi fqjciora myślę dobrze oddaje kompozycję " Ma w sobie ten pierwiastek męskiej czystości i świeżości, woń zadbanego świeżo ogolonego gentlemana." Polecam tutaj do poczytania recenzja http://perfumowyblog.com/2014/11/15/penhaligons-bayolea-eau-de-toilette/ 2. Przybył z przeznaczeniem dla szanownej małżonki, Penhaligon’s Vaara Również b.ładny zapach, myślę że w tym wypadku bardziej unisex, jest to zapach opisywany jako lekki, kwiatowy, jednak w mojej opinii zarówno dla kobiet jak i dla męskiej części populacji. Osobiście z przyjemnością użyję go w cieplejszych porach roku, będzie miłą odmianą dla tak lubianych przeze mnie cięższych kompozycji. W zapachu dobrze odnajdą się osoby lubiące kompozycje kwiatowe, owocowe, ale też szukający zapachu nietuzinkowego, zapach ładnie "usadawia" się na nosicielu. recenzja: http://perfumowyblog.com/2013/12/30/trzy-razy-penhaligons-czyli-peoneve-iris-prima-i-vaara/ Mając pewne doświadczenia ze "stajnią" Penhaligon’s, twierdzę że zapachy w swoich klasach są dobrymi nietuzinkowymi propozycjami które odbiegają od propozycji mainstreamowych, a jednocześnie spełniając oczekiwania pod względem parametrów użytkowych, stosunek cena/jakość -b.dobry. A skoro jest dobrze to postanowiłem domówić również Penhaligon's Opus 1870 i Iris Prima, o wrażeniach napiszę jak zawitają
-
-
Jak najbardziej podzielę się wnioskami, choć szybko to może nie nastąpić lista zakupów długa oj długa Odnośnie Boss-a, wg mnie jest jeden wybijający się zapach tej marki Hugo Boss No.6 Bottled, który mam ogromną przyjemność posiadać i raczyć się nim już 4-5 butlę, taka żelazna pozycja u mnie, zapach świetny, piękna kompozycja. i dobre parametry użytkowe.
-
Jeśli mogę coś polecić z własnego doświadczenia to proponuję: 1. Lalique, Hommage à l'Homme EDT - piękna śliwka (teraz jest idealna pora na niego) 2. Lalique Encre Noire 78%, lub 79% - w mojej opini warto go mieć 3. Lalique Equus Pour Homme - jeszcze nie testowałem ale bee kupował, podobno bardzo dobry 4. Lalique Encre Noire Sport - testowałem jest to dobry wyraźny zapach, inny zapach od protoplasty, to nie wersja "rozwodniona" jak w wielu wypadkach sport, Lalique stanęło na wysokości zadania, jestem na etapie zakupu
-
Jacku: 1. YSL-Kouros, posiadam wypust z lat 90-tych, moc i projekcja na b.dobrym poziomie 2. Polo Green j/w 3. Lalique encre noire, również posiadam i tutaj również złego słowa nie powiem o parametrach użytkowych, tym bardziej o wersji 78% Ale tak jak pisałem parametry użytkowe to bardzo indywidualna kwestia. każdy jest inny. Z innej beczki Doszedł Guerlain – L'Instant de Guerlain pour Homme Eau Extreme EDP, i powiem jedno mimo że to wersja z 2015 to nadal jest to dobry zapach który mogę śmiało polecić.
-
Kwestia projekcji zapachowej i trwałości zapachu na danym człowieku to b.mocno indywidualna kwestia. Ja osobiście mam b.suchą skórę, a przez to zapachy na mnie projektują b.słabo i mają małą żywotność, zapachy tzw. killery jakoś dają radę ale reszta to niestety słabizna. Niestety to wyklucza z mojego "menu zapachowego" b.wiele dobrych zapachów. Dodam że wszelkie praktyki, typu wazelina, kremy itp. są mało skuteczne-niestety, ot taka natura
-
Tak Mirek, nie ustaje w niespodziankach, to bardzo miłe że są Orgowie w Polsce którzy starają się wyjść naprzeciw oczekiwaniom uczestników. Domyślam się że będzie to bieg z GPS-em bez wsparcia, taaaaak to jest bieg już nie dla "małych dziewczynek" Jak znam oczekiwania to chętnych nie zabraknie, tym bardziej że jak pisałem Rzeźnicki Festiwal jak i inne organizowane imprezy stoją na wysokim poziomie, no i Bieszczady same w sobie dają b.dużą satysfakcję podczas biegania.
-
Dla mnie super
-
Dokładnie wilki Panie, to ja tu na deszczu... Nie takie ultra straszne jak je malują , każdy ma swój ulubiony dystans i to jest fajne. Zachęcam do opisywania biegów i podsumowań.
-
Dziękuję opinię, a możesz napisać nieco o paramertach użytkowych. Trwałość, projekcja, bliskoskórny, z ogonem itp.
-
Najlepiej spróbować i zdecydować samemu , można jak wielu moich znajomych robić maratony w terenie i już inny fun, a potem jak kto woli. Ale ja Cię nie podpuszczam...
-
A wilki dalej dzieci w lesie porywają, to taka sama prawda (bez obrazy ) Wysiłek biegów długodystansowych jest zupełnie inaczej rozłożony, inne naprężenia inne kontuzje bo i inne bieganie. Kontuzje są i będą i na asfalcie i w terenie.
-
Gratuluję Jacku, wiem jak to jest, rozumiem że teraz ultra , masz dobrą ultra ekipę w Legnicy i fajne inicjatywy powstają.
-
W moim wypadku, słuchanie muzyki jak najbardziej ale w konkretnych przypadkach. W czasie spokojnych długich wybiegań na "w miarę" przystępnej nawierzchni. Natomiast nie wyobrażam sobie przetrwania asfaltowego maratonu bez muzyki, mnie osobiście muzyka motywuje, a czasem uspakaja, jedno i drugie potrzebne podczas biegu asfaltowego w moim wypadku. Przyznam że rekordów na asfalcie nie biję dlatego jakoś mega skupiony też nie jestem, robię swoje i tyle a muzyka mi w tym pomaga. Z drugiej strony biegnąc w nocy w górach lub trudnym terenie muszę być wyczulony na bodźce zewnętrzne, i nieraz to uratowało mi przysłowiową skórę , więc tutaj słuchanie muzyki kompletnie odpada. Ale jak kto woli, wszystko jest dla ludzi ale z rozwagą.
-
Jako prowodyr pozwolę sobie rozpocząć 1. Rzeźnicki festiwal biegowy A) Rzeźnik Ultra - w tym roku był niedopracowany,ale Mirek(organizator) zapewniał że wyciągnięte wnioski nie pójdą na marne. Co mi się podobało ? -atmosfera i klimat całego festiwalu, wszystko kręciło się wokół biegaczy, cała Cisna żyła imprezami-rewelacja -piękna trasa, urzekające widoki, imprezy towarzyszące (koncerty, bieg dla dzieci, konkursy), spokojnie można pojechać z rodziną i każdy znajdzie coś dla siebie Tak, pojadę tam w 2016, uważam że jest to obecnie jeden z najlepiej zorganizowanych festiwali biegowych w Polsce. Bieg Rzeźnika Podobało się j/w, nie podobało zbyt dużo ludzi 700 par to zbyt dużo jak na bieg górski IMO. Tak, ale z myślą o wersji Hardcore 2. Sudecka Setka - fajny, nisko budżetowy dobrze zorganizowany bieg z tradycją. ładna szybka trasa, super atmosfera, orgowie otwarci na zawodników. Tak pojadę tam jeszcze. 3. Supermaraton Gór Stołowych/ Zimowy Półmaraton Gór Stołowych - super atmosfera i klimat całych biegu, fajne kameralne bieg z metą na Szczelińcu Wielkim . Dobrze przygotowane trasy, ładne widoki, trasy zróżnicowane technicznie każdy znajdzie coś dla siebie. Tak, będę tam startował jeszcze nie raz. 4. Maraton Kraków - całkiem fajna impreza, mocno komercyjna (jak większość maratonów asfaltowych) ale dobrze zorganizowana. - dobrze zorganizowane punkty, sprawna organizacja Tak, ale kiedyś (wynika z faktu że nie preferuję asfaltu) 5. Chojnik Maraton - fajna impreza, mały kameralny bieg, dobrze zorganizowany, całkiem wymagająca trasa, również dobrze zaplecze na wyjazd z rodziną kilka imprez dla dzieci, konkursy. Tak, pojadę tam jeszcze, choć w 2016 Ultra Chojnik Na początek wystarczy , zachęcam do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami i uwagami.
-
Rok biegowy nieuchronnie zmierza ku końcówce, zachęcam kolegów i koleżanki do podsumowań w tym temacie. Proponuję merytorycznie w kilku słowach. Myślę że to pomoże innym i nieco może zachęci na które biegi warto pojechać a z których zrezygnować. Jakie biegi się podobały? Dlaczego? Czy pojadę tam jeszcze raz? Ogólne wnioski co się udało, co nie.
-
To uczucie które dotknęło każdego entuzjastę zapachowego, ale nie traćmy nadziei zapachy wracają, czasem pod inną nazwą ale jednak. Przyznam że w starszych propozycjach lepiej łatwiej jest znaleźć dobra kompozycję, jednak dzisiaj też trafiają się rodzynki, rzadko ale jednak. I tutaj uwadze kolegów i koleżanek polecam Bentley for men Absolute, jak mówią niektórzy (bardziej wprawne nosy) Gucci PH wrócił , zatem nie traćmy nadziei
-
Też przyłączam się do pytania, jak odbiór tego pachnidła ? Ze swojej strony mogę polecić ostatnio odkryte przeze mnie: Bayolea- moim zdaniem z linie Christian Dior Eau Sauvage Extreme, choć chyba ma lepsze składniki (tak mówią, piszą znawcy ) English Fern-nic podobnego nie wąchałem wcześniej, bardzo kontrowersyjny, mocno tradycyjny-niepowtarzalny, super, zwłaszcza po "wystudzeniu" na skórze, "zapach nie dla małych dziewczynek" jak większość dzisiaj Vaara - pigwa mnie użekła, może być damski jak i męski, nieco wakacyjny, ale i na obecną porę super Iris Prima - również fajny z pieprzem który bardzo lubię, taki niby słodziak, niby spokojny ale ma pazur który uwielbiam w zapachach Ogólnie wszystkie wymienione Penhale uważam że zapachy super, i każdy ma w sobie to "coś" czego ja osobiście szukam w zapachach, czyli charakter, słabszy czy mocniejszy, ale ma mieć swój charakter Nie testowałem jeszcze Sartorial ale też pozycja godna uwagi To tyle przemyśleń w tej kwestii , może ktoś miał do czynienia z tymi Penthalami, ciekawy jestem zdania kolegów w tym temacie
-
A do mnie ostatnio wpadła odlewka Bentley for men Intense-bardzo przyjemny słodki, koniakowy, zapach, bardzo apetyczny. A że tak rozsmakowałem się w nim postanowiłem dokupić "czekoladowego czarodzieja", Guerlain-L'Instant de Guerlain pour Homme Eau Extreme, oj będzie słodko tej jesieni-tak jak lubie
-
Ten wątek powinien Cię zainteresować i nieco rzucić światła na Twoje pytania http://perfuforum.pl/viewtopic.php?f=42&t=1077
-
W mojej ocenie broni się jeszcze Dior Eau Sauvage Extreme. A podpytam (bo widzę że gusta mamy podobne ), jak Twoje odczucia Kuros do Kuros Cologne Sport ?
-
Dzisiaj Wczoraj
-
Dokładnie, ta sama linia, ten sam proces produkcyjny, jedyna różnica to opis, naklejki, opakowania, korki. Kosma, ja również obserwuję podobne zjawisko u siebie, mam kilka flakonów zapachów już wycofanych z rynku, lub przedreformulacyjnych. Ubytki minimalne jednak są widoczne, osobiście zrzucam to na skład danego zapachu i proces utleniania. Pomijam tutaj kwestię odpowiedniego przechowywania zapachów, bo jako "chomik zapachowy" (tak jak ja ) na pewno zdajesz sobie z tego sprawę.
-
Gratuluję Pawle
