Moim zdaniem głowa to 70%, a reszta to fizyczność. Podchodzę inaczej bo biegam długie dystanse, uważam jednak że głowa to potęga. Jeśli chodzi o odpoczynek to ja dochodziłem do tego kilka lat, podczas których moje przerwy były bardzo krótkie lub nie było ich w ogóle, wyniki stanęły w miejscu, przyjemność odeszła, natomiast przyszły kontuzje. Od 2 lat mam inne podejście, 1-2 razy w roku robię przerwy + - 2-3 tygodnie, totalna regeneracja, bez biegania, basen sauna i pełen luz. Mi osobiście to bardzo pomaga, dodatkowo jeśli trafi się choroba również robię przerwy, w moim wypadku chyba dojrzewam do stwierdzenia że regeneracja/odpoczynek to również forma treningu a nie przeczekanie. Pomaga również bieganie bez zegarka, nabierasz większego dystansu do biegu, do siebie, mi mega pomaga, mogę się zatrzymać popodziwiać okolicę, widoki - również polecam.