Hej. VC ma niezłe krycie: Formmeister - garnitur, Chrono - dżinsy, VIS - bojówki ;-) Tak serio, to o ile dwa pierwsze z łatwością można zastąpić czymś podobnym, to VIS skradł moje serce. Ubolewam tylko, że nie załapałem się na czarnego bez daty. Robi u mnie za EDC, w zastępstwie za Expeditiona (kupiłem dla indiglo), który został po 8 latach służby sponiewierany przez 250kg cieżar (dobrze, że bez mojej ręki ;-). VC VIS - bardzo dobry design, który faktycznie nawiązuje do VISa, a nie jak to ma ostatnio w zwyczaju Gerlach - logo na tarczy i grawer na deklu. Koronka i przecierka na kopercie jest takim smaczkiem jak rezerwa chodu z czerwonym polem w Jastrzębiu, czy klamra w 11c. Rozglądam się za tool watchem na EDC, który będzie czytelny w nocy w terenie i odporny będzie na warunki atmosferyczne, w rozsądnych pieniądzach i nie mam co wybrać. Jakieś nudne lotniki i divery, które wszystkie są na jedno kopyto, bez względu na markę. Na dodatek albo błyszczą się jak psu kule w upał, albo pokryte są PVD, które wygląda jak plastik. Odpowiada mi Paneria, ale cena jest z... powiedzmy, że z kosmosu. Zegarek męski, ale nie krzyczący: mam większego i kobiety mi nie wybaczoooo!!!. VIS jest blisko ideału i sądzę, że VC rozwijając stylistykę VISa, może docelowo zagospodarować ludzi chcących tool watcha w stylu Panerai, ale nie mających tyle kasy lub nie chcących Parnisa czy innych klonów w podobnej kopercie. Panowie, gdyby tak zachować VISa rzut z góry (świetna geometria, dobrze wygląda i leży na ręce), obniżyć go o bezel (rozumiem, że miało to być nawiązanie do lufy pistoletu ;-D), z automatu pewnie trzeba by obniżyć uszy o 2-3 mm, zachować tarczę VISa, ale delikatnie powiększyć kropki i włożyć prawdziwą!!! lumę, bo ta teraz jest symboliczna. Dołożyłbym do tego "narzędziowe" wskazówki i szafir z prawdziwym AR. Żadnych snobistycznych komplikacji. Trwały, popularny mechanizm, który można bezproblemowo naprawić w PL (dla mnie może to być nawet kwarcak). Ta genialna powłoka z przecierką, na której komponować się będą rysy z użytkowania, a mogąca być wyróżnikiem marki. Zdaję sobie sprawę, że zbieracze zegarków wolą coś na bogato - prześledziłem na forum powstawanie barokowego bauhausa ;-), ale taki zegarek mógłby trafić do turystów, survivalowców, militarystów czy nawet wędkarzy sic!, dla których G-shocki są zbyt infantylne, a Luminoxy zbyt macho, a Victorinoxy za bardzo niezdecydowane czy są męskie czy metroseksualne. Podsumowując listę życzeń: - zegar EDC, w góry, na kajaki, do lasu, na rajd przeprawowy, do fabryki. - geometria VISa ze zmniejszoną grubością (ta boska siermiężność i własny styl), - 2 wersje koperty do wyboru: PVD z przecierką i szczotkowana nierdzewka, - 2 paski w zestawie: silikon (koniecznie śliski, żeby się do rękawa nie czepiał) na lato, i vintage skóra z przecierką i "spękaniami" na zimę, - czarna tarcza w obecnej stylistyce,ale z prawdziwą lumą lub tryciak (największy brak VISa), - zero komplikacji - datę sobie w komórce sprawdzę, - zero kręconych bezeli i dodatkowych koronek jak w Łosiu czy Navigatorze. Bezel z VISa, ale niższy poproszę. - WR 200 - popularny dokładny mechanizm automatyczny lub kwarc - oba łatwe w serwisowaniu ze względu na terenowe zastosowanie zegarka i możliwość uszkodzeń, - cena do 1000 za kwarc, lub do 1500 za automat, - zero snobistycznych limitacji - ilość, dla zmniejszenia kosztów i zdobycia rynku, - i jeszcze raz prawdziwa oczo..bitna luma No i koniecznie centralny sekundnik, żeby się coś na tarczy ładnie ruszało ;-) Bardzo przyfantazjowałem? Co Wy na to?