Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

nononame

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    392
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez nononame

  1. Szkoda, że 12tki nie dali. Kolega przedstawiciel na PL kiedy planuje mieć w ofercie?
  2. Bardzo fotogeniczna. Od dawna mam ochotę na jakąś Cali, ale tutaj, tak z proporcji wynika, że średnica tarczy (nie koperty), to takie seikowskie 28mm. Gdyby to było 30mm, to zegarek wyglądałby przednio (oczywiście IMO). Tarcza 28mm, nawet w nurkach, powoduje, że zegarek wydaje się mniejszy niż jest. Taka grubsza damka. Ten sam motyw z bransą - 20/19/18 z tego co pamiętam. 38-40mm to moja ulubiona średnica koperty, choć ciągle mam 3 sztuki świetnych 42mm i jednego pokracznego SKXa 😉 Serica ujmuje mnie innością, ale poczekam chyba na wersję 2mm+. Przynajmniej na tarczy, bo poza tym, to zegarek jest obłędnie fajny. Mam też Haliosa Universa 38/28 - kocham i nienawidzę 😉 ale ma u mnie dożywocie, za ten własny charakter, który ma też Serica. Zazdraszczami współczuję ;-). Tak serio, to fajnie że podobają się nam różne rzeczy. Tyle, że podawanie średnicy tarczy w recenzjach yt, jest tak samo istotne jak l2l :-) Też IMO
  3. nononame

    Balticus Watches

    Ostatni polski zegarek jaki mi został w szufladzie 😉 Niestety wciąż przegrywa z tym z tyłu 😞 Pomarudzę. Zbyt mały kontrast wskazówek i tarczy. Złote lepsze. Co to za bransa? Pierwszy mesz (?), który mi się podoba.
  4. Jestem posiadaczem Summiteera do wiosny. Niesamowicie wygodny zegarek, który pomimo 38mm wygląda na 40mm - cienki bezel, a duża średnica tarczy. Rewelacyjna cienka bransoleta z małym zapięciem. Preferuję bransy regulowane bez narzędzi - Halios, Zelos, ale zegarek jest na tyle lekki, że luz w chłodniejsze dni mi nie przeszkadza. Z minusów to tarcza, która jest trochę nijaka i "podwójnie wypukłe szkło", które robi się mleczne na pod pewnym kątem patrzenia na tym wypiętrzeniu, na krawędzi, przez co zasłania zewnętrzną skalę na tarczy. Słabo to wygląda. Wolałbym "pojedynczą wypukłość" - bardziej eleganckie rozwiązanie. Indeksy mogłyby nie dochodzić do krawędzi tarczy i być nakładane. Poza tym to same plusy. Zegarek jest mega wygodny, czytelny i świetnie wykonany. Jakość zbliżona do Zelosa. Przesympatyczny i uniwersalny zegarek do codziennego użytku. No i faktycznie bardzo odporny na zarysowania. Zapięcie bransolety wciąż wygląda świetnie. Pod względem jakości i wygody można brać bez wahania, jeżeli tylko estetyka odpowiada. Czarny Venturer kusi, ale pewnie przegra z CW C63 GMT albo Haliosem Fairwindem 12hr (mam Universę - obłędna jakość, wygoda i wściekła luma) ze względu na bransę regulowaną w locie.
  5. Kwarca zdjęli mi sanitariusze w karetce po wypadku, jakoś im się zawieruszył i jeszcze do mnie nie wrócił. Lubiąc zmiany zakupiłem automata. Z wyglądu zupełnie inna półka - AR, boxowe szkło, bardzo dobra czytelność. Na minus większa waga i 2 mm grubości. Jak zamawiałem, to nie było jeszcze wersji z białymi indeksami, a jedynie zielone i vintage lume. Wziąłbym białe, bo wieczorami duży kontrast robi swoje. Bardzo sympatyczny zegar. Jedyne co zmieniłbym poza kolorem indeksów, to dodałbym na krawędziach koperty szlif z polerem - to dodałoby wyglądu bardziej premium. Tak czy inaczej relacja ceny do wartości i fun faktora jest bardzo ok. Polecam.
  6. nononame

    Vratislavia

    "...sprzedałem VISa, ale nie dlatego, że był za duży, bo L2L było ok, a uszy fantastycznie wyprofilowane. Sprzedałem dlatego, że był zbyt gruby i zbyt ciężki."
  7. nononame

    Vratislavia

    Ja mam 16,5 i sprzedałem VISa, ale nie dlatego, że był za duży, bo L2L było ok, a uszy fantastycznie wyprofilowane. Sprzedałem dlatego, że był zbyt gruby i zbyt ciężki. VIS jest dla mnie zwyczajnie niewygodny, bo swoje waży i środek ciężkości ma wysoko, przez co wymaga też sztywnego paska. Inaczej, na lekko luźniejszym pasku zwisa lub buja się po nadgarstku, a tego nie cierpię. Oczywiście można pasek zapiąć na ciasno, ale jak w ciągu dnia ręka puchnie, to robi się nieprzyjemnie, a mało który pasek ma dziurki co 5mm. Przeważnie co 8, więc kolejna dziurka jest już przeważnie "zbyt luźna". Borkowa drabinka IMO nie pasuje do VISa, a to jedyny mój pasek, który jego masę ujarzmiał. Ubolewam bardzo, że VIS nie jest 2mm cieńszy, nawet kosztem rezygnacji z wypukłego szkła, bo w czarnej wersji bez daty jest dla mnie najlepiej wyglądającym zegarkiem VC. Zaraz po nim Manometr, którego też nie kupiłem, ze względu na grubość, choć wygląda obłędnie. Oczywiście są zegarki grube - 12-13mm, które "zrastają się" z nadgarstkiem, ale zazwyczaj koperty mają zwężający się do góry profil, a ostatnie 2-3 mm to szkło. Wyglądają bardziej proporcjonalnie, środek ciężkości jest bliżej nadgarstka i są wygodniejsze. Jak to mówią w YTubowych recenzjach - są dobrze zbalansowane. Niestety zegarki kupuję do wygodnego używania, a nie do szkatuły, więc względy użytkowe są dla mnie ważniejsze od wrażeń estetycznych. VISa u mnie zastąpił Aveum Advance, który też ma 42mm i podobny L2L, ale na wysokość jedyne 10mm+, a też ma gruby NH35 (świetnie wyregulowany) w środku i WR200. Ma u mnie dożywocie, choć sportowa estetyka jest daleka od vintydżowego VISa.
  8. Mam Wolbrooka WT Skindiver w kwarcu. Z premedytacją wziąłem kwarc, bo zmęczony jestem już automatami, a poza tym chciałem zegarek do szeroko rozumianych aktywności fizycznych. Dodatkowym plusem jest brak daty w kwarcu. Kwarc zresztą bardzo dokładny, a dzięki niemu zegarek jest lekki. Stylistyka bad boy '60. Do tego historia o Neilu Armstrongu, który Wolbrooka posiadł, jeżeli dla kogoś ma to znaczenie 😉 Szlif na mat zarówno na kopercie jaki i na kajdanie. Nie generuje odczuć premium, ale ujmuje łobuzerskością na grubych paskach czy taniej chińskiej bransie - rozciągliwej. To ostatnie zestawienie jest moim ulubionym. Oryginalna bransa BOR jakoś do niczego mi nie pasuje. Zegarek mało koszulowy, a z bojówkami bransoleta BOR się znowu nie zgrywa. Oczywiście IMO 😉 . Trzy minusy: mizerny antyrefleks (co w połączeniu z płaskim szkłem trochę uwiera - foto pokazuje najgorszy z możliwych kąt patrzenia pod światło), obwódka bezela w DLC, luma tylko ciut lepsza od Vratislavia Conceptum sprzed Royal Europe. Znaczy się, że nie ma syndromu garażu podziemnego, ale po 20-30 minutach niewiele już widać. Plusy to: cena, mechanizm, 11mm wysokości, prostokątne lugi pozwalają na zabawy bransoletami, nie świeci się festyniarsko jak jakiś hydroconquest, no i przede wszystkim urok osobisty 😉 Szkoda, że nowa wersja w stylu SeaQ jest tylko w automacie i ma 13mm (całe szczęście 2 mm to boxowe szkło), ale ma za to wypukły szafir z prawdziwym antyrefleksem i polerowaną ramkę bezela. Pewnie przeboleję, że automat i się skuszę, bo podoba mi się bardzo. Co do szczelności 100m... Serio trzeba więcej? Do nurkowania, to teraz elektroniczne ustrojstwa są, a taki zegarek zakłada się na basen, plażę, w krzaki, do rąbania drewna do kominka, albo zakrapianą imprezę. Na narty wodne też się nada. Jeżeli ktoś lubi stylistykę vintage i chciałby fajnego, bardzo, ale to bardzo wygodnego kwarca, to polecam jeszcze markę VAER
  9. Ostatnio wszystko mi clą. Niestety. Jaki model kupiłeś?
  10. Fakt, luma szału nie robi, ale za to profilowanie uszu i kajdan są mega. Z nurkowych, to tylko Certinę Precidrive mam wygodniejszą - bardziej płaska, lżejsza i bransoleta regulowana bez zdejmowania z ręki. Niestety zapięcie (regulacja widoczna na zewnątrz zapięcia) w Certinie mniej estetyczne. Blacktip ma świetny kolor stali. Taki szary. Zupełnie inny od pozostałych marek i wstępnie wydaje mi się, że twardość też spora. W przeciwieństwie do Seiko, nie rysuje się od samego patrzenia. Czytelność dobra, ale przydałaby się ciut lepszy antyrefleks. Mechanizm wyregulowany +2s/d, w przeciwieństwie do polskich microbrandów, gdzie miałem nawet w granicach +/- 20s. Gdyby Field był 2 mm niższy, to bym brał, ze względu na bransoletę z mikroregulacją. Blacktip jest dość niski - 11,5mm, ale na ręce to 0,5 mm znika i ma cienkie uszy z wysuniętymi otworami na teleskop, dzięki czemu pasują do niego paski 2-3mm. Nie jest tak jak w Seikaczach czy LLD. że potrzeba 4-5mm paska, żeby to wyglądało. Fajnie wygląda na tropiku czy vintage z przeszyciami, ale na gładkim też spoko. Tyle, że przy tej bransolecie, raczej w paski się nie będę bawił pomimo quicki pinów. Czarna data nie uwiera w oczy, choć wolałbym żeby jej nie było. Duży plus, że ma sporo charakteru, ale jest dość dyskretny i elegancki, choć do LLD mu trochę brakuje.
  11. Koperta ma świetny kształt (na WUS i grupie FB jest zdjęcie z profilu). Bezele i tarcze trochę lepsze od wcześniejszych seikowo-pokemonowo-kolorowych, ale szału nie ma. Gdyby tak koperta Blacktipa z tarczą od NTH Tikuna (bez tych czerwonych wstawek)... Skin diver vintage style pełno gęmbo 😉 YS rozważałem w limitce, ale jakoś, a nie jakość 😉 Plus kiepski profil uszu. Tikuna ma 6 lat gwarancji i jest mniejsza, a duże zegarki mi się przejadły, tylko że to rolek zerżnięty - król kiczu (poza Exprolerem i tarczą California - mniam)
  12. nononame

    Vratislavia

    VIS miałby 13mm i nigdy bym go nie sprzedał ;-) Z dystansem poproszę, bo poza grubością, to Twój najlepszy zegarek. Polski PAM
  13. Ciśnienie max - 10 atm, więc korespondowałoby kreskowane pole pomiędzy 9 a 10, powyżej 10 czerwone do 12. Indexy od 2 i 4, zamiast 14 i 16. Składałoby się to w logiczną całość. Chyba... ;-)
  14. nononame

    Vratislavia

    Nic nie używałem. Zdjęcie zrobione kalkulatorem. AR działa jak polar. Zielony zafarb jest od ścian.
  15. nononame

    Vratislavia

    VCRE dotarł. Plusy: - rewelacyjna tarcza (kolor/struktura), - w końcu przyzwoita luma (zbyt długo nie świeci, ale nie cierpi na syndrom garażu podziemnego jak , poprzednie VC) - czytelność, - AR działa jak filtr polaryzacyjny. Momentami zegarek wygląda jak bez szkiełka. Brawo - vintage'ow stylistyka koperty - szkło nie jest przesadnie wypukłe - na ręce wydaje się cieńszy niż w rzeczywistości i dość sprawnie wchodzi w mankiet Minusy: - geometria koperty - niby przyklejona do nadgarstka, a jednak "zewnętrzne" uszy wydają się sterczeć, - pasek wygląda tanio - jak z tworzywa. Moim zdaniem nie pasuje do tego zegarka stylistycznie - już zmieniony na strapsco vintage, pasujący kolorystycznie do tarczy - datownik - subiektywne - nie cierpię i nie używam, tyle że zegarków bez daty jak na lekarstwo, - step up case - nie do końca jestem przekonany do tego schodka przy szkiełku, ale pewnie przywyknę - szkło na deklu zbędne - było lepiej zostawić większą marżę - szkoda, że nie jest kwarcem :-P Podsumowując - polecam. Bardzo udany zakup. Czekam na homara Zenitha Elite ;-)
  16. nononame

    Vratislavia

    Wiesz, tu nie chodzi o to, żeby liczyć ile Ty zarabiasz. Skoro klient decyduje się na zakup w cenie, którą ustaliłeś, to znaczy że jest ona dobra. To ile Ci zostało jest Twoją sprawą i oby było to jak najwięcej. Jako kupujący zwyczajnie szukam tego co mi się podoba w atrakcyjnej cenie, ale podobanie się jest na pierwszymi miejscu, Stad nabyłem LLD w cenie, której jest moim zdaniem nie jest wart, pomimo że odbiegała od katalogowej o 35%. To, że kupiłem Aevum za niecałego tysiaka, to cieszy mi mordę, bo mam coś co mi się podoba za świetną cenę, a cło i VAT zapłaciłem, choć pani celniczka nie policzyła od pełnej ceny wyjściowej, którą podałem jej telefonicznie bez kręcenia. Jako przedsiębiorca, który podobnie jak Ty ma podwykonawców, współczuję Ci tylko z nimi szarpaniny, bo wiem z doświadczenia, że albo zrobią coś niezgodnego z zamówieniem, albo termin zawalą, a klient czeka. Niestety nie da się robić wszystkiego samemu. Czekam, aż urodzisz vintage garniturowca poniżej 10mm/40/46, bez daty, w soczewkowej kopercie z krótkimi uszami i najchętniej w kwarcu, żeby chodził w niedzielę przed obiadem u mamy i przed wyjazdem do klienta ;-) W sportowych, a zwłaszcza w nurkach można przebierać, a garniturach vintage tylko Orient z paskudnym logo i datą.
  17. nononame

    Vratislavia

    Zgrzebałem Longinesy, Balle, Eposy, Orisy, Ethernę, PAM183, Glycine. Modele, które podobają mi się wizualnie i mają werki na ETA lub SW, żeby nie płacić frycowego za serwisowanie w przyszłości. Można powiedzieć, że te marki to obecnie drogie microbrandy (z wyjątkiem PAM), bo mechanizmy nie są inhouse. Nowe PAMy są inhousowe, wiec nie zaliczę do tej kategrii. Szukałem czegoś casualowego i pod mankiet w stylu vintage. Z założeniem, że od ceny katalogowej od razu urywam 30%, a jak się da to dodatkowe 5%. Znów wyjątek stanowił PAM, bo to używka, ale tu dało się urwać 5%. PAM zrobił najlepsze wrażenie, ale tutaj nie jestem obiektywny, bo to moja jedyna zegarkowa miłość od pierwszego wejrzenia (nie znałem mark, nie znałem ceny, ale ujął mnie design). To mój designerski No1. PAM i Orisy mają dobre jakościowo paski, a reszta takie se;-). Jeden model w ORISie z COSC za ok. 5tkę (któryś Atelier). Ale od użytkowników wiem, że w nurkach SW200 jest bardzo dobrze wyregulowane. Etherna i Eposy -- na żywo tracą wszelki urok ze zdjęć - skojarzenie z kwarcowymi Certinami i Atlantikami, Longnesy - sam poler, zero szczotkowania, liche paski, ale jest klimat vintage w paru modelach, bo reszta to kicz Seiko lub kierunek DW. Kiedyś miałem wyobrażenie, że to marka premium, ale prysło. Garniturowce tylko WR30, ale to standard. W LLD nie schodzą się indeksy tarczy i bezela. Ball technicznie robi największe wrażenie, ale estetycznie to kierunek Seiko. Dodatkowo to jedyna marka, na którą nie dostałem upustu większego niż 10%, wiec gdyby zaiskrzyło, to ciągnąłbym z zagranicy, Finalnie wziąłem LLD ze świadomością, że przepłacam - dla designu, i z ciekawości przymierzonego Volansa, bo dobrze leżał, wchodził pod mankiet. No i ma WR100, a ja lubię myć swoje zegarki pod kranem. Tu zrezygnować musiałem z warunków brzegowych dla koszulowca - grubości poniżej 10mm i średnicy 39-40mm, ale coś za coś, a mi się już szukać nie chciało. Nie bardzo widzę różnice w wykończeniu pomiędzy drogimi, markowymi i microbrandowymi (VC, Balticus, Aevum,San Martin, Maranez, Borealis) zegarkami. Pewnie jak by użyć lupy od Omegi, to coś tam bym zobaczył, tylko czy o to chodzi w zegarku? Nie widać gołym okiem, nie wpływa na funkcjonalność, więc nie zapłacę za to. Glycine ma modele min. combat i sub, które zwróciły moją uwagę małą grubością, ale Combata już mam z USA za 1100pln. Sub 42 byłby moim wyborem, gdybym lubił bezelowe nurki - też w amerykańskiej cenie. Ball ma parę technicznych smaczków, którymi się wyróżnia, ale jego zegarki są, dla mnie, mocno cudaczne i grube. Ball, ORIS, LLD, Glycine to markowe zegarki, które po uzyskaniu ceny -30-40% od polskich cen katalogowych są moim zdaniem godne zainteresowania, jeżeli markowość nie gra roli. Dla mnie nie gra. Natomiast VC daje tę samą jakość za mniej, więc po co przepłacać? Miałem 4 VC i jedyne co mnie naprawdę w nich uwierało, to grubość i słaba luma.Reszta nie ustępuje markowym. No może poza pudełkami, ale po co płacić za pudełko? Microbrandy to, w większości, uczciwe zegarki za rozsądne pieniądze.
  18. nononame

    Vratislavia

    Dokładnie tak. Oglądałem parę zegarków z przedziału 5-18 tys, a nawet jeden kupiłem. Poza designem i ew. logo, jeżeli dla kogoś ma to wartość, nie ma za co dopłacić w stosunku do microbrandów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.