No więc .... listewka odklejona
Serdecznie dziękuję Koleżance i Kolegom , za pomoc !
Wszystkie te rady , dają dużo do myślenia i wyciągania własnych wniosków , Bo główną myślą i zadaniem jest ... ,, przede wszystkim , nie szkodzić ". Bo jak się zrobi szkodę , to już tak fajnie nie jest
Myślałem , że ktoś zna jeszcze , jakiś inny dobry i bezpieczny sposób , na odklejanie - odrywanie elementów skrzyni . Wychodzi na to , że jednak spirytus w strzykawce , oraz żyletki , lub nożyki .... plus brutalna siła , aczkolwiek delikatnie i z wyczuciem , to najlepszy sposób !
Mały opis dla potomnych , nowicjuszy , itd.
Po prostu , jak w którymś miejscu , uda się nieco wcisnąć nożyk , to podajemy tam spirytus i w inne miejsca , lekko oddalając się od nożyka . Staramy się , z czuciem i lekkim naciskiem , wsuwać nożyk coraz głębiej . Z czasem , szczelina powiększa się i listwa pomału odchodzi ... a czasami , to jej końcówka , wręcz odskakuje .
Na pierwszym zdjęciu - cała skrzynia i od tej samej strony , są następne ujęcia . Po odklejeniu listewki , drzwi udało się wcisnąć !
... ale na dole i górze drzwi , jest zero luzu. No i zawiasy , które są przykręcone tylko do drzwi , nie trafiają w swe gniazdka , które są w tej bocznej desce skrzyni . Widać , że drzwi muszą być przesunięte do góry . Jednak to niemożliwe , bo blokuje je ,, gzyms fasady " . W szczegółowych ujęciach widać , jak w górnej części skrzyni , deska ,,fasady" , czy gzymsu nad drzwiami , jest wygięta ( nie wiem jak to nazwać , więc chyba słowo ,,fasada" , może być użyte ) . Teraz , po odklejeniu tej górnej listewki , mogę te wygięcie ( ten powstały łuk ) przeszlifować i wyprowadzić na prosto . Tak , by na nowo , był tu kąt prosty w stosunku do otwieranych drzwi. Listewka wróci na swoje stare - nowe miejsce i zostanie ona zgrana z pozostałymi listewkami .
Nie odklejając tej listewki , to mógłbym jedynie zeszlifować o kilka milimetrów górną krawędź drzwi .
Lub druga możliwość , to cały ten gzyms , szlifować wraz z listewką ..... więc przednia listewka , w stosunku do pozostałych , byłaby niższa , co od razu byłoby widoczne i psuło proporcje .
Dodatkowo mogę wspomnieć , iż przez tą wygiętą deskę frontu fasady , to takie boczne , narożne kostki - klocki , też nie były dobrze wstawione . tj. jeden odpadł , a drugi , to i z dołu i z góry , miał duże , szerokie szczeliny , gdzie wlano pełno kleju , bo trzymał tylko środkiem . Widać w tym miejscu , ile kleju zostało , bo jeszcze tego nie czyściłem .