Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Krokodyl Tik-Tak

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1653
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez Krokodyl Tik-Tak

  1. Poljot Kirowski krab, z piękną, giloszowaną tarczą. Wisi jakiś czas, warto się zainteresować. https://meshok.net/item/83433755_%D0%A7%D0%B0%D1%81%D1%8B_%D0%9A%D0%B8%D1%80%D0%BE%D0%B2%D1%81%D0%BA%D0%B8%D0%B5_%D1%80%D0%B5%D0%B4%D0%BA%D0%B8%D0%B9_%D1%80%D0%B5%D1%82%D1%80%D0%BE_%D0%BA%D1%80%D0%B0%D0%B1
  2. Białe Sputniki/krabiki Kirowa mają swój dział. To dość popularne zegarki.
  3. - Da się? - Da się. Gratulacje, kompletny czarny to perła w kolekcji.
  4. Jak zegarek jest w takim stanie, to nawet zdjęcie z telefonu robi robotę.
  5. Tak więc Spasską Basztą dotarliśmy do pejzażyków. Jest sporo tarcz o tematyce marynistycznej, więc tak jak wybrałem dla Was najlepsze dziewczyny - teraz najfajniejsze łódki. Jest tu moja faworytka - Mołnia z okrętem. Chyba najładniejsza malowanka, którą widziałem.
  6. Trudno, aby była jakakolwiek świadomość wśród kolekcjonerów, jeśli w Polsce nie ma ani jednego serwisu, który by się zajmował renowacją zegarków. Z drugiej strony umówmy się - niewielu stać na przeznaczenie środków w przedziale 2-5 tysięcy złotych za renowację zegarka. Polska jest generalnie małym rynkiem, ponieważ nie ma wielu posiadaczy zegarków vintage marek luksusowych, czy arcydzieł sztuki zegarmistrzostwa. Większość pamiątek rodzinnych to zegarki radzieckie i budżetowe szwajcary, czasem zdarzy się Longines albo Cyma po prapradziadku. Głowaccy w zupełności wystarczą do zaspokojenia tych potrzeb - kolekcjonerzy powinni omijać takie malowanki i tępić, jeśli ktoś nazywa to "renowacją" albo "restauracją". Również na Zachodzie są tani rzemieślnicy-amatorzy.
  7. Jeśli to jest jakiś szczególnie bliski dla Ciebie zegarek, albo jest po prostu wartościowy - mogę dać Ci kontakt do znajomych konserwatorów malarstwa i grafiki. Robią renowację polskich klasyków, więc z tym mogą Ci pomóc i go odratują. Myślałem o tym, ale zrezygnowałem kiedy poznałem człowieka, który pracuje jako restaurator w dla grupy Swatch (czyli np. wspomnianej Omegi). Po prostu wiem, że nie byłbym w stanie zagwarantować takich warunków jak profesjonalny serwis, który nie próbuje "rzeźbić", tylko, jeśli np. wskazówka jest skorodowana, to ją wymienia na oryginalną-nową (choćby to był zegarek z początku wieku). Jeśli tarcza ma minimalną korozję, to ją odnawia z zachowaniem tradycyjnego procesu produkcyjnego, materiałów - później zegarek przechodzi przez kontrolę jakości. Bardziej by mi się opłacało zarabiać w frankach, albo funtach i pracować np. z jedną marką, niż szukać zleceń, poważnych ludzi tutaj i udawać, że się coś robi jak należy. Nie mam nic przeciwko tym "gabinetom" odnawiaczy. Niech robią to co robią, jeśli jest klient, który chce płacić i jest zadowolony. Karygodne jest jednak to, że uznaje się ich działania za "restaurację", zdarza się to nawet na tym forum. Tak jak kiedyś prowadzono walkę z podróbkami zegarków, tak samo dziś należy zwrócić uwagę na złożoną sprawę konserwacji i restauracji. To jest oczywiście indywidualne pytanie co znaczy "czas", który minął od kiedy powstał wskazany zegarek. Przykład - mam starego Wostoka po dziadku - obaj go używaliśmy, co już mocno widać i bardzo mi się podobają te wszystkie draski, nie będzie potrzeby go odnawiać. To fajny splot historii, przedmiot właśnie dzięki temu jest artefaktem. Z drugiej strony są zegarki, które nie potrzebują mieć na sobie śladu czasu - to też kwestia indywidualna co z nimi robić.
  8. Nie wiem jakie zegarki poddajecie "renowacji", ale to z mojej perspektywy mylenie pojęć - pisałem już o tym kilka razy, w różnych miejscach forum. Ci, którzy są na rynku w Polsce nie wykonują renowacji w rozumieniu sztuki konserwatorskiej - wizualnie wychodzi im to lepiej i gorzej. Etyka konserwatorska i tak zwana "percepcja czasu" (czyli jak i do jakiego poziomu odnawia się zegarek, a na ile pozostawia się widoczne ślady czasu) w wypadku pracy tych zakładów po prostu nie istnieje. Np. restauracja tarcz, polega na zdarciu oryginalnej malatury do żywej blaszki, spolerowaniu (łącznie z indeksami, jeśli nie są nakładane - żegnajcie ostre ranty) i na nowo nałożeniu srebrzenia, dalej malowania/drukowania. Używane są do tego współczesne farby modelarskie i farby tampodrukowe rozpuszczalnikowe. O złoceniu kopert szkoda gadać. Dzwoniłem kiedyś do zakładów - mam kilka zegarków, które teoretycznie chętnie bym oddał profesjonaliście. Zwróciłem się do wszystkich wymienionych przez Was wcześniej. Jestem wykształconym plastykiem - przez kilka ostatnich lat pracowałem na wydziale konserwacji warszawskiej ASP, teraz wykładam na wydz. grafiki. Podczas pogawędek z "renowatorami" padły więc pytania, tak, od profesjonalnych renowatorów np. o to "czym zastąpić lakier do paznokci, bo nie ma już na rynku tego dobrego". Kurtyna. Ps. Jeśli macie zegarki istniejących, szwajcarskich brandów, wystarczy np. pójść z nawet najstarszą Omegą do salonu na Pl. Trzech Krzyży w Warszawie. Zrobił tak ostatnio mój kumpel - pojechała na SPA i zrobili mu stareńką Constelation na bóstwo.
  9. Fajny, choć nie wiem jaki jest sens takiego zagęszczenia, dublowania indeksów minutowych. Nie jestem jeszcze bardzo wtajemniczony w Longinesy, szczególnie divery - to jest reedycja czy nowy projekt?
  10. Z dużo wódki w fabryce. Efektem ubocznym jest przepowiednia przebiegunowania Ziemi. Tak, tylko stan taki sobie.
  11. Ech, Roman. Złotych nie mam, a było 8-9 i jeszcze paru modeli. Ciągle coś wychodzi. Parę dni temu zorientowałem się, że jest kolejny Sputnik do ustrzelenia. *Zdjęcie z kolekcji Chin Sheng Lee.
  12. Zgodnie z zapowiedzią rozwinę temat sowieckiej władzy i pokażę Wam jeden z najładniejszych obrazów namalowanych na tarczy. Spasska Baszta, architektoniczny symbol Kremla i siedziby Stalina.
  13. Mówisz o zegarku z poprzedniej strony? Tak, ale to jednak nie Kirow.
  14. To prawda, że mógł sobie tą 5 darować. Myślę, że jedyne wyszukane zabiegi na ludzkim ciele, o której słyszał człowiek sowiecki, to mumifikacja zwłok Lenina. Spoko, sama przyjemność.
  15. Wydaje mi się, że Conquest tak jak mówisz - czerpie z epoki, ale na niekorzyść dla tego modelu, uważam, że jest to zwyczajny eklektyzm. Conquest to bardzo ładny zegarek, podoba mi się, lubię oszczędny styl vintage - jednak zegarek nie jest harmonijny. Typografia, jest tylko rozmieszczeniem dopasowana do tarczy i formy zegarka. Longines generalnie się gdzieś pogubił - przynajmniej jeśli chodzi o wzornictwo. Kiedyś marka produkowała wspaniałe zegarki, przesiąknięte modernizmem, nawet symbolicznie - zalediwe kilka dni temu przeczytałem w biografii Le Corbusiera, że Georges Jeanneret, jego ojciec był rytownikiem kopert. PS. Mam pytanie - czy ktoś z Was orientuje się dokładnie jakie oznaczenie (oprócz mechanizmu cal. 370) ma ten model? Chcę go kupić, ale nie mogę zacząć porównywania cen i ofert.
  16. To mógłby być motyw produkowany seryjnie - zawiera wszystkie trzy radości życia.
  17. Gratulacje zbioru. Takie kompletne subkolekcje ogląda się najprzyjemniej!.
  18. To nie aukcja - oferta od znajomego kolekcjonera. Cena bardzo duża, bo interesuje go barter za jedną z moich perełek.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.