Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Krokodyl Tik-Tak

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1653
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez Krokodyl Tik-Tak

  1. czerwonego grotu nie widziałem w żadnym Kirowskim oryginalnie. Pasuje do Stolicznych, Rodin i wczesnych Poljotów. Twój jest ok. Inne konfiguracje były już wymieniane w wątku.
  2. Fajny Kirow birkowy, pewnie jeszcze z lat 40. Cena też dobra. https://newauction.com.ua/offer/chasy_kirovskie-i113931076370448.html
  3. Masz na myśli malowany grot, czy generalnie konfiguracje sekundników w tarczach?
  4. Tak, bardzo się cieszę, że trafiła do konesera. Wcześniej miałem sprezentować ją przyjacielowi, ale widać było, że nadal oczekuje ode mnie obiecanych Ljuksa i Sputnika. Więc jak to dziś powiedziałem innemu naszemu znajomemu - to zegarki wybierają właścicieli. Znajdę tę informację o logotypie.
  5. Ok. Nie siedzę w Mołniach, więc nie będę tego sprawdzał - po prostu piszę, że przeczytałem takie informacje na stronie muzeum w Czelabińsku, które miało dość fajne opracowanie pełne przypisów. Tam znalazłem książeczkę z relacją dziennikarza o produkcji w fabryce Kirowa w 1931. Logo dotyczyło konkretnego militarnego profilu produkcji fabryki (nie wiem jaka to była proporcja), stąd np. zdarzały się oryginalne pasówki i dodatkowe opisy na wewnętrznej stronie dekla. O tym akurat było też na którymś forum, poza naszym.
  6. Musisz w zasadzie znaleźć drugi mechanizm-dawcę, chyba, że na wschodzie produkują już zamienniki. Nawet jeśli będziesz musiał zainwestować w samą oś +/- 50zł to nadal się będzie opłacało.
  7. Logotyp na werku jest na 100% oznaczeniem linii wojskowej. Gdzieś w opracowaniu Narfasa, albo w komentarzach pod nim był opisany, jako jeden z przejściowych znaków fabryki - to oznaczenie, tak jak sugeruje gwiazda, zegarków dla Czerwonej Armii. Znalazłem to w odmętach rosyjskiego internetu. W materiałach źródłowych na podstronie jakiegoś muzeum w Czelabińsku, na prawdę nie chce mi się szukać. Jest super dużo informacji w opracowaniu Narfasa, na pewno też dużo Ci podpowiedzą Roman i Krzysiek. O logotypie wiem dlatego, że sam miałem taki mechanizm i przekopywałem wszystkie fora, żeby ustalić ocb. Nie będzie łatwe znalezienie osi balansu, ale to bardzo fajny zakup.
  8. Trzeba było brać i nie pytać. :) :) Rzadka sztuka, wojskowa Mołnia.
  9. Hej Panowie, zbieram małe zamówienie z Rosji do końca weekendu. Gdybyście znaleźli coś na kup teraz w auction.ru, albo na meshok.ru - dajcie znać. Dzielimy się po równo kosztem przelewu Western Union (teraz chyba 10zł w promocji) i kieszonkowym dla mojego znajomka (120zł). Transport każdy opłaca indywidualnie (max. 20), ponieważ nie chcę brać odpowiedzialności, jeśli paczka zaginie. Są trzy rzeczy, których omijamy: - nie kupujemy na aukcjach - nie kupujemy złotych zegarków - nie kupujemy zegarków typu ACzS albo zapalników czasowych produkcji Wostoka. Propozycję kieruję jedynie do stałych członków forum.
  10. Hej, to przekładka ze złotej koperty. Fajny jest ten z prawej - niełatwo zdobyć tak dobry stan. Super, że pokazałeś te trzy krabiki. Myślę, że nikt nie pokazywał, bo nigdy nie było ustalone czy Błonie możemy zaliczać jako zegarek radziecki. Pamiętam, że sam się powstrzymałem przed pokazywaniem. Teraz to ptakach, bo już powysyłałem Błoniaki za granicę.
  11. Poljot Kirowski krab, z piękną, giloszowaną tarczą. Wisi jakiś czas, warto się zainteresować. https://meshok.net/item/83433755_%D0%A7%D0%B0%D1%81%D1%8B_%D0%9A%D0%B8%D1%80%D0%BE%D0%B2%D1%81%D0%BA%D0%B8%D0%B5_%D1%80%D0%B5%D0%B4%D0%BA%D0%B8%D0%B9_%D1%80%D0%B5%D1%82%D1%80%D0%BE_%D0%BA%D1%80%D0%B0%D0%B1
  12. Białe Sputniki/krabiki Kirowa mają swój dział. To dość popularne zegarki.
  13. - Da się? - Da się. Gratulacje, kompletny czarny to perła w kolekcji.
  14. Jak zegarek jest w takim stanie, to nawet zdjęcie z telefonu robi robotę.
  15. Tak więc Spasską Basztą dotarliśmy do pejzażyków. Jest sporo tarcz o tematyce marynistycznej, więc tak jak wybrałem dla Was najlepsze dziewczyny - teraz najfajniejsze łódki. Jest tu moja faworytka - Mołnia z okrętem. Chyba najładniejsza malowanka, którą widziałem.
  16. Trudno, aby była jakakolwiek świadomość wśród kolekcjonerów, jeśli w Polsce nie ma ani jednego serwisu, który by się zajmował renowacją zegarków. Z drugiej strony umówmy się - niewielu stać na przeznaczenie środków w przedziale 2-5 tysięcy złotych za renowację zegarka. Polska jest generalnie małym rynkiem, ponieważ nie ma wielu posiadaczy zegarków vintage marek luksusowych, czy arcydzieł sztuki zegarmistrzostwa. Większość pamiątek rodzinnych to zegarki radzieckie i budżetowe szwajcary, czasem zdarzy się Longines albo Cyma po prapradziadku. Głowaccy w zupełności wystarczą do zaspokojenia tych potrzeb - kolekcjonerzy powinni omijać takie malowanki i tępić, jeśli ktoś nazywa to "renowacją" albo "restauracją". Również na Zachodzie są tani rzemieślnicy-amatorzy.
  17. Jeśli to jest jakiś szczególnie bliski dla Ciebie zegarek, albo jest po prostu wartościowy - mogę dać Ci kontakt do znajomych konserwatorów malarstwa i grafiki. Robią renowację polskich klasyków, więc z tym mogą Ci pomóc i go odratują. Myślałem o tym, ale zrezygnowałem kiedy poznałem człowieka, który pracuje jako restaurator w dla grupy Swatch (czyli np. wspomnianej Omegi). Po prostu wiem, że nie byłbym w stanie zagwarantować takich warunków jak profesjonalny serwis, który nie próbuje "rzeźbić", tylko, jeśli np. wskazówka jest skorodowana, to ją wymienia na oryginalną-nową (choćby to był zegarek z początku wieku). Jeśli tarcza ma minimalną korozję, to ją odnawia z zachowaniem tradycyjnego procesu produkcyjnego, materiałów - później zegarek przechodzi przez kontrolę jakości. Bardziej by mi się opłacało zarabiać w frankach, albo funtach i pracować np. z jedną marką, niż szukać zleceń, poważnych ludzi tutaj i udawać, że się coś robi jak należy. Nie mam nic przeciwko tym "gabinetom" odnawiaczy. Niech robią to co robią, jeśli jest klient, który chce płacić i jest zadowolony. Karygodne jest jednak to, że uznaje się ich działania za "restaurację", zdarza się to nawet na tym forum. Tak jak kiedyś prowadzono walkę z podróbkami zegarków, tak samo dziś należy zwrócić uwagę na złożoną sprawę konserwacji i restauracji. To jest oczywiście indywidualne pytanie co znaczy "czas", który minął od kiedy powstał wskazany zegarek. Przykład - mam starego Wostoka po dziadku - obaj go używaliśmy, co już mocno widać i bardzo mi się podobają te wszystkie draski, nie będzie potrzeby go odnawiać. To fajny splot historii, przedmiot właśnie dzięki temu jest artefaktem. Z drugiej strony są zegarki, które nie potrzebują mieć na sobie śladu czasu - to też kwestia indywidualna co z nimi robić.
  18. Nie wiem jakie zegarki poddajecie "renowacji", ale to z mojej perspektywy mylenie pojęć - pisałem już o tym kilka razy, w różnych miejscach forum. Ci, którzy są na rynku w Polsce nie wykonują renowacji w rozumieniu sztuki konserwatorskiej - wizualnie wychodzi im to lepiej i gorzej. Etyka konserwatorska i tak zwana "percepcja czasu" (czyli jak i do jakiego poziomu odnawia się zegarek, a na ile pozostawia się widoczne ślady czasu) w wypadku pracy tych zakładów po prostu nie istnieje. Np. restauracja tarcz, polega na zdarciu oryginalnej malatury do żywej blaszki, spolerowaniu (łącznie z indeksami, jeśli nie są nakładane - żegnajcie ostre ranty) i na nowo nałożeniu srebrzenia, dalej malowania/drukowania. Używane są do tego współczesne farby modelarskie i farby tampodrukowe rozpuszczalnikowe. O złoceniu kopert szkoda gadać. Dzwoniłem kiedyś do zakładów - mam kilka zegarków, które teoretycznie chętnie bym oddał profesjonaliście. Zwróciłem się do wszystkich wymienionych przez Was wcześniej. Jestem wykształconym plastykiem - przez kilka ostatnich lat pracowałem na wydziale konserwacji warszawskiej ASP, teraz wykładam na wydz. grafiki. Podczas pogawędek z "renowatorami" padły więc pytania, tak, od profesjonalnych renowatorów np. o to "czym zastąpić lakier do paznokci, bo nie ma już na rynku tego dobrego". Kurtyna. Ps. Jeśli macie zegarki istniejących, szwajcarskich brandów, wystarczy np. pójść z nawet najstarszą Omegą do salonu na Pl. Trzech Krzyży w Warszawie. Zrobił tak ostatnio mój kumpel - pojechała na SPA i zrobili mu stareńką Constelation na bóstwo.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.