1MFZ była od początku fabryką państwową, w sercu centralnie sterowanej gospodarki socjalistycznej - to co miała produkować i dla kogo, ustalała partia. W znacznej części mechanika precyzyjna była robiona na potrzeby armii, więc wszystko było sklejone z rządem. Cała drobiazgowa dokumentacja fabryki, od roku 1930 (czyli całe zaplecze intelektualne i historia) jest utajniona, pod pieczą Ministerstwa Spraw Wewnętrznych FR - nikt nie ma do niej wglądu. Nikt nie zna tożsamości projektantów zegarków, ani nie wiadomo jak przebiegała produkcja. 1MFZ-Poljot pod koniec lat 90 przeżyła zapaść, w międzyczasie wkroczył ruski biznesmen i po prostu kupił sobie markę-znaczek "Poljot", z całą symboliką. Nie było jednak przejęcia kompletnego, bo całe dziedzictwo fabryki jest przetrzymywane jako akta wojskowe. Nowe "Poljoty", o ile kojarzę, są robione i składane w Rosji. To trochę więcej od Błonia, które wykupiło prawo do określania się spadkobiercą Mera-Błonie i dzięki umiejętnej interpretacji prawa handlowego, wypuszcza szwajcarskie mechanizmy, na podzespołach z Chin, składane u nas - i dumnie nazywa produkt made in Poland. Oceń sam. Współczesne Poljoty to fajne zegarki, ale nie traktuję ich jak prawnucząt moich ulubionych Kirowskich.