Złote Kirowy dają dużo dobrych tropów - często są sprzedawane razem z dokumentacją fabryczną. Mimo to, nie wiem, według jakiego klucza klasyfikować tarcze Kirowskich ze względu na nadruk. Katalog nie nadąża za tym co było wypuszczane z linii produkcyjnej w 1960, nie obejmował też początku produkcji. W tym samym zbiorze jest murzynek Kirovskije w chromowanej kopercie. Na zdjęciu pokazany jest bez sygnatury fabryki na tarczy - nie mogłem takiego znaleźć przez kilka lat, za każdym razem był z podpisem. Ten bardzo rzadki wariant był produkowany na samym początku (bardzo niskie numery na mostku). Biorąc pod uwagę występowanie u kilku niezależnych sprzedawców, adres jest ten sam - dolny Kaukaz. Moim zdaniem duży, albo jedyny transport murzynków z czystą tarczą poszedł do Armeńskiej SSR. Takie śledztwa to przyjemna rzecz, z tym, że trudno traktować je serio bez dokumentacji. Na przykład czerwono-czarne Kirovskije "rekiny". - Kris dopuszczał, że są oryginalne, ze względu na to, że widział ich wiele, skoncentrowanych w Czechach i na Słowacji. Uważam to za piękną herezję (w końcu kraj potomków husytów ). Można jednak dopuścić, że z Moskwy wyjechała paleta Kirovskich krabów czerwono-czarnych. W Fabryce Kirowa robiono już wtedy super zegarki, ale niespecjalnie przejmowano się wtedy zachowaniem spójnej konfiguracji, katalogami (znalazłem fenomenalną książkę z lat 30, opisującą w formie opowiadania pracę w 1GCzZ). Choćby dla umilenia sobie pracy, jednego dnia zegarmistrzowie z 1MCzZ mogli złożyć sobie taki dziwny wariant.