Piotrek, jeden idzie biegać , bo lubi, a drugi idzie biegać, żeby spalić kalorie, bo lubi żreć Ja nie znoszę biegać, a zdarzało mi się, jak zrzucałem kolejny raz w swoim życiu (chyba z piąty) ponad 30kg zbędnej masy ciała. Używałem GPS i aplikacji w telefonie, żeby sobie spojrzeć po treningu ile przebiegłem, i jakie postępy zrobiłem. Ot tak, żeby się nie zniechęcać. Niestety taki mamy świat w dzisiejszej dobie wszechobecnego konsumpcjonizmu i elektroniki, że nasz dzienny wysiłek się nie liczy, jeśli nie jest udokumentowany na FB, Twitterze, Instagramie i co tam jeszcze jest.
Doskonale rozumiem Twój punkt widzenia, bo chyba jesteśmy w podobnym wieku, ale nie można zamykać się na nowości. Niestety świat idzie do przodu. Ale w 100% zgodzę się, że to nie jest do końca dobry kierunek
BTW, również muszę się napić