Owszem. Pełna zgoda, przy czym u mnie to było tak, że najpierw długo w ogóle nie tykałem Sapkowskiego, bo po przygodzie z Tolkienem myślałem, że to jakiś żenujący polski pisarczyk, później, po Wiedźminie, po którym Tolkien okazał się napompowanym nudziarzem, długo nie chciałem ruszyć Trylogii, bo myślałem, że Sapkowski w realiach historycznych, to będzie słabe i takie za zwykle... No i w końcu, cóż... wszystkie moje wyobrażenia okazały się gówno warte, bo Sapkowski, co by o nim nie mówić, pisarzem jest wybitnie sprawnym [emoji846] Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk