-
Liczba zawartości
677 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez disaster3
-
Dla mnie wszystko co nie ma Jacka ssie. Właśnie dlatego pokazałem wielkiego Fucka Apple'owi i innym markom również. Dlatego i7 idzie na handel i zostanie S9+. Wiem jestem kroplą w morzu, pyłem na stole w ich oczach ale świadomie nie dam się im dymać bo jeszcze mam wybór
-
Iphone 7 256GB - 6miesieczny. Znudził mi się. Zobaczymy jak się sprawdzi, jak będzie padaka to kupię tego Dome bo czytałem ze chyba najlepszy.
-
Do mnie wpadł wczoraj Dzisiaj byłem w Saturnie aby mi nakleili tą ich folie i czekam na Spigena Neo Hybrid powinien jutro/pojutrze dotrzeć. Do tego czasu folia się powinna ułożyć. Dopóki nie będzie zabezpieczony nie dotykam.
-
Zgadzam się z powyższym. Oczy musztardą zachodzą. Dla mnie również to wybryki natury...
-
W lidlu za 15 pln moza kupic zamiennik Hugo Bossa Bottled no 6, i Lacoste Style in Play w takiej cenie tez warto
-
Pisałem o tym wyżej. Zimowe w Warszawie mi nie potrzebne i na drogach krajowych/ekspresowych, które są odśnieżone. Jezdnie zazwyczaj są suche przy mrozie (całoroczna nie twardnieje tak jak letnia w takich warunkach), lub jezdnie są mokre przy niskich temp, gdzie całoroczna lepiej odprowadza wodę i się lepiej zachowuje niż zimówka. Jakie teraz mamy zimy? Znajdź proszę testy gdzie porównują oponę całoroczną z zimowymi w aktualnych warunkach, czyli jazda po drogach suchych/mokrych w temp. 5*C do -5*C, z czasem zalegającym błotem pośniegowych. Odpowiem, nie znajdziesz bo ludzie przestaliby kupować opony zimowe. Testy zimowych są głównie na śniegu, drodze i czasami porównywane z letnią aby pokazać różnice. Nie ma testów praktycznych. Bo nie chcą sobie strzelać w stopę. Zimówka ma sens jak mieszkasz w górach (gdzie często też bez łańcuchów się nie obejdzie), lub na zadupiu, które służby miejskie mają w nosie odśnieżanie. Jakoś trzeba się z takiego miejsca wygrzebać i dojechać odśnieżonych dróg. Natomiast letnia nadal w lecie będzie lepsza niż całoroczna. Poza tym całoroczna chroni mnie właśnie w tych okresach przejściowych, gdzie wieczorami, nocą i nad ranem pojawiają się przymrozki a w dzień dochodzi do powyżej 10*C i nie myszkuje tak przy mocniejszych hamowaniach jak zimówka. Jak temp. w nocy już nie spada poniżej 5*C tylko jest dodatnia w dzień jest sporo powyżej to wtedy jest dla mnie sygnał aby włożyć letnie.
-
2 komplety: 1. Całoroczne - na zimę (i okresy przejściowe) 2. Letnie - na lato W obecnym czasie nie widzę, żadnego uzasadnienia posiadania zimowych, nie mieszkając w górach i nie jeżdżąc po "zadupiach" gdzie z odśnieżaniem jest różnie. Odnośnie pierwszego śniegu i tych co korkują @Admof - wysiadłeś i sprawdziłeś jakie mieli opony na kołach? Całoroczne czy może letnie? Także ten...
-
Nie musza być koniecznie H4, adaptacyjne biksenony tez się nie zalepiają
-
W obecnym klimacie w PL i przy dobrym odśnieżeniu w dużych miastach i na drogach krajowych/ekspresowych zamieniłem zimówki na całoroczne wiec na wachniecia temp jesienią i wczesną wiosna jestem przygotowanym. W sezonie letnim zmieniam na letnie. Dalej mam 2 komplety tylko zimówki przy lekkiej zimie (mieszkam w Warszawie) przy mokrej/suchej drodze asfalcie gorzej sie sprawują niż całoroczne to samo jak w nocy jest -5 a w dzień +15 czyli w okresach przejściowych. Natomiast latem w wyższych temp. Całoroczna nie umywa się do letniej. Dlatego pozostałem przy 2 kompletach tylko mieszkając w dużym mieście a nie w górach typowe zimowki nie są mi potrzebne.
-
Ciekawe, którą odmianą jest ten w Arteonie 190KM lub mocniejszy 4x4 280KM.
-
No właśnie o to chodzi. Chciałbym wiedzieć jak jest w realu. 1sze silniki 1.4tsi to też była padaka, z tymi rozciągającymi się i pękającymi łańcuchami rozrządu, 1.8tsi ponoć w ogóle nieudany jest (w stosunku do starego 1.8T jeszcze z paska B5 i B5fl no i Leon'ow, Audi), natomiast jesli chodzi o 2.0tsi to niby nie jest tak źle. Pytanie jak właśnie jest w rzeczywistości. U mnie w instrukcji też jest 1l /1000km (1.5EB - 182KM) ale praktycznie nic nie łyka jakieś drobiazgi ale przy naprawdę mocniejszej jeździe jak każde turbo. Co 10 tys. km może z 0.5l doleje (max). Jeżeli podobnie jest z tym silnikiem 2.0tsi to może nie taki diabeł straszny, ale jak normą jest ten litr oleju może nie co 1000km (bo to już dramat) ale nawet co 3-4 tys no to mina. Wk**** by mnie to na max'a. Litr na 10k km jeszcze bym przebolał.
-
Czy ktoś się orientuje jak wygląda temat silników VAG 2.0 tsi ? Czy dalej żłopią olej czy coś się poprawiło? Bo mi ten zapis prewencyjny w instrukcji obsługi, że jest dopuszczalne 1l (oleju) na 1000km średnio pasuje. Chodzi mi po głowie Arteon ale zawsze z dala się trzymałem od grupy VAG głównie przez komedie z silnikami. Mam Ecoboost'a i nie narzekam ale Mondeo STLine czy Vignale to w tej chwili z deka technologicznie przestarzałe auta (chodzi mi o asystentów itd.) Poza tym dynamika 2.0Ecoboostów sprzężonych z wolnym automatem pozostawia wiele do życzenia. Gdyby był manual to co innego. O nastepcy czy o liftingu nic nie słychać. Znaczy słychać od 2016 roku tylko, że Europe Ford ma daleko w d**** więc tak naprawdę nic nie wiadomo i nic nie słychać.
-
Piękny!!!! Co to za referencja?
-
Raczej zwykły Kouros. Body Kouros to lateks, guma i Pokraka z Pulp Fiction :D
-
Grubość blach to tylko takie uogólnienie ale też ma znaczenie. Mając już małe doświadczenie w pracy przy swoim CarAudio w Avensisie, jak jedno wygłuszysz to inne rzeczy zaczynając doskwierać, które wcześniej były niesłyszalne. Ogólnie wszystko ma znacznie, od blach, do nadkoli, bagażnika, dachu, grodzi silnika, słupków, uszczelek przy szybach drzwiach, itd., itp. można wymieniać Ja sprzedając Avensisa wróciłem do segmentu C głównie przez żonę. Majac Sedana, żona nim nie jeździła, tylko swoim mały "miejskim" samochodzikiem. Stwierdziliśmy (przeprowadzając się w dobrze skomunikowane miejsce), że po sprzedazy Avensis'a i małego malucha, kupimy trochę mniejszy hb, którym będziemy jeździć oboje i na dalsze trasy nię będzie zły. Aha.... taki kaktus mi wyrósł na ręce, dalej jeździ swoim maluchem i nie wsiada do kompakta bo jest sporo większy Gdybym wiedział, że tak będzie to nawet bym się nie zastanawiał nad "C" tylko pozostał w segmencie "D". W każdym razie przy wyborze auta mając od zawsze Japońce (poza tym też chciałem się trzymac od turbo z daleka), dalej sądziłem, że przy nich zostanę, Auris'a objeździłem, Civic'a objeździłem, przejechałem się Mazdą 3 na którą już byłem umowiony na podpisanie umowy (Francuzy na starcie były już spalone a całą grupę VAG trzymałem na odległość kija od szczotki) i........ prawie siłą zaciągnałem żonę do Ford'a aby się nim przejechać. Żona pierwsza stwierdziła, że coś tutaj jest nie tak (było zbyt dobrze), mi banan z buzi nie schodził po przejażdzce turbo-benzyną i wszystkie wcześniejsze założenia szlag trafił. W tej chwili samochód ma 2 lata i 2 miesiące, 2 x był na wakacjach we Włoszech gdzie w sumie zrobił ok. 9k km z 30k km, które teraz ma przejechane i jeśli chodzi o ekonomię to jestem bardziej niż zadowolony. Średnio pali mi w ok 7L/100km a po 2 wypadach do Włoch średnia była 6,2L/100km gdzie raczej jestem z tych, którzy szybciej jeżdzą niż wolniej Plan jest taki, że żony maluszek na miasto niedługo będzie nadawał się na "żyletki" więc może zasiądzie w Focus'a (bo szkoda mi go będzie sprzedawać przy tak niewielkiej eksploatacji) a ja w końcu wrócę do segmentu "D" i kupię to co będę chciał i na co mi rozsądek i portfel pozwoli. Również czerpię przyjemność z jazdy i nierozpatruję samochodu tylko jako przedmiotu, który ma mnie przewieźć z punktu A do B. Banan na twarzy w trakcie jazdy też musi być Czas pokaże
-
Przede wszystkim, samochody niemieckie mają grubsze blachy. Porównajcie wagi Mondeo, Passat i Mazdy. Jest lżejsza o ponad 200kg, więc większy hałas nie bierze się znikąd Ale model 2017 a wcześniejsze to 2 inne auta. Nie bronię Mazdy bo posiadam (kupiłem Forda bo jeździe próbnej Mazdą) ale nie ma co robić tragedii. Ja zwykle po zakupie samochodu od razu wyciszam auto matami (przeznaczonymi do CarAudio), więc i fabryczną Mazdę można również podrasować pod tym względem Koszt takiej operacji, zrobionej naprawdę profesjonalnej to jakieś 3-4 tys. Różnica w cenie między Passatem a Mazdą z podobnymi silnikami i mocą + wyposażeniem jest trochę większa niż te 3-4 tys PLN. Oczywiście, każdy robi jak chce i kupuje co chcę ale nie ma samochodu idealnego. Zawsze przy zakupie musimy iść na pewne kompromisy.
-
Nadepnąłeś na odcisk fana VW, często jest tak, że są problemy z czytaniem ze zrozumieniem i tylko widzi się w tekście pisanym to co chciało się zobaczyć zamiast przeanalizować słowo i zastanowić się nad tym Również się z tym po części zgadzam (chodzi o stylistykę). Po części, ponieważ po 2016 roku, Mazda wprowadziła (tutaj mogę się mylić możliwość zakupu innego zabezpieczenia, lub wprowadziła już je fabrycznie) i jeśli giną 6'tki (faktycznie była plaga od poczatku wejścia nowego modelu) to temat dotyczył wszystkich poniżej 2016 roku, z późniejszymi był już kłopot. Odnośnie wycieszenia, były 2 lifty i ten z 2017 to całkiem oddzielny temat. Popracowali nad wycieszeniem. Podobno są laminowane szyby itd..... Model 2017 a wcześniejsze pod względem hałasu to 2 inne auta. Warto sie wybrać do salonu i skorzystać z jazdy próbnej nowym modelem (2017) na autostradzie.
-
-
-
To bieżącej nie sprawdzaj. W porównaniu do tej z 96r obecna to woda mineralna. A zapach był piękny. Teraz jest cieniem "vintage'owych" wersji.Niestety z większością starych zapachów tak jest, które nadal są produkowane. Wiele naturalnych składników zastąpiono chemicznymi molekułami z uwagi na restrykcyjne przepisy UE. I obecne zapachy pachna "prawie" jak protoplasty (z tym ze "prawie" często robi dużą różnice)
-
Hybrydę to ja bym chętnie przytulił ale taką z Lexusem GS450h Też jeszcze do końca nie wiem, jak te wszystkie DPF'y, adblue działają, bo zawsze wystrzegałem sie diesel'i jak diabeł wody święconej. Nigdy nie miałem. Zawsze benzyna lub turbo benzyna, dlatego też nie wiem czy jest się czego bać. Może się znowu okazać, że benzynach nie będzie to tak tragiczne jak w diesel'ach. Przecież dwumasy też już są w turbobenzynach od jakiegoś czasu i aż tak szybko nie lecą jak dieselach. Z tym szybko to trochę przejaskrawiam ale na pewno są mniej podatne na uszkodzenia/zużycia jak w dieselach. Po części to też może wynikać z "trochę" mniejszego momentu obrotowego... http://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/nowe-volvo-v60-szwedzka-specjalnosc/0g9g0d
-
Niestety w benzynach już wszystkich później a tych mocniejszych już pojawia się filtr cząstek stałych. Najwczęśniej będe zmieniał samochód w przyszłym roku, bo obecny dopiero co 2 lata skończył, więc wypadałoby jeszcze nim pojeździć. Od zawsze patrzyłem w stronę BMW bo bardzo mi się podobały, tylko taki jaki bym chciał jest poza zasięgiem. A na taki z R6 w wystarczającej opcji, może i by się znalazlo, natomiast póki co nie mogłbym przełknąć faktu wydania grubo ponad 200k PLN za samochód. ;/ Biorąc po uwagę zakup prywatny (nie na firme, gdzie można by było jeszcze sobie go poodliczać). Dlatego jeśli BMW to tylko z Premium Selection 2-3 lata R6 (do 200k) ale wtedy się włącza lampka, czy może nie nowy, po rabatach xc60, nowe v60, AR Giulia/Stelvio 2.0 (280 KM), trochę niżej Mondeo Vignale (w full opcji) z rabatami nawet w ok. 160k PLN się zmieścić można. No i tak człowiek ma dylematy. W każdym razie śledzę rynek aby być na bieżąco co i jak w trawie piszczy i jak już przyjdzie do zakupu to żeby wtedy się za to nie zabierać, tylko po części mieć pracę domową odrobioną.
