Abstrahując, kto na czym jeździ, czy całoroczne czy zimowe czy letnie..... ja również nigdy nie kupowałem używanych opon ani ze sredniej póki cenowej. Również zawsze przed zakupem przeglądam najświeższe testy w rozmiarze jaki mnie interesuje i kupuje zwykle coś z 1szej trójki. Głównie do tej pory obracałem się wśród takich marek: Goodyear, Continental, Michelin, Dunlop Chyba innych marek nie miałem do tej pory. Rocznie robię ok, 12-15 tys. km w podziale na zimowe(całoroczne) / letnie z czego w okresie zimowym robię jakieś 30-35% rocznego przebiegu a w letnim 65-70% (wiec te z okresu zimowego troszkę wolniej się ścierają) Ile trzymam opony? Przy w/w przebiegach i podziale letnie zwykle po 4tym sezonie sprzedaje (bez względu na bieżnik - zwykle jest jego jeszcze sporo) Zimowe/całoroczne jeżdżą 5 sezonów później sprzedaż Natomiast ostatnio się zdarza w ok. 5 lat zmieniam samochód na kolejny więc czasami nie muszę sie zastanawiać nad wymianą opon. Natomiast do nowego zawsze komplet na "zimowy" okres kupuje nowe. Układ kierowniczy, hamulce i geometrie zawsze sprawadzane są podczas rocznego obowiązkowego przegladu (oczywiście poza geometrią) + ale zawsze przy przeglądzie dodają ten punkt (robiąc wielkie oczy (serwisanci) po co?) za który osobno płacę. Nigdy jeszcze nie było tak aby nie wymagało drobnej korekty. Jak dostaje wydruk przed i po korekcie to gdzieś zawsze było delikatnie poza zakresem na czerwono. Klocki i tarcze zawsze kupuje oryginalne (genuine) nowe dedykowane do modelu, którym jeżdże. Nie bawię się szukaniem, typu może tarcze brembo, klocki ferodo, czy tarcze trw, spędzając czas na doktoryzowaniu się czy coś może być lepsze. Nie tracę czasu na jakieś tanie zamienniki, chińczyki i czy jakiś inny paździerz. Jeżdże VW - kupuje ori tarcze/klocki VW (robione pewnie przez firme, którą wyżej wymieniłem) dedykowane do danego modelu Jezdze Fordem - j.w. ciśnienie mimo czujnikom w kołach zawsze przy drugim tankowaniu sprawdzam. Olej i filtr mimo zalecanych rok albo co 20kkm zmieniam 2 razy roku. Przy t.benz. chucham na zimne (u mnie wychodzi co ok. 7-7,5 kkm). I może niektórzy mają mnie za wariata ale nie stać mnie na oszczędzanie przy samochodzie. Ma być sprawny i bezpieczny bo wożę nim swoją rodzinę. Nie cierpię druciarstwa jeśli chodzi o samochody na zasadzie "zrobimy na sztukę" lub "będzie pan zadowolony". No i z odsprzedażą swojego samochodu nigdy nie miałem problemu czasem nie zdąże wystawić ogłoszenia, bo znajomi moi wiedząc ze zamierzam sprzedać swój samochód biorą w ciemno nawet się nie targując. - wiedzą co kupują.