Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja wczoraj miałem pracować do 16:40 a jednak zostałem do 18:30.... Problemem nie jest to ze mnie nie obsłużył tylko to ze udał ze mnie nie widzi bo siedział i nadal pracował. Wystarczyło aby powiedział, "Niestety nie obsluze już pana, rozliczam kasę czy coś , zapraszam jutro." Wystarczyłoby, naprawdę. Tak jak kiedys, ludzie ze sobą rozmawiali, tak teraz im bardziej nowoczesne czasy tym większymi wrogami dla siebie jesteśmy i nie chcemy w realu ze sobą rozmawiać.