W zasadzie to przypadek, że składak którego finalnie złożyłem jako tako wygląda (wg mnie całkiem fajnie). Mój zasób części jest bardzo niewielki (raptem parę sztuk Poljotów). Niestety niema tu mowy o świadomym doborze komponentów w celu zapewnienia estetycznego efektu całości, a raczej o wzięciu tego co miałem akurat pod ręką. Celem moich renowacji jest poszukiwanie sposobów i doświadczenia w odnawianiu poszczególnych elementów (mechanizmu, koperty, tarczy, wskazówek itp.) wyłącznie we własnym zakresie. Cały ten zegarek należy rozpatrywać pod tym kątem, ale głupio pozakazywać wszystkie części osobno – finalne złożenie akurat składaka to można powiedzieć „efekt uboczny”. W pokazanej renowacji brakuje zdjęć „przed” to chyba powód, że zostało to zrozumiane nie jako odnowienie poszczególnych elementów, a jako złożenie nowego zegarka – w nieoryginalnej konfiguracji. PS – podczas noszenia okazało się, że zegarek zaczął mocno późnić, także wraca na „warsztat”.