Szczerze powiem czekałem na tego typu opis opinię w tym wątku. Po to właśnie są m.in. butiki, żeby łechtać tak dobrych klientów jak Ty (i piszę to bez odrobiny ironii, bo zaraz ktoś mi zarzuci). Jest wiele osób podobnych do Ciebie, dla których zakup zegarka za klikanaście / kilkadziesiąt tys. to wydarzenie, które powinno mieć swoją otoczkę, odpowiednią obsługę, klimat i wykończenie. I cieszę się, że tacy ludzie są wśród nas. Jeszcze bardziej cieszę, że są o nas sklepy spełniające te standardy i oczekiwania.
Ja np, jestem z drugiej strony jeśli chodzi o tym klienteli, raczej tej mniej pożądanej prawdopodobnie. Sam sposób nabycia zegarka jest dla mnie mniej istotny, bardziej zwracam uwagę na to, żeby podczas zakupu uzyskać jak najlepsze warunki cenowe. Dlatego kupuję na lotniskach latając poza UE, mając możliwość zakupu na lepszych warunkach. Przy mojej rotacji i częstotliwości zakupów otoczka jest tak mało ważna, że czasem wiedząc co chcę zamawiam zegarek telefonicznie lub mailowo, a mając samolot o 6:30 pojawiam się w Kruku o 6:00, pudełko i paragony już na mnie czekają, wpadam do sklepu, podaję kartę kredytową, a o 6:05 jestem już pod bramką, bo "final call"
Chciałbym traktować zakup zegarka jak wydarzenie i zazdroszczę Ci trochę tego. Niestety muszę też podkreślić, że chyba mnie na to nie stać, albo po prostu nie chcę wydać tych kilku tysi więcej.
Bywam w butiku dość często, czasami tylko pooglądać, czasami zmienić długość bransolety, czasami kupuję paski, zapięcia / spinki próbując choć w minimalnym stopniu odwdzięczyć się za ZAWSZE świetne podejście, rozmowy i poważne traktowanie. Ja myślę, że chłopaki w butiku wiedzą też, że dla wielu z nas miłośników marki - ich sklep jest miejscem pokazowym, gdzie możemy na żywo obejrzeć to co nas interesuje, żeby potem dobić targu na swój sposób. Jestem pewien, że dobrze zdaje sobie z tego sprawę sama Omega wiedząc, że i tak gdzieś po wizycie w ich showroomie jakiś zegarek zejdzie ze stanu magazynowego.
Tak wiem, przy moim żonglowaniu i czasem powstałych przy tych stratach pewnie to co mam kupiłbym w butiku ;). No ale nie wiedziałbym co kupować, a po zakupie i tak chciałbym sprzedać, więc się nie liczy
Tak czy siak fajnie, że są klienci jak Ty, trochę dzięki tem taki szaraczek jak ja ma gdzie przyjść, pogadać i pooglądać...