Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Robnyc

Jakie hobby poza zegarkami..., inne nasze pasje

Recommended Posts

Czy jest na forum ktoś kogo hobby to elektronika? Chodzi mi o zbieraczy starych zestawów audio, tv, odbiorników radiowych itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba należę do klubu stetryczałych paralityków 

Z zaciekawieniem czytam o hobby stojącym na ostrzu brzytwy  i w pełni rozumiem piękno ukryte w ich ostrzach i nie tylko    ale  ni czorta nie rozumiem hobby polegającego na codziennych czynnościach związanych z dbałości o higienę osobistą, a w tym golenia zarostu 

Nie rozumiem, ale nie potępiam i życzę samych sukcesów na tym polu

Inna sprawa to może ktoś wyjaśni    dlaczego:

- chodzicie do Barbera, a nie do fryzjera czy golibrody ?

- co to za frajda z posiadania pięknej brzytwy i bieganie z nią do golibrody, aby ten operował cudzym narzędziem ? to tak jakby każdy posiadacz zegarka biegał z nim do zegarmistrza aby ten odczytał na nim godzinę 

 

Pełen SZACUN dla wszystkich tych, którzy dbają o swoje brzytwy i samodzielnie operują tymi pięknymi narzędziami po własnej  twarzy   Ja bym się raczej na to nie odważył 

Jak by nie patrzeć na przepisy to żadna czynność nie powinna być wykonywana w zakładzie na terenie Polski. Osobiście golę się sam. A dlaczego bo lubię zawsze rano być ogolony czuję się wtedy "świeży" 

 

 

Dużo przesady w moim porównaniu nie ma. Podczas golenia na ostrzu brzytwy zostaje nie tylko zarost, ale i naskórek, nierzadko krew. Sanepid twierdzi, że brzytwa narusza ciągłość tkanek dlatego musi być dezynfekowana i sterylizowana. Po sterylizacji brzytwa powinna być zafoliowana i otwierana w obecności klienta. Sporo z tym zabawy, a i sprzęt do sterylizacji swoje kosztuje. Dlatego Barberzy używają szawetek - mniej kłopotu, koszty niższe. Ja nigdy w życiu nie zgodziłbym się na golenie klasyczną brzytwą o ile nie byłaby to moja brzytwa. W końcu zdrowie najważniejsze.

Jak już tak piszesz nożyczki mają takie samo obostrzenie co brzytwa. A chodzisz do fryzjera się obcinać  :)   Bo ja golę głowę :D

Edited by ptakug

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest McIntosh

Chyba należę do klubu stetryczałych paralityków :rolleyes:

Z zaciekawieniem czytam o hobby stojącym na ostrzu brzytwy :D i w pełni rozumiem piękno ukryte w ich ostrzach i nie tylko  ;)  ale  ni czorta nie rozumiem hobby polegającego na codziennych czynnościach związanych z dbałości o higienę osobistą, a w tym golenia zarostu  :blink:

Nie rozumiem, ale nie potępiam i życzę samych sukcesów na tym polu ;)

Jedna czynność jest powiązana z drugą. Brzytwa służy do golenia, a ostrzenie ma na celu zagwarantowanie, że usuwanie zarostu będzie przebiegało w sposób znośny dla twarzy. Brzytwy to także piękne przedmioty, które można kolekcjonować jak zegarki.

 

Inna sprawa to może ktoś wyjaśni  :D  dlaczego:

- chodzicie do Barbera, a nie do fryzjera czy golibrody ?

- co to za frajda z posiadania pięknej brzytwy i bieganie z nią do golibrody, aby ten operował cudzym narzędziem ? to tak jakby każdy posiadacz zegarka biegał z nim do zegarmistrza aby ten odczytał na nim godzinę :D

Golę się samodzielnie, a do Barbera przychodzę żeby podciąć włosy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moze mi wyjaśnićie panowie czym, lub kim jest barber, i czemu piszcie to slowo wielką literą?

To nie fryzjer męski czasem?

Dzięki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest McIntosh

Jak już tak piszesz nożyczki mają takie samo obostrzenie co brzytwa. A chodzisz do fryzjera się obcinać  :)   Bo ja golę głowę :D

Faktycznie zgodnie z zapisami Rozporządzenia, masz jak najbardziej rację. A co do strzyżenia - mam dość gęste włosy więc raz w miesiącu trzeba zrobić z nimi porządek. Tak więc chodzę do Barbera i koszę (nazwijmy to) na Torresa. Coś mniej więcej w ten deseń  :).

 

torres.jpg

 

Poza tym jest chwila czasu żeby pogadać, napić się irlandzkiej whiskey. Czasem podpatrzyć jak wirtuozi w swoim fachu robią tatuaże. Ogólnie taki tam oldschoolowy świat.

Moze mi wyjaśnićie panowie czym, lub kim jest barber, i czemu piszcie to slowo wielką literą?

To nie fryzjer męski czasem?

Dzięki.

Teoretycznie masz rację. W praktyce Barber Shop to jednak nie to samo co standardowy salon fryzjerski.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Juz poczytałem :)

Trzeba barber, nie fryzjer...do tailora i shoemakera też chodźcie, czy do krawca i szewca ?

 

„Pawiem narodów byłaś i papugą”

Słowa wieszcza Słowackiego wciąż na czasie, ale snobizm ;)

 

 

Critic :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest McIntosh

Juz poczytałem :)

Trzeba barber, nie fryzjer...do tailora i shoemakera też chodźcie, czy do krawca i szewca ?

 

„Pawiem narodów byłaś i papugą”

Słowa wieszcza Słowackiego wciąż na czasie, ale snobizm ;)

No faktycznie snobizm. Szczególnie wtedy, gdy barber po goleniu polewa twarz klienta Przemysławką za 20 zeta  :D. Każdy czuje się wtedy jak dandys   :lol:  ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites

No faktycznie snobizm. Szczególnie wtedy, gdy barber po goleniu polewa twarz klienta Przemysławką za 20 zeta  :D. Każdy czuje się wtedy jak dandys   :lol:  ;).

Wie pan, jeszcze nie słyszałem by "Przemyslawka za 20 zeta" zaszkodziła jakiemuś facetowi, podobnie jak RANCÉ Le Vainqueur za 300 z mieczaka zrobiła twardziela :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest McIntosh

Wie pan, jeszcze nie słyszałem by "Przemyslawka za 20 zeta" zaszkodziła jakiemuś facetowi, podobnie jak RANCÉ Le Vainqueur za 300 z mieczaka zrobiła twardziela :)

 

Oczywista sprawa. Odniosłem się tylko do snobizmu, którego nie ma sensu się wszędzie doszukiwać. No ale wróćmy do naszych pasji, bo zaczynamy odbiegać od tematu w złą stronę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest dużo zainteresowań czy pasji, ale niestety nie ma czasu, żeby je rozwijać w takim samym tempie. Oprócz oczywiście zegarków, to snowboard i gry (teraz głównie na konsole) a także kasa i inwestowanie w różnoraki sposób od rynków kapitałowych po inne formy, podróże po świecie (trochę się udzieliło od żony) , można dorzucić rower. Kiedyś bardzo dużo czasu tenis stołowy mi zajmował, rakietka jeszcze w szafie leży, niestey umarło na ten moment śmiercią naturalną (mało czasu, nikt ze znajomych nie gra itp). Choruje na motor, ale żona prędzej umrze niż kupię

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

a_team na jakie moto chorujesz? Żonie może nie spodobać się jak zaczniesz do niej mówić plecaczek gdy już będziesz mieć swój jednoślad ale jakoś przeżyje:-P

 

Ze swojej strony dorzucam do innych zainteresowań fotografię i właśnie motocykl. Znalazłyby się jeszcze gry planszowe, tułaczki po górach itp.

 

Ostatnio jednak największym hobby powodującym, że na inne nie mam czasu jest mój mały synek.

 

A propos motocykla chyba się domyślacie jaką minę miała moja żona jak powiedziałem że będzie z ojcem śmigał na moto w przyszłości?:-D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na pewno żona miała minę bezcenną Moja żona powiedziała wprost, że prędzej umrze, niż kupię motor hahaha A z motorów zawsze mi się podobały ścigacze, mój brat akurat woli choppery i ma aktualnie takiego

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Edited by a_team

Share this post


Link to post
Share on other sites

Linkin Park w Tauron Arena, chłopaki nie płaczą i ponownie udowodnili, że potrafią grać rocka i to jak

 

9648dd3384e21404ff3abed368263ea0.jpg

 

b2184ba32fa929b6760638d9da728a25.jpg

 

07bc37603a3f2975df56d4aa7473c604.jpg

 

058c57b007f16c9edd7d84033b8baefe.jpg

 

e70f5a7b4ac971749d0c18f04f1588fb.jpg


"Miłownik dokładnego zegarka, to jest dobrego chronometru..."

pozdrowienia, Tomasz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na pewno żona miała minę bezcenną Moja żona powiedziała wprost, że prędzej umrze, niż kupię motor hahaha A z motorów zawsze mi się podobały ścigacze, mój brat akurat woli choppery i ma aktualnie takiego

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Zacznij od wspólnych wycieczek na skuterze w jakimś malowniczym miejscu ( Santorini, costa Amalfi ...) gwarantuję że w takich okolicznościach żona "dostrzeże piękno" w jednośladach ;-) .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzeba by było się wybrać z nią na jakiś zagraniczny wyjazd i wypożyczyć jakieś małe moto, żeby się nie bała. Sam nie posiadam niestety To jest bardzo dobra ścieżka. Będę musiał pomyśleć o tym

 

Co do hobby, to teraz dużo mi zajmuje granie. Jestem na etapie zmiany pracy, więc sporo czasu, żeby odkurzyć trochę konsole

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Temat tradycyjnego golenia wzbudził jakiś odzew więc kontynuując chciałbym Wam polecić produkty z których jestem bardzo zadowolony. Konkretnie mam na myśli taki oto zestaw...

 

Olejek przed goleniem i krem do golenia firmy Apothecary87. Krótko - klasa! Brzytwa nie hamuje na zaroście. Hamowanie jest szczególnie irytujące podczas golenia pod włos. Przy porządnie naostrzonej brzytwie łatwo się wtedy zaciąć i podrażnić skórę. Z Apothecary87 w ogóle nie ma tego problemu, a wszystko idzie gładko i komfortowo. Oczywiście nie zwalnia to z uwagi w kontekście techniki golenia, bo niestety brzytwa błędów nie wybacza :). Ten zestaw idealnie też sprawdzi się przy maszynce na żyletki.

A to ja się pochwalę dzisiejszą dostawą

8814790_IMG_1830.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na pewno żona miała minę bezcenną Moja żona powiedziała wprost, że prędzej umrze, niż kupię motor

To ja Koledze współczuję. ;) Moja Żona w młodości podróżowała SHL-ką, więc jest w tym zakresie wyrozumiała. Ja też mam sentyment do motocykli - pierwszy pojazd, jaki prowadziłem (notabene jako ośmiolatek) to było BMW R35 Ojca. Jeździłem wiejską dróżką w kółko aż ktoś był łaskawy mnie złapać i zatrzymać (sam nie dałbym rady tego zrobić). Teraz z przyjemnością wróciłbym od czasu do czasu do dawnego hobby, lecz tytanowe biodro (którego dumnym posiadaczem jestem od lat trzech), uniemożliwia mi komfortową jazdę (głównie chodzi o zatrzymywanie się). ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest McIntosh

A to ja się pochwalę dzisiejszą dostawą

Gratuluję :). Trochę późno co prawda, ale zrobiłem sobie przerwę od forum. Ja z katalońskich "specjałów" najbardziej lubię FC Barcę. Kontynuując temat pasji pójdę w kierunku muzyki, bo miałem ostatnio okazję posłuchać takiego zestawienia:

 

mcintoshaudio1.jpg

 

Zestaw McIntosh napędzający Thiele CS 3.7. Świetnie to zagrało. Nie zastanawiałem się nad poszczególnymi elementami brzmienia, bo dźwięk stanowił zwartą, doskonałą bryłę. Muzykalność wbijała w fotel, a jakość sprawiała, że oczyma wyobraźni widziałem muzyków na scenie. Klasa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest McIntosh

welcome back..again and again :)

Witam ponownie  :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko fajnie, sprzęt, sprzętem, ale to jeszcze trzeba mieć fajne nagrania żeby to miało sens :P Ja zawsze będę stał po stronie, że lepiej mieć wujowy sprzęt, ale za***iste płyty. :) Dopóki się bardziej słucha muzyki, a nie sprzętu wszystko jest ok.

Edited by Admof

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest McIntosh

Wszystko fajnie, sprzęt, sprzętem, ale to jeszcze trzeba mieć fajne nagrania żeby to miało sens :P Ja zawsze będę stał po stronie, że lepiej mieć wujowy sprzęt, ale za***iste płyty. :) Dopóki się bardziej słucha muzyki, a nie sprzętu wszystko jest ok.

Oczywiście słucham muzyki, a dobry sprzęt jest środkiem do tego, aby usłyszeć więcej i lepiej. W ogóle uważam, że wszyscy jesteśmy audiofilami  :). Stawiam dolary przeciwko orzechom, że każdy (z wyłączeniem osób niesłyszących) usłyszy różnicę np. pomiędzy tanimi słuchawkami Sennheisera, a hi-endem spod znaku McIntosh, Stax. Co do dobrych płyt, to już bardziej skomplikowany temat, bo to rzecz gustu. Dla kogoś dobry będzie Miles Davis, Leopold Godowski, Wilhelm Kempff, a komuś innemu może wystarczy Metallica, Korn, U2 czy Depeche Mode. Nie mnie to oceniać. Ja przeważnie słucham muzyki poważnej, jazzu, ale nie stronię też od ciężkich brzmień, bo na nich się wychowywałem choć niestety sporo płyt jest zrealizowanych fatalnie. Na przykład słuchanie na Maku Korna - "Take a Look in the Mirror" to niezbyt przyjemne doświadczenie. Ale zdarzają się też takie perełki jak Megadeth - "Countdown to Extinction", zremasterowany przez Mobile Fidelity Sound Lab wbija w fotel.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam, pomiędzy zbieraniem zegarków zbieram wszystko, a najważniejszą częścią w moim zbieractwie jest regionalizm a tutaj nie mogę się zbytnio ograniczać bo przedmioty są różnorakie, teraz jeszcze w Koninie można w muzeum obejrzeć mały wycinek radiotechniczny, teraz na dniach będę wystawiał starocie w plenerze na dożynkach, w tamtym roku zatargałem na wystawę zegar wieżowy, teraz już wisi i na dniach będę montował tarczę, pozdrawiam Hieronim.

post-36884-0-77190700-1502010166_thumb.jpg

post-36884-0-07686700-1502010204_thumb.jpg

post-36884-0-26200100-1502010237_thumb.jpg

post-36884-0-63841800-1502010263_thumb.jpg

post-36884-0-33505500-1502010281_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście słucham muzyki, a dobry sprzęt jest środkiem do tego, aby usłyszeć więcej i lepiej. W ogóle uważam, że wszyscy jesteśmy audiofilami  :). Stawiam dolary przeciwko orzechom, że każdy (z wyłączeniem osób niesłyszących) usłyszy różnicę np. pomiędzy tanimi słuchawkami Sennheisera, a hi-endem spod znaku McIntosh, Stax. Co do dobrych płyt, to już bardziej skomplikowany temat, bo to rzecz gustu. Dla kogoś dobry będzie Miles Davis, Leopold Godowski, Wilhelm Kempff, a komuś innemu może wystarczy Metallica, Korn, U2 czy Depeche Mode. Nie mnie to oceniać. Ja przeważnie słucham muzyki poważnej, jazzu, ale nie stronię też od ciężkich brzmień, bo na nich się wychowywałem choć niestety sporo płyt jest zrealizowanych fatalnie. Na przykład słuchanie na Maku Korna - "Take a Look in the Mirror" to niezbyt przyjemne doświadczenie. Ale zdarzają się też takie perełki jak Megadeth - "Countdown to Extinction", zremasterowany przez Mobile Fidelity Sound Lab wbija w fotel.

mcIntosh to bylo moje marzenie kilka lat temu,magia wskaźników i ten niebieski kolor podświetlenia, cudo. Niestety cena przeraża.Jesli jestes posiadaczem,to pełen szacun.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest McIntosh

mcIntosh to bylo moje marzenie kilka lat temu,magia wskaźników i ten niebieski kolor podświetlenia, cudo. Niestety cena przeraża.Jesli jestes posiadaczem,to pełen szacun.

To zależy od skali odniesienia. Przykładowo w katalogowej cenie Royal Oak 15400ST spokojnie można skompletować cały system odsłuchowy McIntosha w najprostszej konfiguracji: źródło, wzmacniacz zintegrowany, zestawy głośnikowe i do tego jakieś niedrogie okablowanie. Nasza zegarkowa pasja potrafi efektywniej wydrenować stan konta bankowego  :). Jak tak o tym myślę, to nawet cieszę się, że mam naturę jednozegarkowca. Szukałem i szukałem, a jak już znalazłem to mam święty spokój. Pozostałe obiekty naszej pasji tylko podziwiam nie odczuwając specjalnie chęci ich posiadania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.