Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
News will be here
Master Yoda

Kulinaria, co jeść, jak to zrobić.....? :)

Recommended Posts

Nawet nie myślałem o używanej- zerknę. Gdyby jednakowoż obstawać przy powłoce to która najlepsza? Granit, ceramika, Teflon bez PFOA?


Trzyzegarkowiec. No niestety już jednak ośmio-...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Patelnia ceramiczna to aluminiowy stop pokryty ceramiką a granitowa to w ten sam stop wtłoczone pod b.dużym ciśnieniem cząstki granitu

b.odporna bedzie granitowa ale jak kupować granitową to tylko Vinzer który dodatkowo anodyzuje aluminium 

 

ale jak pisałem jedna patelnia w domu to za mało min to 3-4 szt 

Edited by seiken

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie jesli bym musiał - to przekonuje ceramika. Inne, w tym granitowa to jakieś "chemiocuda". To nie same drobinki granitu, a powłoka z nimi. Wolę na czymś takim nie smażyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla tego teraz mam tylko stal i żeliwo :lol:  ta odrobina tłuszczu na patelni nikomu nie zaszkodzi  , głównie smażę na maśle klarowanym :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla tego teraz mam tylko stal i żeliwo :lol:  ta odrobina tłuszczu na patelni nikomu nie zaszkodzi  , głównie smażę na maśle klarowanym :)

Dużo tłuszczu na patelni też nie szkodzi, a wiele przykładowo ryb najlepiej smażyć na głębokim tłuszczu. Szkodzi tylko zbyt duża ilość spożytego tłuszczu, nie tylko tłuszczu zresztą. ;)


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze rozgrzany tłuszcz wsiąka w ilości minimalnej-zresztą, bywa dodaje smaku.

Dziwi mnie ta niecheć do wszelkich tluszczy, i "moda' na smazenie, duszenie bez :)

Ta branza też nie jest pozbawiona nowych trendów-teraz np wszyscy pieką w niskich temperaturach-nie dość ze trwa to wiele godzin, to moim zdaniem miesa smakują jak tania mielonka :)

Ale ludzie się zachwycają, bo trendy jest :)


Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wszystko straci smak ja teraz często robię policzki wołowe lub wieprzowe to długie pieczenie w temp 80 stopni daje rewelacyjny smak a mięso jest b.delikatne

oczywiście przed takim pieczeniem uprzednio smażę na rozgrzanej patelni bez mąki a potem na 20 min piekarnik na 230 stopni i po tym czasie zmniejszam na 80 st

i tak duszę ok 5h

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wszystko straci smak ja teraz często robię policzki wołowe lub wieprzowe to długie pieczenie w temp 80 stopni daje rewelacyjny smak a mięso jest b.delikatne

oczywiście przed takim pieczeniem uprzednio smażę na rozgrzanej patelni bez mąki a potem na 20 min piekarnik na 230 stopni i po tym czasie zmniejszam na 80 st

i tak duszę ok 5h

No wlaśnie-policzki, to je mialem na mysli pisząc o modzie :)

Jeszcze niedawno 'nikt' nie slyszał dziś kazda restauracja ma w ofercie, a 'biedra' sprzedaje gotowe 'vacum" :)


Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie tak, policzki już jadłem dawnno temu  tylko nie w kraju , tu były nie do zdobycia

a teraz dziewczyna mojego syna pracuje w firmie zaopatrującą  kompleksowo w produkty restauracje 

wiec mam dostęp do wszystkiego w hurtowych cenach

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale nie wszystko co modne jest złe lub mało wartościowe. Sam ostatnio Marek rzuciłeś przepis na długo pieczony rostbef.

 

Jak najbardziej lubię smażyć na maśle klarowanym tudzież smalcu czy oleju kokosowym. Natomiast wkurza mnie gdy np. nie zdążę na czas dołożyć tłuszczu i od razu spalenizna, jej smak w całym daniu, przyklejona do patelni panierka itd. Stąd koncept aby na wszelki wypadek powłoka była.

Edited by gustaw6666

Trzyzegarkowiec. No niestety już jednak ośmio-...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciężko nie spożyć tłuszczu na którym się smaży skoro ten wsiąka w to co smażymy.

Ciężko jest nie spożywać tłuszczu, ale jak ktoś nie może to po jaką... znaczy się po co będzie coś smażyć na wysokim tłuszczu?

Ja tam nie rozumiem po co w ogóle ktoś taki cokolwiek smaży, bo dla mnie smażenie jest nierozłączne z tłuszczem, a bez tłuszczu to coś tak na kształt picia bezalkoholowej wódki, a jest tyle różnych innych sposobów przyrzadzania...


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest jeszcze coś takiego jak confit  i dania wcale nie musza być tłuste a są b.smaczne

Share this post


Link to post
Share on other sites

Komuś może bardziej smakować coś usmażone na tłuszczu a nie wykąpane i ociekające nim, no ale każdy ma swoje gusta.

/videos[/url]

Smak to rzecz gustu i nie o nim tu dyskutuję, są po prostu dania, które wymagają wysokiego tłuszczu i tyle, więc po co ktoś kto ich nie lubi ma je wykonywać? Niestety nie wszystko się usmaży, przy małej ilości tłuszczu, a duszone we własnym sosie to nie to samo co smażone. A "smażenie" beztluszczowe to tylko moda, tak jak pisano wyżej. Nigdy nie rozumiałem też zjadacza golonki, który wyrzuca z niej tłuszcz przed jedzeniem, zamiast ugotować sobie szynkę, która ma tego tłuszczu niewiele.

Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mięso z golonki ma inny, specyficzny smak. Można go lubić pomimo niechęci do tłuszczu z niej.


Trzyzegarkowiec. No niestety już jednak ośmio-...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mięso z golonki ma inny, specyficzny smak. Można go lubić pomimo niechęci do tłuszczu z niej.

Ten smak, ma nie tyle z siebie, co ze sposobu przyrządzania, szynkę można przyrządzić podobnie, jadłem, smakuje tak samo, tylko nie jest tak tłusta. :)

 

Nie moda tylko gust właśnie, jak smażysz rybę która ma delikatny smak i wymamlasz ją w panierce a potem w oleju to cały ten smak zabijesz. Podobnie z wysokim gatunkowo mięsem jak polędwica wołowa czy jakaś dziczyzna. Chociaż jak smażysz wieprzowinę czy "tradycyjne" bieda ryby typu karp to w sumie nawet lepiej zanurzyć w tłuszczu bo sam ich smak jest kiepski.

Pisałem powyżej o duszeniu. Dla mnie smażenie to tłuszcz, a duszenie to soki własne. (i inne). o smażenia w wysokim oleju, raczej nie panierujemy, jedynie prószymy mąką, a tłuszcz do smażenia to zabija smak jedynie w kiepskich smażalniach, gdzie jest stary i śmierdzący. Jedząc pączka z dobrej firmy czujesz jakiś smak tłuszczu, bo paczki to na wysokim tłuszczu się robi?


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie moda tylko gust właśnie, jak smażysz rybę która ma delikatny smak i wymamlasz ją w panierce a potem w oleju to cały ten smak zabijesz. Podobnie z wysokim gatunkowo mięsem jak polędwica wołowa czy jakaś dziczyzna. Chociaż jak smażysz wieprzowinę czy "tradycyjne" bieda ryby typu karp to w sumie nawet lepiej zanurzyć w tłuszczu bo sam ich smak jest kiepski.

Wszystko co robimy musi byc poparte wiedzą i umiejetnosciami....

Każdy niech je co mu smakuje-moda, eksperymenty są wskazane jako urozmaicenie.

Ja jestem zwolennikiem kuchni rodzimej, do takiej są przyzwyczajone nasze organizmy, więc takie potrawy są w przewadze mojej kuchni.

 

Co do nowosci, pisalem juz kiedyś-spora część dostepnych w sklepach kalmarów to ....chinskie produkty, a konkretnie wieprzowe odbyty pokrojone w krążki :)

 

 

 

P.S Ciekawe kiedy zjem z Piotrem obiecaną golonkę popijajac piwkiem ;)

Edited by Master Yoda

Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

P.S Ciekawe kiedy zjem z Piotrem obiecaną golonkę popijajac piwkiem ;)

Jak przyjedziesz do Poznania, albo ja przyjadę do Ciebie. :)

 

 

No niestety z racji miejsca zamieszkania też jestem skazany na polską kuchnię, czyli w większości kurczoki i świnie bo ryby to albo rzeczne średnio smaczne, albo syf ze stawów albo jeszcze gorszy z Bałtyku, nawet dobrą wołowinę na steki trzeba kupować z importu. Z mięsa jedyne co dobre w PL to dziczyzna, najgorsze że nie ma sensu kupować ryb i owoców morza bo te są dobre tylko świeże, więc nawet nie potrzeba historii ze świńskimi odbytami żeby się zniechęcić.

Swego nie znacie, cudze chwalicie.

Wszędzie dobrze tam gdzie nas nie ma.

 

A młodzi lubią teraz jeść i pic wszystko byle tylko nie nazywało się tak badziewnie po polsku, zamiast wódki - tequila, zamiast zupy cebulowej - soupe a l'oignon, zamiast wołowiny - boeuf... :D


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Co do nowosci, pisalem juz kiedyś-spora część dostepnych w sklepach kalmarów to ....chinskie produkty, a konkretnie wieprzowe odbyty pokrojone w krążki :)

 

 

 

Świńskie odbyty to prawdziwy przysmak "mocna rzecz".,Nie zamieniłbym na żadne kalmary.,Nigdy samodzielnie nie przyrządzałem,ale na szczęście jest kilka prawdziwych chińskich knajp,które wieprzowe odbyty serwują.,Tylko nie polecam tego spożywać przed pierwszą randką, gdyż podobno bardzo z buzi jedzie,Zawsze kiedy wracam do domu po takiej kolacji słyszę komentarz:"Znowu to gó*no żarłeś"     

post-67292-0-62863300-1482945534_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Specyficzne zapachy golonki i żeberek rozpoznaję bez pudła. Niezależnie od przyprawienia. Ale nie wykluczam, że nie każdy jest Magdą Gessler - ja też nie rozpoznam wielu smaków które rozpoznają inni.


Trzyzegarkowiec. No niestety już jednak ośmio-...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No niestety z racji miejsca zamieszkania też jestem skazany na polską kuchnię, czyli w większości kurczoki i świnie bo ryby to albo rzeczne średnio smaczne, albo syf ze stawów albo jeszcze gorszy z Bałtyku, nawet dobrą wołowinę na steki trzeba kupować z importu. Z mięsa jedyne co dobre w PL to dziczyzna, najgorsze że nie ma sensu kupować ryb i owoców morza bo te są dobre tylko świeże, więc nawet nie potrzeba historii ze świńskimi odbytami żeby się zniechęcić.

Ale ty kochasz ten kraj :), nawet żarcie przeklinasz :)

 

Zawsze mozna pojechać na robaki do Azji, ryby do Grecji, czy wołowinę do Argentyny :)

 

Za dobre produkty trzeba słono zaplacić-(dostepne nawet w Polsce!) wszędzie, reszta to genetyczno herbicydowy syf dla mas.....od Cheetaway do Syracuse :)

Edited by Master Yoda

Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Jeśli ktoś jednak lubi kalmary, jak np. ja, to warto kupować kalmary w całości, a nie krążki. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie w mieście kilogram mrożonych tub kosztuje 18 zeta w hurtowni. Sam sobie ciacham w domu na krążki dowolnej grubości. Wydaję mi się, że to dobra cena.

 

(0).(0)


Only Fools Do Not Fear The Sea

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.