Skocz do zawartości

Wedkarstwo-moja pasja


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

To prawda :)

Fajna zabawa, nie sadzilem ze o 40 dkg rybie pomyslę " monster" ;)

Bede sie radził jak można, co do sprzetu i technik.

Edytowane przez Master Yoda

Pozdrawiam, Marek

Opublikowano

Poczekaj jak złapiesz pierwszą taka parę kilo co zrobi Ci odjazd i wyciągnie parę/paręnaście metrów żyłki z kołowrotka :) Dźwięk hamulca stanie się ulubiona muzyką do uszu.

Opublikowano (edytowane)

A ja w poniedziałek jadę na tygodniowe wędkowanie nad J. Jeziorak :) Cel Sandacz i może Węgorz

Edytowane przez ptaku
Opublikowano (edytowane)

Spławik i grunt ciężko będzie pogodzić choć z racji długości kija. Zaproponowałbym kupno feederka i kołowrotka z średniej półki, spławik raczej szybko się nudzi, nie wszystkim ale jednak. Grunt jest znacznie popularniejszy i wygodniejszy :)

 

http://allegro.pl/mikado-ultraviolet-method-feeder-330-90-g-gratisy-i6497281042.html

http://allegro.pl/kolowrotek-okuma-ceymar-340-w-bieg-gwar-5-lat-new-i6889817026.html

Edytowane przez ptaku
Opublikowano

Panowie jakie wedzisko i kołowrotek polecacie do połowu gruntowego i splawikowego, jeziora, rzeki.

Będąc na lokalnych bazarkach można tanio nabyć kołowrotek "Rileh Rex". Sprawdzona prosta konstrukcja, korpus metalowy, tani serwis. Nie to co sprzedają z tworzywa aktualnie w sklepach. Szczególnie te szare są mocne i nie do zajechania - choć te późniejsze brązowo-pomarańczowe też są wytrzymałe. Korzystam z nich łowiąc na grunt na rzekach. Minusem jest waga.

Opublikowano

Miałem takie 25 lat temu kawał kloca płytka szpula, hamulec bez wyraźnej regulacji teraz za darmo bym tego nie chciał, może od razu bambusa polecisz  :blink:

Opublikowano (edytowane)

Rex to dobra konstrukcja ale nie cofajmy się 40 lat wstecz Ptaku masz rację tam praktycznie nie ma hamulca jest albo na sztywno albo wcale

przekładnia ślimakowa i przemysłowe łożyska to jego zaleta , ale teraz dobre japońskie łożysko tez bedzie pracowało 20 lat jesli bedzie się o nie dbało 

nowoczesne łożyska sa odporne na słona wodę ,te w Rexe na żadną się nie nadawały zabezpieczało sie to zwykłym smarem do łozysk napakowanym na full do korpusu ale wtedy znów licho krecił

97144022401376175187.jpg

Edytowane przez seiken
Opublikowano

Rexy pracują do dzisiaj i jeszcze długo posłużą. Mają swoje wady, lecz są odporne na każde warunki. Gdyby twój argument o nieodporności na wodę był prawdziwy, to do dzisiaj niewiele z tych kołowrotków by się ostało. A jak widać po rzecznych łowiskach nad Narwią, Bugiem, Wisłą, Pilicą - jeszcze ich sporo zostało. Głównie pośród starszych wędkarzy, którzy odporni są na nowoczesny marketing japońskich, "niezawodnych" łożysk. Tanie badziewie z tworzywa będzie musiało zostać wymienione na nowe za parę lat lub przy holu większego okazu złamie się rączka.

Opublikowano

Często łowię nad Wisłą i jakoś Rexów nie widuję

nie mam 20 lat i dobrze pamiętam Rexy Delfiny Prexery itp łowić zaczynałem w latach 70 

Szpula w Rexe umożliwia zarzut na ok 20-25m i to max co z niego dasz rade osiągnąć

mam jeszcze rexy i szare i te brazowe nowsze nie wywalam ich tylko z sentymentu

Opublikowano (edytowane)

Ja te kołowrotki pamiętam z takiego "twardego" łapania, kołowrotek Rex do tego szklany Tokoz albo Germina żyłka 0,50 ciężarek 150g, zero finezji tylko siłowe wyciąganie ryb.

Edytowane przez ptaku
Opublikowano

Rexa mam, ale leży na półce w roli okazu muzealnego. :)

 

Moja rada, na początek lepiej się nie wysilać na jakiś super sprzęt, bo po okresie "nauki" na pewno go zmienisz na inny. Dla ryby jest haczyk i przynęta, no może jeszcze przypon, reszta sprzętu jest dla wędkarza i musi mu pasować. Inny sprzęt pasuje wysokiemu, inny niskiemu, inny bardziej sprawnemu fizycznie inny mniej sprawnemu itd. Ja sprzęt wędkarski, oprócz drobiazgów, zawsze kupuje osobiście i w realu, nigdy w internecie, łapię np. wędzisko właściwym chwytem do reki, pomacham i już wiem, czy jest moje czy nie, podobnie z kołowrotkiem, pokręcę trochę i ju wiem czy go lubię czy wręcz odwrotnie. Oczywiście są firmy lepsze i gorsze, ale to się ciągle zmienia, jest sprzęt lepszy i gorszy nawet rej samej firmy, czyli jakąś wiedzę trzeba mieć, no i przede wszystkim trzeba wiedzieć co jest do jakiej metody łowienia. Sprzetu jest teraz taka masa, że opisanie wszystkiego to by była już książka, więc krócej i łatwiej jest pomóc, gdy to początkujący zadaje pytanie na temat sprzętu, który mu się podoba.

Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Opublikowano

Rexa mam, ale leży na półce w roli okazu muzealnego. :)

 

 Dla ryby jest haczyk i przynęta, no może jeszcze przypon, reszta sprzętu jest dla wędkarza i musi mu pasować. Inny sprzęt pasuje wysokiemu, inny niskiemu, inny bardziej sprawnemu fizycznie inny mniej sprawnemu itd. 

Dla początkującego wędkarza wystarczy dobry kij z leszczyny. :P

Takie rozwiązanie nie wpędza w koszty. :)

Każdy stary człowiek ma swoją historię i powód, dlaczego jest taki, a nie inny. Pomyśl o tym, zanim mnie osądzisz.

Opublikowano

Dla początkującego wędkarza wystarczy dobry kij z leszczyny. :P

Takie rozwiązanie nie wpędza w koszty. :)

Bez przesady z tą siermiężnością, a na dodatek kij leszczynowy też trzeba umieć przygotować do łowienia (wycięcie właściwego kija i właściwa metoda suszenia na wisząco), a na szczytówkę pręt z jałowca kilkakrotnie moczony w krowim moczu i suszony, aż uzyska odpowiednie właściwości. Nic proste nie jest. :D

Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Opublikowano

A jak to jest teraz panowie z karta wędkarską?, jest sens wyrabiać, czy jak np ostatnio zaplacic za połów na jeziorze 20pln za dwie wędki na okres 2 tygodni?

Jak to wyglada od strony " technicznej".

Pozdrawiam, Marek

Opublikowano

Od strony technicznej jest tak:

 

Karta Wędkarska to uprawnienia do wędkowania i ją warto zrobić bo na wielu jeziorach żeby wykupić pozwolenie czasowe trzeba mieć kartę, taką kartę zdobywasz zdając egzamin w PZW tam dostajesz zaświadczenie o zdanym egzaminie i z nim lecisz do starostwa i tam wydają ci KW. 

Legitymizacja PZW inaczej  opłata członkowska PZW to opłata roczna która uprawnia do wędkowania w twoim regionie przez rok za darmo. 

 

KW warto mieć

Opłaty PZW to już zależy od Ciebie, ja nie opłacam. Jeżdżę na wody komercyjne (uważam że PZW to samo zło i złodziejskie nasienie, zniszczyli nam wody i jeszcze śmieją się nam w twarz)

Opublikowano (edytowane)

Mam kartę ale i tak więcej łowię na komercyjnych , takie czasy

np na Wiśle od 3 tyg nic nie bierze  na jeziorach to samo

tu masz strone z łowiskami http://www.lowiskawpolsce.pl/

W Szwecji tez się robi bryndza a na Ebro za daleko

Edytowane przez seiken
Opublikowano

Marek! Chodu stont. Złowiom cię, wypatroszą i usmażą!

Pozdrawiam

Piotr

 

Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce

 

Opublikowano (edytowane)

Przygoda z wczoraj, jestesmy ze szwagrem na rybach, mija drugi dzien, lowimy na splawik, rybki swietnie biora, ja jeszcze wspieram sie spinningiem, nowa wedka pierwsze proby spinningowe wogole, ale od dwoch dni nic. Szwagier prosi czy mu dam sprobowac na spinning, ok no problem. No i szwagier 1 rzut, bicie i wyciaga na brzeg 40 cm szczupaka. :-) :-) :-)

Edytowane przez szumi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.