Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
kchrapek

DYSKUSJE O WSZYSTKIM

Recommended Posts

W dniu 13.12.2020 o 12:06, Mislavo napisał:

 Wyszło, że bank takiego oprocentowania nie daje. Problem będzie jedynie sie z tym rozstać. To będzie bolało.

 

Z pewnością będzie bolało...

A ja mam inny cel - wartość finansowa wogóle mnie nie interesuje (...)🙂

 

Edited by art_69

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, rk7000 napisał:

Enkil - przybywaj 😁 Nie zapomnę historii o zegarku zakupionym za cena "piwa w plastiku" - to taka regionalna  waluta zegarkowa 😁

Każdy ma inne podejście jednak wynik jest zawsze ten sam przy większej ilości zegarków - patrzysz i myślisz, że jednak to trochę jest warte 🙂

 

Roman, to nie był zegarek, to była reklamówka zegarków :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Temat Sportiwny. Taki cudak wpadł, bez szkła, bez wałka, tarcza w opłakanym stanie, nic tu ciekawego. Ale od zadniej strony... Co jest nie tak z tym deklem? Zajrzyjmy do środka... Dlaczego werk ma złocone opisy? Dla porównania dodaję dwa Sportiwne z taką samą tarczą, wariant ze "Sdielano..." i bez.

 

???

 

DSC_0499.thumb.JPG.6f9d863236a2721131f0af3b83c39eab.JPG

 

DSC_0503.thumb.JPG.d242644c2ae9ce166e7bef3567d272a4.JPG

 

DSC_0504.thumb.JPG.c7c25565794fb0c931cacc22022424c0.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, JanekTheFizyk napisał:

Temat Sportiwny. Taki cudak wpadł, bez szkła, bez wałka, tarcza w opłakanym stanie, nic tu ciekawego. Ale od zadniej strony... Co jest nie tak z tym deklem? Zajrzyjmy do środka... Dlaczego werk ma złocone opisy? Dla porównania dodaję dwa Sportiwne z taką samą tarczą, wariant ze "Sdielano..." i bez.

 

???

 

DSC_0499.thumb.JPG.6f9d863236a2721131f0af3b83c39eab.JPG

 

DSC_0503.thumb.JPG.d242644c2ae9ce166e7bef3567d272a4.JPG

 

DSC_0504.thumb.JPG.c7c25565794fb0c931cacc22022424c0.JPG

 

Złocone napisy były obowiązkowo na werkach w złotych Moskwach, czasem w Pobiedach oraz dość często w zegarkach na eksport.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 13.12.2020 o 12:06, Mislavo napisał:

Ja rzadko przekraczam 300 zł za zegarek, to napisałem, że zaszalałem🙂. A tak to też mi się wydawało, że nie przepłacam. Teraz tylko czekać aż przyjdzie, no i jakoś żonie wytłumaczyć, że ten zegarek to ja musiałem mieć😁

A co do powyższego pomysłu zebezpieczenia na emeryturę, to uważam za dobry pomysł. Kiedyś właśnie pokazywałem żonie i tłumaczyłem ile dałem i ile to teraz warte. Wyszło, że bank takiego oprocentowania nie daje. Problem będzie jedynie sie z tym rozstać. To będzie bolało.

 

To że teraz jest swoista moda na takie zegarki, to ceny rosną. Niestety przyjdzie kiedyś czas, że większość z nich znów będzie warta co najwyżej wspomiane piwo w plastiku. Wystarczy recesja i załamanie popytu i a później wyprzedaż z braku pieniędzy na inne potrzeby. Prawdopodobnie najmniej straci się na NOSach i unikatach, ale w dobrym stanie - one będą miały swoją cenę bo kolekcjonerów na całym świecie nie brakuje( ale umówmy się, nikt nie będzie z Polski ciągnął do Azji trupa Pobiedy). Z punktu widzenia inwestora teraz jest górka, do tego przed recesją w gospodarce, więc czas na sprzedawanie, nie zakupy. Podobnie było 10 -12 lat temu z monetami kolekcjonerskimi NBP, że kolejki do oddziałów w dniu emisji miały kilkaset metrów aby kupić np sokoła wędrownego za 91 zł i sprzedać go za 500 zł tego samego dnia na Allegro. Monety miały cały czas iść w górę i nigdy nie spaść poniżej ceny emisyjnej.  I co z tego zostało, z tego szału? Większość monet wyceniana jest  teraz na mniej niż cena emisyjna, często są to monety wręcz bulionowe o wartości złomu. 

 

Ja nie zbieram rusków jako inwestycję, zbieram co mi się podoba i mnie ciekawi :)

4 minuty temu, JanekTheFizyk napisał:

Wszystko prawda, ale jak to się ma do naszego pacjenta? ;)

 

A no możliwe, że z jakiegoś powodu dostał eksportowy mechanizm - to moja teoria. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Kirov57 napisał:

 

To że teraz jest swoista moda na takie zegarki, to ceny rosną. Niestety przyjdzie kiedyś czas, że większość z nich znów będzie warta co najwyżej wspomiane piwo w plastiku. Wystarczy recesja i załamanie popytu i a później wyprzedaż z braku pieniędzy na inne potrzeby. Prawdopodobnie najmniej straci się na NOSach i unikatach, ale w dobrym stanie - one będą miały swoją cenę bo kolekcjonerów na całym świecie nie brakuje( ale umówmy się, nikt nie będzie z Polski ciągnął do Azji trupa Pobiedy). Z punktu widzenia inwestora teraz jest górka, do tego przed recesją w gospodarce, więc czas na sprzedawanie, nie zakupy. Podobnie było 10 -12 lat temu z monetami kolekcjonerskimi NBP, że kolejki do oddziałów w dniu emisji miały kilkaset metrów aby kupić np sokoła wędrownego za 91 zł i sprzedać go za 500 zł tego samego dnia na Allegro. Monety miały cały czas iść w górę i nigdy nie spaść poniżej ceny emisyjnej.  I co z tego zostało, z tego szału? Większość monet wyceniana jest  teraz na mniej niż cena emisyjna, często są to monety wręcz bulionowe o wartości złomu. 

 

Ja nie zbieram rusków jako inwestycję, zbieram co mi się podoba i mnie ciekawi :)

Częściowo się z Tobą zgadzam, ale nie we wszystkim. Ogólnie rzecz ujmując uważam, że ludzie poszukują coraz to nowych możliwości lokowania kapitału z 1 prostej przyczyny. Na świecie jest za dużo pieniedzy, a instrumenty finansowe oferowane przez banki itp. nie zapewniają odpowiedniej stopy zwrotu. Mniejsze znaczenie ma to co zbieramy, ale już spore znaczenie ma fakt ile osób kolekcjonuje jakieś dobra, bo to się przekłada na ceny zarówno obecnie jak i będzie się przekładało w przyszłości. W przypadku kryzysu finansowego o znaczeniu globalnym nie będzie miało kompletnie znaczenia w co zostały ulokowane pieniądze, bo ludzie w panice będą wyprzedawali wszystko. W przypadku mniejszych niepokojów, tak jak np. obecna sytuacja z pandamią koronawirusa warto zauważyć, że pieniądze zaiwestowane w część rynku kapitałowego delikatnie rzecz ujmując nie przyniosły przeciętnemu zjadaczowi chleba zysku. Ja sam w zasadzie w ostatniej chwili, jak tylko pokazały się pierwsze informacje  z Chin uciekałem z inwestycji w papiery wartościowe. Sprzedałem z małym zyskiem, ale jednak bez straty. Wydawać by się mogło, że z uwagi na powyższe ceny na rynku zegarków spadną, a tu niespodzianka, w zasadzie nic takiego nie miało miejsca. Wydaje mi się nawet, że nastąpiła zwyżka spowodowana brakiem odpowiedniej podaży. Osobiście uważam, że każda inwestycja w jakiekolwiek dobra, które ktoś chce kupować, w tym również zegarki może przynieść niezłą stopę zwrotu, rzecz w tym, aby kupować z głową egzemplarze poszukiwane na rynku, bo tylko to będzie kiedyś coś warte. No i ogromne znaczenie będzie miało to w jakich czasach będziemy przykładawo chcieli te swoje zbiory spieniężyć. Jeżeli będziemy mieli pecha, a czasy będą ciężkie to możemy mieć nawet Malczewskiego na ścianie i chcąc go sprzedać otrzymamy połowę tego ile w niego włożyliśmy Miejmy jednak świadomość tego, że w takiej sytuacji państwo również nie wypłaci żadnych emerytur, lub wyplaci tzw. emeryturę obywatelską np. wszystkim po równo 1000 zł, bo po prostu nie będzie z czego. Niezależnie od tego co zrobimy z własnymi pieniędzmi ważne aby wszyskiego nie wrzucać do 1 wora, tylko dywersyfikować portfel. A to, że akurat ja zbieram zegarki, bo uważam, że może kiedyś coś z tego będę miał, a przy okazji sprawia mi to wiele frajdy, to tylko wyjdzie mi na zdrowie. Przynajmniej nie muszę myśleć w co by tu ulokować część gotówki. Zresztą co to są za pieniądze🙂

Share this post


Link to post
Share on other sites

Monety jak monety... Polskie kupują głównie rodacy. Na radzieckie zegarki jest dużo więcej chętnych na świecie. Dodatkowo mają funkcję modową jeśli są ładnie zachowane i praktyczną jeśli są sprawne. W czasach gdy już wszystko będzie jednorazowe mechaniczne zegarki będą czymś bardziej porządanym. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.12.2020 o 23:12, rysqut napisał:

Monety jak monety... Polskie kupują głównie rodacy. Na radzieckie zegarki jest dużo więcej chętnych na świecie. Dodatkowo mają funkcję modową jeśli są ładnie zachowane i praktyczną jeśli są sprawne. W czasach gdy już wszystko będzie jednorazowe mechaniczne zegarki będą czymś bardziej porządanym. 

 

Chodzi mi o mechanizm, gdzie do prawdziwych kolekcjonerów dołączyli się okazjonalni łowcy szybkiego i często wirtualnego zarobku tak naprawdę psując rynek. 

 

W dniu 14.12.2020 o 22:59, Mislavo napisał:

Częściowo się z Tobą zgadzam, ale nie we wszystkim. Ogólnie rzecz ujmując uważam, że ludzie poszukują coraz to nowych możliwości lokowania kapitału z 1 prostej przyczyny. Na świecie jest za dużo pieniedzy, a instrumenty finansowe oferowane przez banki itp. nie zapewniają odpowiedniej stopy zwrotu. Mniejsze znaczenie ma to co zbieramy, ale już spore znaczenie ma fakt ile osób kolekcjonuje jakieś dobra, bo to się przekłada na ceny zarówno obecnie jak i będzie się przekładało w przyszłości. W przypadku kryzysu finansowego o znaczeniu globalnym nie będzie miało kompletnie znaczenia w co zostały ulokowane pieniądze, bo ludzie w panice będą wyprzedawali wszystko. W przypadku mniejszych niepokojów, tak jak np. obecna sytuacja z pandamią koronawirusa warto zauważyć, że pieniądze zaiwestowane w część rynku kapitałowego delikatnie rzecz ujmując nie przyniosły przeciętnemu zjadaczowi chleba zysku. Ja sam w zasadzie w ostatniej chwili, jak tylko pokazały się pierwsze informacje  z Chin uciekałem z inwestycji w papiery wartościowe. Sprzedałem z małym zyskiem, ale jednak bez straty. Wydawać by się mogło, że z uwagi na powyższe ceny na rynku zegarków spadną, a tu niespodzianka, w zasadzie nic takiego nie miało miejsca. Wydaje mi się nawet, że nastąpiła zwyżka spowodowana brakiem odpowiedniej podaży. Osobiście uważam, że każda inwestycja w jakiekolwiek dobra, które ktoś chce kupować, w tym również zegarki może przynieść niezłą stopę zwrotu, rzecz w tym, aby kupować z głową egzemplarze poszukiwane na rynku, bo tylko to będzie kiedyś coś warte. No i ogromne znaczenie będzie miało to w jakich czasach będziemy przykładawo chcieli te swoje zbiory spieniężyć. Jeżeli będziemy mieli pecha, a czasy będą ciężkie to możemy mieć nawet Malczewskiego na ścianie i chcąc go sprzedać otrzymamy połowę tego ile w niego włożyliśmy Miejmy jednak świadomość tego, że w takiej sytuacji państwo również nie wypłaci żadnych emerytur, lub wyplaci tzw. emeryturę obywatelską np. wszystkim po równo 1000 zł, bo po prostu nie będzie z czego. Niezależnie od tego co zrobimy z własnymi pieniędzmi ważne aby wszyskiego nie wrzucać do 1 wora, tylko dywersyfikować portfel. A to, że akurat ja zbieram zegarki, bo uważam, że może kiedyś coś z tego będę miał, a przy okazji sprawia mi to wiele frajdy, to tylko wyjdzie mi na zdrowie. Przynajmniej nie muszę myśleć w co by tu ulokować część gotówki. Zresztą co to są za pieniądze🙂

 

Tak, jest nadpodaż gotówki. Jednakże skupiona jest w większości w rękach niewielkiego procenta ludzi.

Niestety praktyka pokazuje, że w razie kryzysu pierwszą ofiarą są potrzeby, które nie są niezbędne do normalnego funkcjonowania. A mówiąc prawdę, zegarek vintage nie jest niezbędny, jest pewnego rodzaju "zbytkiem". To który zegarek osiąga jakie ceny decyduje bieżąca moda, która się ciągle zmienia.  Preferencje zakupowe młodych adeptów zależą od zegarków prezentowanych w danej chwili przez osoby z autorytetem, co chwilowo szybko winduje ceny - występują okresy booomu a potem uspokojenia, to nie tylko moja obserwacja. Zarobi ten, kto kupował przed modą i sprzedaje teraz, później może być różnie w mojej ocenie. Podobnie na giełdzie, wyszedłeś z pozycji w odpowiednim momencie, ale gdybyś je ponownie otworzył w połowie marca, na szczycie paniki, to oglądałbyś kilkaset procent zysku w 3 miesiące. Wszystko to kwestia kiedy otworzysz pozycję i kiedy ją zamkniesz. 

 

Tak jak już pisałem stałe wzięcie będzie miał jedynie towar rzadki - pod względem stanu zachowania jaki i liczby wyprodukowanych egzemplarzy. Na kryzys dobra jest ziemia, która w razie czego Cię wyżywi i kruszec. 

 

Reasumując zbierajmy nasze zegarki  i cieszmy się ich pięknem, a czy to piękne hobby to będzie też inwestycja to dowiemy się po latach. Ja wątpię, ale każdy ma prawo do swojego zdania. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak na marginesie oglądałem dziś program o odjechanych kolekcjonerach. Pokazywali gościa, który zbierał puszki po piwie. Wartość jego zbioru prowadzący wycenił na 1,5 mln dolarów. Gość w zasadzie miał cały dom z puszek. Z dwojga złego ja już wolę moje zegarki, bo być może dam je wszystkie radę rozkręcić i złożyć, a tego piwa to bym raczej nie dał rady wypić😁. Choć przy składaniu zegarka 1 piwko nie jest złe😉

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od przemian ustrojowych pod koniec lat 80, od momentu jak z Ukrainy i innych krajów zaczęli przywozić zegarki,

chociaż na początku to tylko złote szły, inne w hurtowych ilościach były gratisem...

Edited by art_69

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale durne są te zasady allegro lokalnie. Właśnie siedzę i obserwuję od dobrej godziny, może lepiej, jakąś licytację. Co ktoś podbije, to aukcja o pięć minut się wydłuża. Już się tak biją od stówy i doszli do  półtorej. Kurka, popcorn mi się kończy :( 

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, renqien napisał:

Ale durne są te zasady allegro lokalnie. Właśnie siedzę i obserwuję od dobrej godziny, może lepiej, jakąś licytację. Co ktoś podbije, to aukcja o pięć minut się wydłuża. Już się tak biją od stówy i doszli do  półtorej. Kurka, popcorn mi się kończy :( 

Ano durne do kwadratu. Też "obserwuję"... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale zauważ, że mamy do czynienia z dwoma rodzajami osobowości. Jeden licytuje 10sek. przed końcem, drugi od razu go przebija. Są emocje, jest dramaturgia, desperacja ale z nutką powściągliwości... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, renqien napisał:

Ale zauważ, że mamy do czynienia z dwoma rodzajami osobowości. Jeden licytuje 10sek. przed końcem, drugi od razu go przebija. Są emocje, jest dramaturgia, desperacja ale z nutką powściągliwości... 

Flaszka zaczęta a gość wymiękł. Taka fajna zabawa była :)

Ps. Już myślałem że pojedziesz po tym idiocie co od razu przebijał  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy nie wiadomo, kto licytował ;) 

Podobny system licytowania jest na Catawiki i już kilka razy nie zdzierżyłem nerwowo i odpuściłem. Rozumiem piętnaście minut, ale kto zdrowy na ciele i umyśle da radę siedzieć dwie godziny i co pięć minut klepać o złotówkę? Najgorsze jest to, że nie możesz dać od razu więcej, bo większa suma od razu wskakuje. Podobno przy licytacji telefonem można ustawić próg i maksimum, ale ja nie mam zdrowia i zawsze lokalnie odpuszczam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, renqien napisał:

nie możesz dać od razu więcej, bo większa suma od razu wskakuje

się właśnie kilka dni na coś takiego złapałem na jakimś "lokalnym" a wcześniej na ogólnym nie było takiego podbicia..

Teraz na ogólnym również to wprowadzili?

 

To prawie jak wyłudzenie....

 

Dobrze, że z ceną nie pofrunąłem zwłaszcza, że byłem jedynym kupującym.. szlak by to...🤨

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, renqien napisał:

Nigdy nie wiadomo, kto licytował ;) 

Podobny system licytowania jest na Catawiki i już kilka razy nie zdzierżyłem nerwowo i odpuściłem. Rozumiem piętnaście minut, ale kto zdrowy na ciele i umyśle da radę siedzieć dwie godziny i co pięć minut klepać o złotówkę? Najgorsze jest to, że nie możesz dać od razu więcej, bo większa suma od razu wskakuje. Podobno przy licytacji telefonem można ustawić próg i maksimum, ale ja nie mam zdrowia i zawsze lokalnie odpuszczam.

 

Na ukraińskim  Violity podobnie

Share this post


Link to post
Share on other sites
43 minuty temu, zadra napisał:

się właśnie kilka dni na coś takiego złapałem na jakimś "lokalnym" a wcześniej na ogólnym nie było takiego podbicia..

Teraz na ogólnym również to wprowadzili?

 

To prawie jak wyłudzenie....

 

Dobrze, że z ceną nie pofrunąłem zwłaszcza, że byłem jedynym kupującym.. szlak by to...🤨

Regulamin trzeba czytać Panie Kolego  :) Taaa... Małymi literkami napisany parę stron (może tak może nie) ale jest debilny i zniechęca do zakupów. Jak kto ma dużo czasu to może zamęczy przeciwnika, a jak nie to d..a. Tak czy siak jakiś imbecyl to stworzył!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.