Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
Lincoln Six Echo

Longines vs. GMT vs. anglosaskie Szwajcary

Recommended Posts

Bążur und łelkam! ;)

 

Ponieważ człowiek coraz bardziej głupieje na stare lata, i ja poddaję się temu nieuniknionemu procesowi. Jak mawiają adwokaci z TV, W ZWIĄZKU Z POWYŻSZYM :D;), zaczęły mój pustostan nachodzić pewne prawiemyśli i śmiesznodylematy.

 

Posiadam wprawdzie również kilka innych fajnych (chyba) zegarków - np. marki Seiko, Citizen, Orient, czy Bulova, itp. - ale kiedy ostatnio nabyłem Longinesa GMT, natrętnie zaczęła mi po łepetynie krążyć "idea" :D, żeby jakoś tak w sposób, powiedzmy, logiczny, spróbować w końcu zacząć budować choćby i mikrokolekcję. 

 

No i wykombinowałem trzy opcje, które przedstawiam poniżej. Prosiłbym Szanownych Forumowiczów - oczywiście, takich, którym się w ogóle zechce zabrać głos - o wyrażenie swojej opinii na ich temat. Szczególnie interesują mnie opinie fanów/miłośników i posiadaczy zegarków marek takich, jak Longines, Hamilton, Christopher Ward, Marloe i ewentualnie inne, nie wymienione tutaj przeze mnie "angloszwajcary", jak również GTM (Swiss made). 

 

Za wszystkie opinie z góry bardzo dziękuję. :)

 

Oto moje "dylematy":

 

1. Opcja pierwsza to po prostu rozwijanie powolutku zbioru zegarków marki Longines - i TYLKO tej jednej marki;

 

2. Opcja druga to zegarki GMT różnych marek - niektóre są bardziej sportowe, niektóre bardziej eleganckie, niektóre całkiem uniwersalne - generalnie, podobają mi się z wyglądu i mógłby to być dla mnie fajny kierunek;

 

3. Opcja trzecia to kierunek "anglosasko-szwajcarski". Lubię sobie czasem "powymyślać" i wymyśliłem, że skoro a - mam już jednego ukochanego Longinesa, to b - będąc z zawodu i wykształcenia anglistą, mógłbym (fajnie) skleić to z moimi zegarkowymi ciągotkami i pójść w kierunku amerykańskich i brytyjskich zegarków Swiss made - zwłaszcza, że kilka marek bardzo mi się podoba, np. Hamilton, Christopher Ward, czy Marloe.

 

I co mi doradzicie? Dżumę, cholerę, czy trąd? Szubienicę, kulę, czy sztylet...? :D;)

 

wm_Conquest_Classic_Column-Wheel_Chronog

229c70785bfe5c4a0f7df1f5addd2e62.jpg

Christopher-Ward-C3-Malvern-Chronograph-


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie każda z tych koncepcji nie głupia jeśli się chwilę zastanowić :)

Do mnie najbardziej przemawia kierunek "anglosasko-śfajcarski" , uzasadniony i pojemny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje plany:

 

pudło nr 1

 

Frederique Constant Clear Vision Index

Glycine Combat 6

Fortis B-42 Diver

Squale 50 Atmos

Oris Divers

Maurice Lacroix Pontos Chronograph

Christopher Ward Trident GMT

Longines Heritage 1954

Longines Heritage 1935

 

w przyszłości dodatkowo:

 

Longines Legend Diver

Alpina?

Tudor BB?

Breitling Colt44?

Omega?

Rolex?

Tag Heuer?

 

pudło nr 2:

 

Seiko Brightz SDGM001

Seiko Brightz SDGM003

Seiko Brightz Pheonix Chronograph SAGK005

 

w przyszłości:

 

Seiko Ananta SAEK017

Seiko MM300

Seiko Ananta?

Grand Seiko?

 

Jak widać, daleko jestem od zrealizowania celów i raczej potrwa to jeszcze ileś lat. Oczywiście, plany to jedno, a życie - drugie, ale myślę, że mam już drogę, którą podążę. Na pewno stawiam na różnorodność, więc dominować będzie średni segment plus kilka droższych zegarków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje plany:

 

pudło nr 1

 

Frederique Constant Clear Vision Index

Glycine Combat 6

Fortis B-42 Diver

Squale 50 Atmos

Oris Divers

Maurice Lacroix Pontos Chronograph

Christopher Ward Trident GMT

Longines Heritage 1954

Longines Heritage 1935

 

w przyszłości dodatkowo:

 

Longines Legend Diver

Alpina?

Tudor BB?

Breitling Colt44?

Omega?

Rolex?

Tag Heuer?

 

pudło nr 2:

 

Seiko Brightz SDGM001

Seiko Brightz SDGM003

Seiko Brightz Pheonix Chronograph SAGK005

 

w przyszłości:

 

Seiko Ananta SAEK017

Seiko MM300

Seiko Ananta?

Grand Seiko?

 

Jak widać, daleko jestem od zrealizowania celów i raczej potrwa to jeszcze ileś lat. Oczywiście, plany to jedno, a życie - drugie, ale myślę, że mam już drogę, którą podążę. Na pewno stawiam na różnorodność, więc dominować będzie średni segment plus kilka droższych zegarków.

Masz fajną kolekcję i fajne plany, ale...yyy...ja raczej prosiłem o jakąś opinię o moich "rozterkach" - może podpowiesz, co o nich sądzisz..? :)


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nudzi Ci sie Jarku....

Kupuj to co Tobie sie podoba i jest w zasiegu.

Inaczej to mordęga nie przyjemnosci...


Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest fidelio

Mój osobisty głos na opcję jak wyżej  :P

 

No i oczywiście polecam ciężką pracę fizyczną, żeby dziwne myśli po głowie nie chodziły  :P Ja od wczoraj walczę z 30 tonami ziemi na mojej działce i bardzo pomaga  ;)


 

Edited by fidelio

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nudzi Ci sie Jarku....

Kupuj to co Tobie sie podoba i jest w zasiegu.

Inaczej to mordęga nie przyjemnosci...

Bez przesady. Przecież ja nigdzie nie piszę, że zamierzam kupować cokolwiek poza moim zasięgiem. Gdzie to wyczytałeś? ;)

 

A dla mnie takie rozważania to czysta przyjemność - idąc takim, jak wyżej, tokiem rozumowania, musielibyśmy założyć, że wszyscy na tym forum są pier...nięci ;), bo raczej nikt chyba tutaj nie traktuje zegarków w kategoriach wyłącznie "praktyczno-koniecznościowych". :)

 

I jeszcze raz: dziękuję wszystkim serdecznie za rozważania "o życiu" - mnie bardziej chodzi o głosy takie, jak kolegi Mechesa - czyli: która opcja i, ewentualnie, dlaczego wydaje się sensowniejsza niż pozostałe. :)

Edited by Lincoln Six Echo

WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aha, to opcja pierwsza, mnogość modeli przeogromna....

Jest co wybierać,

 

( zasięgu - mialem na mysli ze są modele nieomal nie do zdobycia )


Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja także lubię takie rozważania. Uważam, że są często równie fajne, co same zegarki.

 

Napisałem Ci o swoim podejściu do budowania kolekcji. Jak widać, stawiam na różnorodność, ponieważ tylko ona może uchronić człowieka przed nudą. A jak wiadomo, nie ma nic gorszego, gdy zegarek się opatrzy. Wiem, że nie nadaję się na "jednozegarkowca". W zeszłe lato, miałem ten sam czasomierz przez dziesięć dni, i chociaż bardzo go lubię, pod koniec wyjazdu, umierałem z nudów. Oczywiście szanuję tych, którzy są w stanie wyżyć o jednym, droższym zegarku, ale to nie dla mnie. Pytanie wobec tego - ile chciałbyś mieć docelowo sztuk? Jestem zdania, iż każda pasja musi mieć jakieś granice. Granice rozsądku, bo to drogie hobby.

Edited by Istvan

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja także lubię takie rozważania. Uważam, że są często równie fajne, co same zegarki.

 

Napisałem Ci o swoim podejściu do budowania kolekcji. Jak widać, stawiam na różnorodność, ponieważ tylko ona może uchronić człowieka przed nudą. A jak wiadomo, nie ma nic gorszego, gdy zegarek się opatrzy. Wiem, że nie nadaję się na "jednozegarkowca". W zeszłe lato, miałem ten sam czasomierz przez dziesięć dni, i chociaż bardzo go lubię, pod koniec wyjazdu, umierałem z nudów. Oczywiście szanuję tych, którzy są w stanie wyżyć o jednym, droższym zegarku, ale to nie dla mnie. Pytanie wobec tego - ile chciałbyś mieć docelowo sztuk? Jestem zdania, iż każda pasja musi mieć jakieś granice. Granice rozsądku, bo to drogie hobby.

Tak trochę czułem, że o to Ci chodziło - pomimo braku dosłownego odniesienia się do moich "opcji". :) Coś jest w tym, co piszesz o różnorodności. Ja, niestety, także nie nadaję się na jednozegarkowca.

 

Swego czasu nabyłem, z tego głównie powodu, kilka tańszych zegarków, które czymś tam mnie zainteresowały zamiast, powiedzmy, dwóch nieco droższych w tej samej kwocie. Ale w tzw. międzyczasie, jak to czasem/często bywa, zacząłem nieco inaczej patrzeć na niektóre zegarki i zaszło też parę "okoliczności obiektywnych", które sprawiły, że teraz (może za chwilę będą zupełnie inne, hihi) pojawiły się u mnie takie "radosne rozważania", jak te z pierwszego wpisu.

 

A co do Twojego pytania o docelową liczbę sztuk - nie wiem, nie zastanawiałem się nad kwestią pod tym kątem. Zgadzam się całkowicie, że trzeba zachować rozsądek - i dlatego, poniekąd, zająłem się trochę obrotem zegarkami na moją skromną mikroskalę. Krótko mówiąc - raczej nie kupię zegarka za pieniądze inne niż te... zarobione na zegarkach. ;)

Edited by Lincoln Six Echo

WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, kwestia liczby posiadanych zegarków jest istotna i warto o tym myśleć. Powinieneś sobie zadać pytanie - ile zegarków by mnie satysfakcjonowało? Pięć, a może piętnaście? Jeśli ma to być liczba przekraczająca dziesięć, wtedy można połączyć wszystkie trzy punkty, o których napisałeś na początku. Nawet jeśli zbudujesz ciekawą kolekcję Longines, zawsze będziesz z utęsknieniem patrzył na GMT oraz Ch.W., więc czemu nie spróbować wszystkiego? Ja tak właśnie zrobiłem.

Edited by Istvan

Share this post


Link to post
Share on other sites
 

( zasięgu - mialem na mysli ze są modele nieomal nie do zdobycia )

No nie - taki poziom mi raczej nie grozi - to byłby poziom poważnego kolekcjonowania, a u mnie chodzi raczej o skromniutkie jaranie się tym, co po prostu mi się podoba i mieści się w ramach pewnej mojej na prywatne potrzeby wydumanej "koncepcji". :)

 

 

Cóż, kwestia liczby posiadanych zegarków jest istotna i warto o tym myśleć. Powinieneś sobie zadać pytanie - ile zegarków by mnie satysfakcjonowało? Pięć, a może piętnaście? Jeśli ma to być liczba przekraczająca dziesięć, wtedy można połączyć wszystkie trzy punkty, o których napisałeś na początku. Nawet jeśli zbudujesz ciekawą kolekcję Longines, zawsze będziesz z utęsknieniem patrzył na GMT oraz Ch.W., więc czemu nie spróbować wszystkiego? Ja tak właśnie zrobiłem.

Cóż, chociaż - jak wspomniałem wyżej - nie przemyślałem tej kwestii jakoś bardzo konkretnie - to raczej chyba zmierzałbym w stronę zmniejszenia niż zwiększenia liczby zegarków, które posiadam. W tej chwili (chociaż u mnie to nieco płynna sprawa - jak u wielu z nas chyba) takich własnych mam ok. 20. Chciałbym część z nich upłynnić i właśnie trochę to wszystko "przeorganizować" i nadać temu jakiś "kierunek" - stąd mój wątek. :)


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem najciekawsza jest pierwsza opcja czyli postawienie na jedną markę. Teraz bym szukał do kolekcji divera, chrono, Flagshipa, może jakiś fajny wintydż? I w tym przypadku masz możliwość stworzenia jakiejś fajnej, prawdziwej kolekcji. W pozostałych wymienionych przez Ciebie przypadkach już nie byłoby tak łatwo: GMT ma praktycznie w ofercie każda z firm, ,,angloszwajcarskich" firm też jest sporo, ze sporą gamą modelową, a nie wykluczone że będzie ich jeszcze przybywać.

Postaw na jakość kolekcji, nie jej ilość (i nie mam tu na myśli konkretnej marki, można to porównać do kolekcji Poljotów vs wszystkie radzieckie).

Share this post


Link to post
Share on other sites

postawił bym na budowanie relacji kolekcjonerskich z jedną marką

na szczęście wybrałeś zacną markę która ma wiele ciekawych modeli na każdą okazję i każdą kieszeń

no i przede wszystkim bogatą historię. Sam właśnie zastanawiam się nad kupnem jeszcze co najmniej 3 zegarków - z tym ze ja pewnie przy zakupie będę się kierował

zasadą -  "wybieram dany zegarek w zależności od okazji "

Edited by rafio77

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli Longines jest Twoją ulubioną marką to wybrałbym opcje pierwszą. Sam chętnie bym widział u siebie takie osobne pudełko z samymi reedycjami Longinesa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, wszystkim, którzy się dotychczas wypowiedzieli, najserdeczniej dziękuję. Fajnie jest wiedzieć, że nie będę siedział sam na oddziale zamkniętym. :D;)

 

A serio: naprawdę wielkie dzięki - mam nadzieję, że to nie koniec tej dyskusji, która, być może, przybierze jakiś nowy, nieoczekiwany kierunek... :)


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bążur und łelkam! ;)

 

Ponieważ człowiek coraz bardziej głupieje na stare lata, i ja poddaję się temu nieuniknionemu procesowi. Jak mawiają adwokaci z TV, W ZWIĄZKU Z POWYŻSZYM :D;), zaczęły mój pustostan nachodzić pewne prawiemyśli i śmiesznodylematy.

 

Posiadam wprawdzie również kilka innych fajnych (chyba) zegarków - np. marki Seiko, Citizen, Orient, czy Bulova, itp. - ale kiedy ostatnio nabyłem Longinesa GMT, natrętnie zaczęła mi po łepetynie krążyć "idea" :D, żeby jakoś tak w sposób, powiedzmy, logiczny, spróbować w końcu zacząć budować choćby i mikrokolekcję. 

 

No i wykombinowałem trzy opcje, które przedstawiam poniżej. Prosiłbym Szanownych Forumowiczów - oczywiście, takich, którym się w ogóle zechce zabrać głos - o wyrażenie swojej opinii na ich temat. Szczególnie interesują mnie opinie fanów/miłośników i posiadaczy zegarków marek takich, jak Longines, Hamilton, Christopher Ward, Marloe i ewentualnie inne, nie wymienione tutaj przeze mnie "angloszwajcary", jak również GTM (Swiss made). 

 

Za wszystkie opinie z góry bardzo dziękuję. :)

 

Oto moje "dylematy":

 

1. Opcja pierwsza to po prostu rozwijanie powolutku zbioru zegarków marki Longines - i TYLKO tej jednej marki;

 

2. Opcja druga to zegarki GMT różnych marek - niektóre są bardziej sportowe, niektóre bardziej eleganckie, niektóre całkiem uniwersalne - generalnie, podobają mi się z wyglądu i mógłby to być dla mnie fajny kierunek;

 

3. Opcja trzecia to kierunek "anglosasko-szwajcarski". Lubię sobie czasem "powymyślać" i wymyśliłem, że skoro a - mam już jednego ukochanego Longinesa, to b - będąc z zawodu i wykształcenia anglistą, mógłbym (fajnie) skleić to z moimi zegarkowymi ciągotkami i pójść w kierunku amerykańskich i brytyjskich zegarków Swiss made - zwłaszcza, że kilka marek bardzo mi się podoba, np. Hamilton, Christopher Ward, czy Marloe.

 

I co mi doradzicie? Dżumę, cholerę, czy trąd? Szubienicę, kulę, czy sztylet...? :D;)

 

 

 

 

 

Zdecydowanie opcja 3. Nie wyklucza ona skrętu w kierunku 1. i 2. Po co się ograniczać? Fajnie jest mieć w kolekcji Flagshipa, podobnie jak jakiegoś Khaki czy któregoś z Tridentów. Może jeszcze jakiegoś klasycznego Airmana? No i tak dalej... Z drugiej strony to nie wyklucza posiadania całego pudła reedycji Longinesów vintage... Ja bym po prostu wybrał tworzenie kolekcji z takich zegarków, które "do mnie gadają". :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

O, fajnie, że pojawił się kolejny głos w dyskusji. :) Dzięki! :) Mój "dylemat" na pewno nie zostanie rozwiązany w ciągu najbliższych dni, czy nawet tygodni, więc chętnie poczytam dalsze opinie - dla mnie to czysta przyjemność :)

 

Co do kolekcjonowania zegarków, które po prostu "do mnie gadają" - nie wiem, czy ja tak potrafię. Cholera, może jestem replikantem, bo albo muszę mieć, albo, ewentualnie, muszę sobie sam wykombinować jakiś "schemat" - stąd te trzy opcje powyżej. 

 

Tylko w pierwszej fazie było tak, jak piszesz powyżej. Cóż, mając 4 zegarki przez ponad 40 lat, kiedy nagle w ogóle zacząłem na nie bardziej zwracać uwagę, brałem to, co dawało szybką przyjemność. :D 

 

Ale teraz, kiedy jestem już po "lekkich dragach", zwykła i czysta "radocha" chyba mi nie wystarczy, hehe... ;)


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co do kolekcjonowania zegarków, które po prostu "do mnie gadają" - nie wiem, czy ja tak potrafię. Cholera, może jestem replikantem, bo albo muszę mieć, albo, ewentualnie, muszę sobie sam wykombinować jakiś "schemat" - stąd te trzy opcje powyżej.

 

Moim zdaniem trzeba zrezygnować z takiego podejścia, ponieważ ogranicza i nie da przyjemności. Sam kiedyś szukałem zegarków według klucza, np. zegarki tylko 42 mm średnicy. Obecnie posiadam czasomierze od 40 do 44 mm. Próbuję się także przekonać do mniejszych kopert, 38-39 mm, ponieważ jest mnóstwo pięknych rzeczy w tym rozmiarze. Zasadniczo Cię rozumiem, ale jak jak napisał tts, postaw na różnorodność. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby mieć jedno urozmaicone pudło, w drugim zaś same Longines.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Postawiłeś ciekawe pytanie. Myślę, że wcześniej czy później każdy kolekcjoner zastanawia się nad konstrukcją swojego hobby i co robić dalej? Odpowiedź nie jest łatwa wobec olbrzymiej różnorodności marek, komplikacji, mechanizmów, wieku itp. Jest ona bezpośrednio i indywidualnie uzależniona od Twoich zainteresowań.

 

Pamiętaj, że kolekcjonowanie zegarków jest mniej więcej tak samo sensowne i racjonalne jak zbieranie znaczków. Tak to kiedyś porównał śp. profesor Mrugalski.

 

Spróbuj zastanowić się jakbyś się czuł mając "mikrokolekcję marki Longines" lub "wiele różnych GMT" lub prawdziwie "anglosaskie-szwajcarskie" pudło czasomierzy. Co byłoby wtedy i następnie?

 

Do końca nie wiem co chciałbyś zrobić ze swoim aktualnym zbiorem. Piszesz o redukcji, jednakże odradzałbym pozbywanie się "do zera" wszystkich zegarków i rzucenie na którąś z wymienionych opcji. Być może z niektórymi jesteś związany emocjonalnie i mogłoby Ci później być ich szkoda.

 

Nie opowiem się za żadną z 3. opcji, ponieważ każda ma swoje ograniczenia. Rezygnujesz dla niej z czegoś innego.  Zakładam, że nie jesteś Carringtonem i masz ograniczony budżet. Proponuję zbierać to, co Cię interesuje, co Ci się podoba, chłodno kalkulując zakupy, aby za 3 dni nie sprzedawać i myślę, że będziesz zadowolony. Wówczas Twoja kolekcja odzwierciedlać będzie Twoją pasję i zainteresowania.

 

Powodzenia, pozdrowienia i daj znać - "co dalej?" :)

Edited by pływak_wodnik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem trzeba zrezygnować z takiego podejścia, ponieważ ogranicza i nie da przyjemności. 

Może już sam nie wiem, czego chcę, bo miotam się ostatnio właśnie między wspomnianą przez Ciebie swobodą/brakiem ograniczania się, a jednak przyjemnością posiadania "własnego, sprecyzowanego stylu". ;)

 

 

Postawiłeś ciekawe pytanie. Myślę, że wcześniej czy później każdy kolekcjoner zastanawia się nad konstrukcją swojego hobby i co robić dalej? Odpowiedź nie jest łatwa wobec olbrzymiej różnorodności marek, komplikacji, mechanizmów, wieku itp. Jest ona bezpośrednio i indywidualnie uzależniona od Twoich zainteresowań.

 

Pamiętaj, że kolekcjonowanie zegarków jest mniej więcej tak samo sensowne i racjonalne jak zbieranie znaczków. Tak to kiedyś porównał śp. profesor Mrugalski.

 

Spróbuj zastanowić się jakbyś się czuł mając "mikrokolekcję marki Longines" lub "wiele różnych GMT" lub prawdziwie "anglosaskie-szwajcarskie" pudło czasomierzy. Co byłoby wtedy i następnie?

 

Do końca nie wiem co chciałbyś zrobić ze swoim aktualnym zbiorem. Piszesz o redukcji, jednakże odradzałbym pozbywanie się "do zera" wszystkich zegarków i rzucenie na którąś z wymienionych opcji. Być może z niektórymi jesteś związany emocjonalnie i mogłoby Ci później być ich szkoda.

 

Nie opowiem się za żadną z 3. opcji, ponieważ każda ma swoje ograniczenia. Rezygnujesz dla niej z czegoś innego.  Zakładam, że nie jesteś Carringtonem i masz ograniczony budżet. Proponuję zbierać to, co Cię interesuje, co Ci się podoba, chłodno kalkulując zakupy, aby za 3 dni nie sprzedawać i myślę, że będziesz zadowolony. Wówczas Twoja kolekcja odzwierciedlać będzie Twoją pasję i zainteresowania.

 

Powodzenia, pozdrowienia i daj znać - "co dalej?" :)

Dzięki przede wszystkim za tak długi i poważnie traktujący moje pytania wpis. :)

Pozostałym Kolegom kolejny raz również dziękuję. 

 

Zgadza się, nie jestem Carringtonem ;) - dlatego już w pierwszym wpisie wspomniałem, że myślę o "mikrokolekcji" - albo może po prostu zbiorze kilku zegarków - jak zwał, tak zwał - w każdym razie, raczej nie celuję w rozbudowanie stanu posiadania do momentu, kiedy będę mógł sobie pozwolić na pudło pełne Longinesów i jeszcze 1-2 inne fajne pudła. ;)

 

W ogóle to... kupiłem w piątek Christophera Warda i... wczoraj dałem się namówić na sprzedaż! :D A już myślałem, że coś się wyklaruje powoli... ;)


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie za bardzo rozumiem... W zasadzie piszesz o swoim hobby, i jednocześnie pytasz czy uważamy czy lepiej żeby Twoim hobby była jazda na rolkach czy jazda na rowerze... Po prostu Ty masz mieć z tego satysfakcję i nikomu nic do tego. Powodzenia :)

Edited by Hogg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By FlugsS
      Cześć,
       
      Zbliżają się moje 30 urodziny - postanowiłem zrobić zrobić sobie prezent (no dobra, oficjalnym obdarowującym będzie żona, ale sami wiecie... 🙂 )
      I tak kiedyś razem z Wami wybrałem mój pierwszy "poważny" zegarek, garniturowiec - Tissot Le Locle i był to strzał w 10, więc chciałbym skonsultować i ten wybór.
       
      Budżet jakim dysponuje to 5000zł (delikatnie elastyczny)
      Zegarek chciałbym nosić na co dzień - typowy smart casual.
      Ważnym jest dla mnie aby był to automat, na bransolecie, szwajcar.
      Nadgarstek mam 17,5cm
       
      I teraz powiem Wam, że przez tydzień siedziałem i główkowałem. Znalazłem tylko 1 (jeden) zegarek który spełnia moje oczekiwania, a zarazem podoba mi się.
      Jest nim Longines Conquest Automatic L3.776.4.99.6

       
      Co myślicie o tym wyborze? Ewentualnie coś co tygryski lubią najbardziej, jakieś alternatywy? 🙂
       
       
    • By cxax
      Szukam zegarka automatycznego na bransolecie, na co dzień do biura. Do koszuli i marynarki, ale również do bardziej sportowego stroju.
       
      Wstępnie wybrałem 3 modele:
      1. CERTINA DS-1 Vintage Powermatic Big Date

       
      2. TISSOT Gentleman Powermatic Silicium Black

       
      3. HAMILTON Jazzmaster Day Date Automatic (ewentualnie wersja z samym datownikiem, bez dnia)

       
      W rezerwie trzymam jeszcze modele:
      - CERTINA DS-8 Powermatic
      - HAMILTON Khaki Field King Automatic - fajny, wolę bardziej minimalistyczną tarczę.
      - HAMILTON Khaki Aviation Pilot Day Date - chyba trochę za duży.
       
      Mój obwód nadgarstka to jakieś 17,5cm. Co wybrać? Czy są między nimi jakieś istotne różnice czy też brać ten, który bardziej się podoba?
       
       
    • By syczek
      Cześć, szukam kolejnego zegarka, automat, nie diver, nie chrono, nie garniturowiec, średnica min. 40mm, może coś z Orisa np. Artelier Pointer Day, ale nie jest to warunek. Chętnie rozważę Eternę np. Kontiki Date, może jakiegoś Pontosa, Balla. Kwoty max. nie podaję, do indywidualnego ustalenia.
    • By Krzychu06
      Cześć,
      Zegarki mechaniczne są super, ale czasem trzeba mieć bezdusznego bateryjakarza
      Powód, w moim miejscu pracy zegarek jest narażony na stałe wibracje, może nie za silne, ale ciągłe i mam wrażenie, że wpływa to nieco na dokładność chodu zegarka mechanicznego, dlatego szukam zegarka zasilanego słonecznie, nie wiem jak jest obecnie z kineticami, czy wahnik też by nie dostawał w kość w takim środowisku.
      Założenia:
      zegarek do codziennego użytku,
      WR 100m lub więcej,
      solar, ewentualnie kinetic o ile znawcy uważają, że nic się z takim zegarkiem nie powinno stać,
      dobra luma, nie musi to być latarka jak CW Trident, ale ma długo świecić,
      wskazanie GMT, jako duża wskazówka, nie subtarcza małym drugim czasem,
      mała sekunda, żeby nie rzucała się w oczy jak skacze  chyba, że są solary z płynącą sekundą,
      jeżeli wszystko inne zawiedzie, może być chrono, byleby ukryć skaczący sekundnik, wtedy raczej odpada komplikacja GMT,
      budżet do 2000 pln, jak zawsze im mniej tym lepiej.
      RC, BT, GPS itp zbędne, dodatkowy gadżet który nie będzie raczej wykorzystywany.
      Obwód nadgarstka 17,5-18 cm, ogólnie zegarek do ubrań typu dżinsy, i koszulki, do garniaka mam starego poljota
      Pozdrawiam,
      Krzysiek
       
      P.S.
       
      Szukałem na forum, ale nic podobnego nie znalazłem, tylko namierzyłem kolejny zegarek, do listy życzeń, choroba postępuje
       
    • By rads
      Zapraszam do siódmej części opracowania poświęconego ewolucji oferty marki Longines na przestrzeni ostatniej dekady.
       
      Część pierwsza: 2009-2010
       
      Część druga: 2010-2011
       
      Część trzecia: 2012 (180-lecie Longines)
       
      Część czwarta: 2013-2014
       
      Część piąta: 2014-2015
       
      Część szósta: 2015-2016
       
      ***
      2016 - 2017
       
       
       
      Rok modelowy 2016 - 2017 przyniósł dużą rewolucję w ofercie marki. Linia The Collections of Timeless Elegance zyskała aż 3 nowe kolekcje: Présence, Flagship i Longines Lyre, co stanowiło mocniejsze zaznaczenie obecności w segmencie zegarków biżuteryjnych.
       
      Wykorzystanie nazwy „Flagship” w tym przypadku, niewątpliwie związane z 60-leciem powstania kolekcji o tej kultowej nazwie (1957), budzi trochę mój wewnętrzny sprzeciw jako miłośnika zegarków vintage i heritage, tym bardziej, że w mojej opinii modele z nowej kolekcji "Flagship" są po prostu mało ciekawe, nie wyróżniając się ani stylistyką, ani zastosowanym mechanizmem. Oczywiście jest to absolutnie kwestia gustu, ale mimo wszystko określenie „Okręt Flagowy” powinno zobowiązywać. Tymczasem jeśli porównywać te zegarki do okrętu dowódcy floty, to chyba takiego w formie szalupy, na którą ewakuuje się on po zatopieniu jego karaweli 😉 Z drugiej strony historyczna nazwa Conquest również została "użyczona" współczesnej kolekcji zegarków casualowo-sportowych, nie mających wiele wspólnego z pierwszymi Conquestami. Tę marketingową praktykę stosuje dziś powszechnie wielu producentów zegarków, nie pozostaje więc nic innego jak zaakceptować ten fakt. Zresztą o faktycznym skojarzeniu nazwy z konkretnym zegarkiem nie zawsze decydują zabiegi marketingowców, o czym świadczą wyniki wyszukiwania frazy "longines flagship" (bez słowa "heritage"), wśród których próżno szukać modeli z powstałej na rok 2017 kolekcji 😄 :
       

       
      Prawdziwa rewolucja objęła linię modelową The Heritage Collections, która poza kilkoma nowościami (The Longines RailRoad, The Longines Heritage 1918, The Longines Heritage Military, The Longines Avigation Watch Type A-7 z jasną tarczą) pożegnała wyjątkowo dużą liczbę kolekcji / modeli w stosunku do oferty z poprzedniego roku, w tym dopiero co wprowadzone, jak i takie, które były jej częścią przez wiele lat: Longines 1951 – 1954, The Longines Heritage 1973, The Longines Heritage Diver, The Longines Avigation, The Longines Heritage 1935, The Longines Heritage Military COSD, The Longines Column-Wheel Chronograph Record oraz The Longines Telemeter & Tachymeter Chronographs. Przy tej okazji warto wspomnieć, że w zegarku The Longines RailRoad po raz pierwszy zastosowano mechanizm L888 (mocno zmodyfikowana ETA 2892A2 na wyłączność Longines), najbardziej popularny mechanizm automatyczny w aktualnej ofercie marki (2021).
       
      Na uwagę zasługuje również zmiana modelu zegarka kieszonkowego w ramach kolekcji Longines Equestrian Pocket Watch z ubiegłorocznego L7.035.8.13.1 („Horses Trio”) na chronograf Longines Equestrian Pocket Watch L7.031.8.11.1 z mechanizmem L790.2 / A08.L31, opartym na ETA Valjoux 7753. Zegarek ten, podobnie jak poprzedni model, wyprodukowano w limitacji 20 szt. Więcej na temat tego wyjątkowego zegarka (w jęz. ang.) przeczytacie tutaj oraz (bardziej szczegółowo) tutaj.
       
      Ofertę wzbogaciły dodatkowo dwa kwarcowe modele specjalne z kolekcji Conquest, upamiętniające fakt patronowania przez Longines mistrzostwom świata w narciarstwie alpejskim w 2017 roku, organizowanym w szwajcarskim St. Moritz.
       
      Oferta na rok modelowy 2016-2017 prezentowała się następująco: (nowości na czerwono)
       
      THE COLLECTIONS OF TIMELESS ELEGANCE
      Longines DolceVita
      Longines PrimaLuna
      Longines Symphonette
      La Grande Classique de Longines
      Présence
      Flagship
      Longines Lyre
       
      THE WATCHMAKING TRADITION COLLECTIONS
      The Longines Master Collection
      Conquest Classic
      The Longines Saint-Imier Collection
      The Longines Elegant Collection
      Longines evidenza
       
      THE EQUESTRIAN COLLECTIONS
      The Longines Equestrian Collection
      Longines Equestrian Pocket Watch (zmiana modelu)
       
      THE SPORT COLLECTIONS
      HydroConquest
      Conquest
       
      THE HERITAGE COLLECTIONS
      Conquest Heritage
      The Longines RailRoad
      Flagship Heritage
      Présence Heritage
      The Longines Heritage 1918
      Longines 1951 – 1954
      The Longines Heritage 1973
      The Longines Heritage Diver 1967
      The Longines Heritage Diver
      The Longines Legend Diver Watch
      The Longines Heritage Military
      The Longines Weems Second-Setting Watch
      The Lindbergh Hour Angle Watch
      The Longines Avigation
      The Longines Heritage 1935
      The Longines Heritage Military COSD
      The Longines Avigation Watch Type A-7 (czarna tarcza)
      The Longines Avigation Watch Type A-7 (jasna tarcza)
      The Longines Twenty-Four Hours Single Push-Piece Chronograph
      Longines Twenty-Four Hours
      The Longines Column-Wheel Chronograph
      The Longines Column-Wheel Chronograph Record
      The Longines Column-Wheel Single Push-Piece Chronograph
      The Longines Telemeter & Tachymeter Chronographs
      The Longines Column-Wheel Single Push-Piece Pulsometer Chronograph
        
      ***
       
      *** THE WATCHMAKING TRADITION COLLECTIONS ***
       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       
      *** THE EQUESTRIAN COLLECTIONS ***
       

       

       
      *** THE SPORT COLLECTIONS ***
       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       
      *** THE HERITAGE COLLECTIONS ***
       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       
      *** SPECIAL EDITION(S) ***
       

       

       
      ***
       
      Wybrane ilustracje zostały wykorzystane wyłącznie w charakterze poglądowym i informacyjnym
      na potrzeby uporządkowania wiedzy kolekcjonerów i miłośników zegarków z naszego forum na temat najnowszej historii marki Longines.
       
      ***
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.