Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Guest

Pogadajmy o samochodach :-)

Recommended Posts

Porządne samochody to się skończyły w połowie lat 90.Teraz już samochody każdej marki się sypią,niektóre nawet nie są w stanie bezawaryjnie przejechać 2 lat po zakupie.Z nowych samochodów jedynie jeszcze jakoś się trzymają proste benzyniaki,bez turbo ale tego coraz mniej bo już turbo wpychają nawet do pojemności 1 litra.Co gorsza coraz więcej silników jest praktycznie nie naprawialna tylko trzeba wymieniać całe-nowe kosztują bardzo dużo a używaki to loteria ile wytrzyma bo przecież mają te same wady fabryczne jak ten który nam padł.O ile nie opłaca się naprawiać pralki czy TV jak się zepsuje bo to małe koszty przy kupnie nowego sprzętu,to z samochodem jest problem,duży i drogi problem.Zaczynają się czasy samochodów jednorazowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytam bo mialem Q5 z tym 211 KM z 2010 i zaliczylo wymiane turbo, katalizatora i do tego wozilem 5l oleju w bagazniku - wymienilem ja jak miala 20 kkm i dzieki ze sie pozbylem problemu. Nie wiedzialem ze w koncu cos poprawili.

Silnik poprawili.

Nowi nabywcy raczej nie skarżą się na papusianie oleju.

Inne benzynowe silniki teraz tez sa OK.

Raczej brak powszechnych bolączek.

Nowe auta się psuja ale tez sa coraz bardziej zaawansowane technicznie,wyzsze normy etc.

Nie zapominajcie o tym.

Choć to oczywiście jeden z czynników.

Nie od dzis wiadomo ze marki zarabiaja na czesciach zamiennych a skrocony cykl zycia produktu tez poniekad lezy w ich interesie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy nie byłem przekonany do francuzów ale przez tydzień...może dwa pojeżdżę zobacze co to warte :)

 

407sr14040jakzmniejszyc.jpg

Edited by helion

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawdopodobnie pojeździsz dłużej. Laguna II wytrzymała bez napraw 240 tys km i poszła do ludzi w bardzo dobrym stanie. Ci ludzie dalej nią jeżdżą i sobie chwalą.

 

Mogłem ja wysłać do programu "Pogromcy mitów".


Co-Axial

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może i bym dłużej pojeździł ale znając mnie i tak go sprzedam :) to już 47 samochód w tym roku :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prowadzisz komis, czy dopadła Cię mania natręctw? :D


Co-Axial

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zajmuje się handlem pojazdami :) Czasem na naszym bazarku wystawiam co ciekawsze i warte uwagi auta.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ta gwarancja Kia to też niezła lipa, ale fakt ładnie wygląda na naklejce :)

Możesz rozwinąć temat?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Służbwo brykam Fordowskim 1.8 TDCI z 2010, i ktos pisał że silnik ok....

U mnie to wygląda tak - brak dwójki, bieg manewrowy 2-ka nie istnieje, wrzucenie go kiedy auto sie toczy powoduje kangura i gaśnięcie, podjeżdżając do skrzyżowania trzeba na chama wbijac jedynkę.

Silnik ciągnie od 2200 powiedzmy coś tam zaczyna, ale już coś czuć od 2600 do 3600 obr.

Obroty niższe to śmierć w oczach, kiedy na przykład przy 30 km/h i drugim biegu chcemy odjechać ze skrzyżowania. Po prostu nic sie nie dzieje, ja już przstałem się cackać, i nie odpuszczając gazu wciskam sprzęgło, silnik po reakcji na gaz równej ze 2 sekundy, jak się wkręci wyżej, strzelam ze sprzęgła i auto odjeżdża. Kilka razy po prostu mało co nie spowodowałem wypadku.

Silnik jest źle zgrany z turbo, które bardzo późno zaczyna silnik napędzać, sam silnik i jego reakcje na gaz to po prostu jakaś kpina... zestopniowanie skrzyni biegów tragedia, wbijając jedynke przy 20km/h trafiamy już w ponad 3 tys obrotów, i silnik za chwile przestaje ciągnąc, a dwójka gwarantuje w tym momencie to gabinet strachu....

 

Ruszanie autem to kolejne jaja,ppierwsze zasprzęglenie, zaczyna wszystko ożywać, ale zaraz na chwile przygasa, jest pojedyńczy kangurek, chcąc zniwelować to zapowietrzenie musimy dać gazu ostro, co wcale szybko sytuacji nie zmienia, i pisk opon sie pojawia za chwile jak już ukłąd sie napompuje...

Po prostu tragiczne sterowanie turbo... to drugie takie moje auto, i w sumie 110 tys nimi przejechane.

Auto obecne ma 62 tys przebiegu.

Do tego auto bez osiągów, a pali tyle co 250 konne BMW dizel.

Nie jeździłem w życiu gorszym silnkiem.

Edited by Boogie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ford od zawsze nie miał szczęścia do diesli - i tak mu zostało. Ten TDCI francuski jest?


Budziki zamordowały miliardy snów. Dlaczego więc chodzą bezkarnie???

Share this post


Link to post
Share on other sites

Możesz rozwinąć temat?

 

Ze względu na listę wyłączeń - trochę więcej tu - http://moto.pl/MotoPL/1,90109,7801368,Cala_prawda_o_gwarancjach_cz__I.html

Kolejna sprawa to fakt, iż tak długa gwarancja to kajdany, sposób na przywiązanie do ASO - oczywiście można sobie myśleć firmie wcale nie chodzi o wyciąganie kasy z kieszeni klienta :)

W ogóle do KIA i Huyndai mam jakąś awersję.

 

Niedawno chciałem kupić nowe auto klasy kompakt. Myślałem o Ceed/I30 1.6 NoPB.

W jednym i drugim salonie, pomimo iż łaziłem po każdym ok 30 min byłem traktowany jak powietrze - taka obsługa to żenada. Pewnie te auta ze względu na ogólną podnietę jak to obie marki dogoniły Europę, sprzedają się same.

Za to niesamowicie pozytywnie zaskoczyła mnie obsługa w salonie Fiata. Niestety żonka ma w głowie mocno zakorzeniony stereotyp Fiata i nie dała się namówić nawet na jazdę próbną :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Służbwo brykam Fordowskim 1.8 TDCI z 2010, i ktos pisał że silnik ok....

U mnie to wygląda tak - brak dwójki, bieg manewrowy 2-ka nie istnieje, wrzucenie go kiedy auto sie toczy powoduje kangura i gaśnięcie, podjeżdżając do skrzyżowania trzeba na chama wbijac jedynkę.

Silnik ciągnie od 2200 powiedzmy coś tam zaczyna, ale już coś czuć od 2600 do 3600 obr.

Obroty niższe to śmierć w oczach, kiedy na przykład przy 30 km/h i drugim biegu chcemy odjechać ze skrzyżowania. Po prostu nic sie nie dzieje, ja już przstałem się cackać, i nie odpuszczając gazu wciskam sprzęgło, silnik po reakcji na gaz równej ze 2 sekundy, jak się wkręci wyżej, strzelam ze sprzęgła i auto odjeżdża. Kilka razy po prostu mało co nie spowodowałem wypadku.

Silnik jest źle zgrany z turbo, które bardzo późno zaczyna silnik napędzać, sam silnik i jego reakcje na gaz to po prostu jakaś kpina... zestopniowanie skrzyni biegów tragedia, wbijając jedynke przy 20km/h trafiamy już w ponad 3 tys obrotów, i silnik za chwile przestaje ciągnąc, a dwójka gwarantuje w tym momencie to gabinet strachu....

 

Ruszanie autem to kolejne jaja,ppierwsze zasprzęglenie, zaczyna wszystko ożywać, ale zaraz na chwile przygasa, jest pojedyńczy kangurek, chcąc zniwelować to zapowietrzenie musimy dać gazu ostro, co wcale szybko sytuacji nie zmienia, i pisk opon sie pojawia za chwile jak już ukłąd sie napompuje...

Po prostu tragiczne sterowanie turbo... to drugie takie moje auto, i w sumie 110 tys nimi przejechane.

Auto obecne ma 62 tys przebiegu.

Do tego auto bez osiągów, a pali tyle co 250 konne BMW dizel.

Nie jeździłem w życiu gorszym silnkiem.

Na moje to on jest poprostu zepsuty w tym momencie :) W pracy mamy i mondeo i focusy z tymi silnikami i jeżdżą normalnie.

 

Ford od zawsze nie miał szczęścia do diesli - i tak mu zostało. Ten TDCI francuski jest?

Nie, francuski jest ten 2.0tdci poza dużym spalaniem w mieście wad jakiś nie widze na blacie 140 tys. km. Rożne rzeczy mi w aucie padły ale akurat silnik działa bez zarzutu chociaż ja doscyć dbam o samochód (wymiana oleju,filtrów co 10tys. km itd zawsze na oryginalnych częściach w profesjonalnym serwisie). Ja mialem stereotypowego fiata grande punto mogłem również go oddać do pogromców mitów. Ja fiata mogę polecić z czystym sumieniem. Bravo jako kompakt jest mało miejsca na nim z tyłu. Teraz brałbym KIA sportage albo hyundaia ix35. Kiedyś fiat miał taką akcję "noc cudów" czy jakoś tak warto skorzystać z promocji i kredytów poziomie 0% (realnie chyba coś ok 1,3%) ale nie wiem czy to jeszcze jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na moje to on jest poprostu zepsuty w tym momencie :) W pracy mamy i mondeo i focusy z tymi silnikami i jeżdżą normalnie.

 

Opisałem wrażenia z ostatnich dwóch lat, dwóch aut, w tym obecne dostałem z małym przebiegiem, i one po prostu jeżdżą w ten sposób.

Zupełnie czym innym jest pojęcie "normalnie", bo niektórzy w takiej pracy silnika, takim turbo i takim zestopniowaniu skrzyni biegów nie widzą nic złego, ale to tylko wyłącznie przez to że nie znają niczego innego.

Nawet osoby jeżdżące jakimiś zwykłymi benzyniakami, kiedy jadą tym Fordem, mają problem z brakiem dwójki i dławieniem auta oraz nieharmonijnym ruszaniu - złym sterowaniu turbo

Share this post


Link to post
Share on other sites

i one po prostu jeżdżą w ten sposób.

Zupełnie czym innym jest pojęcie "normalnie", bo niektórzy w takiej pracy silnika, takim turbo i takim zestopniowaniu skrzyni biegów nie widzą nic złego, ale to tylko wyłącznie przez to że nie znają niczego innego.

Nawet osoby jeżdżące jakimiś zwykłymi benzyniakami, kiedy jadą tym Fordem, mają problem z brakiem dwójki i dławieniem auta oraz nieharmonijnym ruszaniu - złym sterowaniu turbo

 

Jeżdżą w ten sposób a nie powinny. Silnik ten ładnie ciągnie do góry tak właśnie już od ok 2tys obrotów. Brak dwójki również świadczy o awarii to chyba oczywiste że nie ma prawa się tak dziać każdy jeden bieg powinien wchodzić lekko z pewnym małym oporem. Dławienie i nieharmonijne ruszanie no coż tutaj powodów może być wiele. Jak auto "pobiera z firmy" kilku kierowców i jeździ polecam do zastosowania programy monitorujące flotę samochodów. Wtedy szybko wychodzi który kierowca gdzie i jak jeździ i nie ma się już jak wytłumaczyć że jednym auta się nie psują a innym non stop nawalają jak nimi jeżdżą, że jednym kierowcą palą po 8 litrów a innym 12 :D a wiadomo od lat że najlepszym wozem na świecie jest auto służbowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Forfiter, albo nie czytałeś tego co napisałem, albo nie zrozumiałeś....

Nie ma dwójki - oznacza że bieg drugi będący biegiem manewrowym, nie istnieje w tym aucie w sensie funkjonalnym. Po ruszeniu auta, od razu można by wrzucić dwójke, tocząc się do skrzyżowania, parkując etc. tu nie, bo auto gaśnie i to wszytsko co pisałem wyżej.

Widze jakoś nie może dotrzeć do Ciebie gównianość kompletna tego silnika, bo każesz coś monitorować a każde auto ma jednego właściciela.

2000 obrotów na dwójce, kiedy miałby według Ciebie ładnie ciągnąć, to jest 35km/h, tak źle zestopniowany jest napęd auta....

Co do samego "ładnie ciągnie" to stanie w miejscu i brak przyspieszenia, nie jest żadnym ciągnięciem...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś kolege "uszczęśliwił" służbowym Fordem i teraz mamy tu jakieś żale :) Niestety z uprzedzeniami się nie walczy, a co dopiero dyskutuje z uprzedzonym :D

Z tego co widze nie ma to jak 250 konny DIZEL :lol: BMW - wiemy wiemy, to pali kropelke bo to BMW jest :P aryjski dresowóz.

Tak na marginesie dodam, że kolega ma dizla :D BMW z 2004 roku i obserwując jego problemy skutecznie lecze komplesky w jakie wprawiał mnie mój LR.

Edited by Darecki

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś kolege "uszczęśliwił" służbowym Fordem i teraz mamy to jakieś żale :) Niestety z uprzedzeniami się nie walczy, a co dopiero dyskutuje z uprzedzonym :D

Z tego co widze nie ma to jak 250 konny DIZEL :lol: BMW - wiemy wiemy, to pali kropelke bo to BMW jest :P aryjski dresowóz.

Tak na marginesie dodam, że kolega ma dizla :D BMW z 2004 roku i obserwując jego problemy skutecznie lecze komplesky w jakie wprawiał mnie mój LR.

 

Cały problem z BMW jest taki, że w Polsce mamy wiele aut powypadkowych, w których trudno dojść do ładu z wyjątkowo skomplikowaną elektroniką.

Ja przez pięć lat jeździłem 5-ką E60, kupioną jako nowa w salonie i jedyna awaria przez całe 150 tys. km to pęknięty kolektor wydechowy i przepalona żarówka ksenonowa. Wahacze i amortyzatory fabryczne i nie wymagają wymiany. Z F10 też (odpukać) na razie nie mam problemów.

A co do spalania. Niedawno wróciłem z Chorwacji, 4200 km przez tydzień, czego 3000 podróż, reszta zwiedzanie wybrzeża, średnia 96 km/h, na autostradzie do 160 (nie jechałem przez Niemcy niestety) i średnio 5,8 l/100 km. 520d 184 KM.

 

Pozdrawiam

Tomek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teściu kolesia pracuje w serwisie BWM i auto bylo prześwietlane na każdą strone i faktycznie zero niespodzianek.

Jedyne co to koszty eksploatacji tego BMW :) przykład z ostatnich tygodni: kolektor dolotowy. Nawet w instrukcji jest napisane, że wymienia się go co (chyba) 150000km, no dla mnie szok. Koszt samego kolektora coś około 2000 zł plus wymiana, a wszystkiemu winne obluzowujące się klapki które moze zassać silnik i klops - szczątki lądują w cylindrach :huh:

O reszcie kosztownych spraw eksploatacyjnych nie ma co pisać a jedynie wspomne o poduszkach silnika czy kolektorze wylotowym z czujnikami czy EGRze. Pozostałe drobiazgi to juz szczegóły, chociaż dwumasa ze sprzęgłem wyszła go drożej niż w moim td5.

Generalnie powiem tak - dziękuje za współczesne "prestiżowe" diesle i ich standardowe przypadłosci, bo to co mogę przeżyć w Discovery (które traktuje jak hobby) nie toleruje w codziennym wozidle.

Mam takie osobiste i subiektywne wrażenie, że taniej wychodzi fajna mocna benzyna która poza tym że nie wydrenuje kieszeni w serwisie to jeszcze sporo frajdy da.

Ale to moje zdanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też miałem takie zdanie do 2006 roku i jeździłem benzynami V6. Teraz jednak widzę, że nic nie da mi takiego momentu obrotowego przy niskich kosztach jak nowoczesny diesel. Nawet przy moim niewielkim przebiegu rocznym zaoszczędziłem rocznie 7-8 tys. zł. na paliwie przy dodatkowych zaletach momentu obrotowego. Wydatku 2-3 tys. na kolektory raz na kilka lat nie uważam za tragedię. A z kołem dwumasowym, poduszkami czy EGR-em nie miałem problemów.

A kolektor ssący to niestety przypadłość aut eksploatowanych na polskim paliwie. U mnie na szczęście wystarczyło wyczyszczenie przy 90 tys. Rozmawiałem z człowiekiem, który w Niemczech 530d zrobił 290 tys. km i nie miał żadnych problemów z kolektorem ssącym.

 

Pozdrawiam

Tomek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś kolege "uszczęśliwił" służbowym Fordem i teraz mamy tu jakieś żale :) Niestety z uprzedzeniami się nie walczy, a co dopiero dyskutuje z uprzedzonym :D

Z tego co widze nie ma to jak 250 konny DIZEL :lol: BMW - wiemy wiemy, to pali kropelke bo to BMW jest :P

 

Tak właśnie też tak to widze. Lepiej nie umiem i to chyba kolega nie do końca czyta ze zrozumieniem skoro całą wypowiedź ujął ''... każesz coś tam monitorować..." no normalnie.

 

EDIT: (nie widziałem posta wyżej) mnie z tych kosztów eksploatacji diesla póki co dotknęły wtryskiwacze (uszczelniacze do wymiany po 120tys ale to małe koszty) i dwumasa nie pamiętam przy jakim przebiegu ale coś ok 90tys a to już zabolało.

Edited by Forfiter

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś kolege "uszczęśliwił" służbowym Fordem i teraz mamy tu jakieś żale :) Niestety z uprzedzeniami się nie walczy, a co dopiero dyskutuje z uprzedzonym :D

Z tego co widze nie ma to jak 250 konny DIZEL :lol:

 

Nie jestem uprzedzony, a pisze tylko o faktach :)

Nie jeżdże też dizlami BMW, porównałem tylko przez przypadek, bo dizle BMW jednak nie mają konkurencji w tych dizlowych klasach.

 

 

CNiedawno wróciłem z Chorwacji, 4200 km przez tydzień, czego 3000 podróż, reszta zwiedzanie wybrzeża, średnia 96 km/h, na autostradzie do 160 (nie jechałem przez Niemcy niestety) i średnio 5,8 l/100 km. 520d 184 KM.

o właśnie o tym pisałem, przejechałem sie tym fordowskim tdci 600 km po autostradach, ale starając się mieć spalanie 6/l 100 km, do czego musiałem jechać stale 120 km/h, no i wszyło te sześć ale na komputerze, bo realnie spalił 7 :)

 

Szczerze piszę, odradzając ten silnik, bo o ile ja sam powiedzmy mam bardzo wysokie wymagania-ktoś by mi mógł zarzucić że przesadzam np. o tyle podobnie opinie u mnie w pracy mają ludzie którzy w życiu nie jechali np autem V8.

 

Dzisiaj zerknałem - 2 bieg i 2000 obrotów to prawie 40 km/h, czyli do 40 żeby auto jechało musimy mieć jedynke !!!!! 2gi bieg i 30 km/h i zaczyna telepać silnkiem. Dlatego właśnie użytkownicy stosują te strzały ze sprzęgła...

 

 

Też miałem takie zdanie do 2006 roku i jeździłem benzynami V6. Teraz jednak widzę, że nic nie da mi takiego momentu obrotowego przy niskich kosztach jak nowoczesny diesel.

Ja myślę ze zmieniłbys zdanie jadąć jakimś biturbo z tej samej firmy co masz auto :)

Oczywiście o V8 nie wpsominam ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałbym zarzucić pewnym intrygującym mnie tematem.

 

Accord 6gen. (1998-2003)

 

12-letnie samochody mają zazwyczaj natrzaskane 250-300kkm, a oficjalnie 180-190kkm. :)

Tymczasem, przeglądając portale internetowe zarówno w kraju jak i w Europie, natrafiam na masę ogłoszeń Accordów (głównie 1.8 benzyna) z przebiegami 100-150kkm.

Czyli rocznie w okolicach 10.000km.

 

Widzę 2 rozwiązania:

1. Te auta mają takie niezniszczalne wnętrza, że handlarze bez obaw skręcają przebiegi o połowę.

2. Auto było ulubionym samochodem niemieckich emerytów (tak jak w Polsce kiedyś wśród dziadków rządziły Lanosy).

 

Są wśród nas osoby, które badały sprawę organoleptycznie?

 

 

 

Przy okazji - czy któryś z forumowiczów użytkuje takie auto?

Fajne, niefajne, psuje się, nie psuje?

Prasa niby chwali.

 

Pod koniec roku prawdopodobnie przybędzie u mnie w rodzinie jedno auto.

Chciałbym polecić je do zakupu, ewentualnie oddać mojego szkodnika i z ciekawości kupić coś innego. :)

Edited by Kierownik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałbym zarzucić pewnym intrygującym mnie tematem.

 

Accord 6gen. (1998-2003)

 

12-letnie samochody mają zazwyczaj natrzaskane 250-300kkm, a oficjalnie 180-190kkm. :)

Tymczasem, przeglądając portale internetowe zarówno w kraju jak i w Europie, natrafiam na masę ogłoszeń Accordów (głównie 1.8 benzyna) z przebiegami 100-150kkm.

Czyli rocznie w okolicach 10.000km.

 

Widzę 2 rozwiązania:

1. Te auta mają takie niezniszczalne wnętrza, że handlarze bez obaw skręcają przebiegi o połowę.

2. Auto było ulubionym samochodem niemieckich emerytów (tak jak w Polsce kiedyś wśród dziadków rządziły Lanosy).

 

Są wśród nas osoby, które badały sprawę organoleptycznie?

 

 

 

Przy okazji - czy któryś z forumowiczów użytkuje takie auto?

Fajne, niefajne, psuje się, nie psuje?

Prasa niby chwali.

 

Pod koniec roku prawdopodobnie przybędzie u mnie w rodzinie jedno auto.

Chciałbym polecić je do zakupu, ewentualnie oddać mojego szkodnika i z ciekawości kupić coś innego. :)

 

Jeździłem takim autem kilka m-cy a obecnie kolega biurko w biurko ma takie.

Generalnie jak to Honda nie psuje się nic wielkiego.

Jakieś żarówki coś tam w zawieszeniu.

 

Z minusów to silnik 1.8 jest dokumentną kupą - nie jedzie, pali 11 litrów. [jeżdzi to jak Fabia 1.4]

Oczywiście jeżeli nie oczekujesz włączających się VTEC-ów ani kopa w plecy to silnik jest jak najbardziej poprawny.

Mało pojemny bagażnik jeżeli chodzi o np.: włożenie wózka [sedan].

 

Bardzo sympatyczne auto choć porównując np.: z civicem robionym w japonii to gorsze materiały wnętrza, szybciej trzeszczy.


 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.