Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
logann

Walka o polszczyznę

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)
Godzinę temu, ireo napisał(-a):

 

Z czworaków. 

 

 

3 godziny temu, ireo napisał(-a):

Właściwie wpadłem tu w innym celu, bo dziś natknąłem się na tekst następujący (pisownia oryg.; autora nie podaję, bo nie o to chodzi):

 

"Współczuję tej śróbki. A sam zegarek ładny i z gatunku tych mniej spotykanych."

 

Atak został wyprowadzony w przemyślany, dwufazowy sposób. Najpierw poraził mnie błąd ortograficzny, pełniący rolę przygotowania artyleryjskiego, bo najbardziej rzucał się w oczy. Następnie trafiła mnie konstrukcja "współczuć czegoś" zamiast "komuś", z dopełniaczem zamiast celownika. Gdybym zachował zdolność operacyjną, mógłbym się jeszcze zastanawiać, czy z "gatunkiem mniej spotykanych" aby na pewno wszystko było w porządku, ale niestety poległem wcześniej. 

 

 

 

Antropomorfizacja. Moje jedyne wątpliwości dotyczą dopełniacza zamiast celownika.
Może człowiek zbyt wiele wymaga i jest zbyt surowy. Sróbka... Może to imię?
Aj waj - po co o tym mówić?

To niedobra jest!

Edytowane przez Autor1984

"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, ireo napisał(-a):

Właściwie wpadłem tu w innym celu, bo dziś natknąłem się na tekst następujący (pisownia oryg.; autora nie podaję, bo nie o to chodzi):

 

"Współczuję tej śróbki. A sam zegarek ładny i z gatunku tych mniej spotykanych."

 

Z ciekawości postanowiłem odnaleźć ten tekst i wpisałem w forumową wyszukiwarkę to słowo z tym okropnym błędem. Wyszukiwarka pokazała mi 52 wyniki (!!!). Odliczając przywołany przez @ireo cytat, oznacza to, że różne osoby na Forum pięćdziesiąt jeden razy napisały słowo - które nie jest przecież ani rzadko używane, ani trudne - z błędem ortograficznym, jaki nie przystoi uczniowi z początkowych klas podstawówki. I to mimo tego, że edytor tekstu podkreśla błędy na czerwono. Pora umierać 😟

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, TimeWaitsForNoOne napisał(-a):

 

Z ciekawości postanowiłem odnaleźć ten tekst i wpisałem w forumową wyszukiwarkę to słowo z tym okropnym błędem. Wyszukiwarka pokazała mi 52 wyniki (!!!). Odliczając przywołany przez @ireo cytat, oznacza to, że różne osoby na Forum pięćdziesiąt jeden razy napisały słowo - które nie jest przecież ani rzadko używane, ani trudne - z błędem ortograficznym, jaki nie przystoi uczniowi z początkowych klas podstawówki. I to mimo tego, że edytor tekstu podkreśla błędy na czerwono. Pora umierać 😟

U mnie ta opcja jest wyłączona.


"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
35 minut temu, TimeWaitsForNoOne napisał(-a):

 

Z ciekawości postanowiłem odnaleźć ten tekst i wpisałem w forumową wyszukiwarkę to słowo z tym okropnym błędem. Wyszukiwarka pokazała mi 52 wyniki (!!!). Odliczając przywołany przez @ireo cytat, oznacza to, że różne osoby na Forum pięćdziesiąt jeden razy napisały słowo - które nie jest przecież ani rzadko używane, ani trudne - z błędem ortograficznym, jaki nie przystoi uczniowi z początkowych klas podstawówki. I to mimo tego, że edytor tekstu podkreśla błędy na czerwono. Pora umierać 😟

Spokojnie. Zdejmij pętlę z szyi.
To okropne słowo zostało napisane z błędem 51 razy na przestrzeni 18 lat, czyli mniej więcej 3 razy w roku ktoś walnął babola. Natomiast poprawny zapis pojawia się 2072 razy na przestrzeni 22 lat, czyli około 94 razy w roku.
To dobitnie pokazuje skalę zjawiska…

 


e x p a n d     y o u r     t i m e

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
7 godzin temu, Lincoln Six Echo napisał(-a):

Wchodzę na Forum po kilku godzinach przerwy i...  :D 

 

1687184622_Screenshot2026-05-18at23-30-30Zawartowktrejbraeudzia-KlubMionikwZegarwiZegarkw.jpg.1bed8fcb35a3a3874df04abbebaa2442.jpg

"zly ciezki smar" :) 

 

"Smar, który pokochał śróbkę: mechaniczny dramat"

 

Zły ciężki smar okazał się czarnym charakterem tej historii.
Jego platoniczna miłość doprowadziła niewinną śróbkę do zguby.
Niczego nieświadoma biedaczka, sumiennie pełniąca codzienną służbę w mechanizmie, została o świcie brutalnie zaatakowana.
Smar był bezlitosny. W przypływie rozpaczy, odrzucenia i nadmiernej lepkości - ukręcił śróbce łepek.

Edytowane przez Autor1984

"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

18 godzin temu, Autor1984 napisał(-a):

"zly ciezki smar" :) 

 

"Smar, który pokochał śróbkę: mechaniczny dramat"

 

Zły ciężki smar okazał się czarnym charakterem tej historii.
Jego platoniczna miłość doprowadziła niewinną śróbkę do zguby.
Niczego nieświadoma biedaczka, sumiennie pełniąca codzienną służbę w mechanizmie, została o świcie brutalnie zaatakowana.
Smar był bezlitosny. W przypływie rozpaczy, odrzucenia i nadmiernej lepkości - ukręcił śróbce łepek.

 

Czarny smar pokochał śrubkę,

by odłożyć ją na kupkę

śrubek, które kochał wcześniej.

Trochę wyszło to obleśnie,

nie mówiąc, że sadystycznie.

Czy na pewno "platonicznie"?

 


- ireo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
4 godziny temu, ireo napisał(-a):

 

 

Czarny smar pokochał śrubkę,

by odłożyć ją na kupkę

śrubek, które kochał wcześniej.

Trochę wyszło to obleśnie,

nie mówiąc, że sadystycznie.

Czy na pewno "platonicznie"?

 

Dałbym najwyższą notę, ale nie mogę.

To nie była zwykła śrubka, jak miliony innych. Ta była tą wyjątkową śróbką.

 

Dlatego wszystko skończyło się tak dramatycznie. Każda kolejna odeszłaby w zapomnienie (odłożona na kupkę), lecz ta wyjątkowa nie odwzajemniła uczucia - i poniosła najwyższą cenę.

Edytowane przez Autor1984

"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Szczęśliwego Nowego Roku (1 stycznia).

2. Szczęśliwego nowego roku (całego roku).

 

Ale jest też tzw. reguła uczuciowa, wg której dopuszczalna jest pisownia z punktu 1, gdy mamy na myśli cały rok.

Edytowane przez Sławol

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słucham właśnie konferencji niejakiego Gawkowskiego. „Lewica to dowiozła”. No tak...  :D 

„Dowieźć” w znaczeniu „zrealizować”, „spełnić obietnicę”, „osiągnąć rezultat” to kolejne, bezmyślne przepchnięcie angielskiego „to deliver” do języka polskiego. Efekt jest niezgrabny, mechaniczny i pretensjonalny. Zamiast powiedzieć normalnie: nie zrealizowali tego, nie dali rady, spełnili obietnicę, udało im się to przeprowadzić, dostajemy: „oni tego nie dowieźli”, „Lewica to dowiozła” i tym podobne potworki. I oczywiście im większy głąbiszon ;) z kompleksem własnego, realnego lub intelektualnego prowincjonalizmu, tym chętniej wali takie pierdy, bo wydaje mu się, że brzmi wtedy nowocześnie, dynamicznie i „wielkoświatowo”. A w rzeczywistości brzmi jak ktoś, kto mało w życiu przeczytał, natomiast połknął bez popity ;) pół prezentacji z LinkedIna i teraz każdą czynność musi nazwać kalką z angielskiego, żeby przypadkiem nie wyszło, że mówi po prostu po polsku. To by dopiero był obciach!  :D Najgorsze, że ta maniera wypiera całe bogactwo rodzimych czasowników: zrobić, wykonać, załatwić, spełnić, przeprowadzić, osiągnąć, domknąć, wywiązać się. Wszystko zostaje spłaszczone do jednego idiotycznego „dowieźć”. To jest korpo-angielski na poziomie B1 w polskim przebraniu, z doczepioną naczepą pełną stylistycznego paździerza.  


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Lincoln Six Echo napisał(-a):

Słucham właśnie konferencji niejakiego Gawkowskiego. „Lewica to dowiozła”. No tak...  :D 

„Dowieźć” w znaczeniu „zrealizować”, „spełnić obietnicę”, „osiągnąć rezultat” to kolejne, bezmyślne przepchnięcie angielskiego „to deliver” do języka polskiego. Efekt jest niezgrabny, mechaniczny i pretensjonalny. Zamiast powiedzieć normalnie: nie zrealizowali tego, nie dali rady, spełnili obietnicę, udało im się to przeprowadzić, dostajemy: „oni tego nie dowieźli”, „Lewica to dowiozła” i tym podobne potworki. I oczywiście im większy głąbiszon ;) z kompleksem własnego, realnego lub intelektualnego prowincjonalizmu, tym chętniej wali takie pierdy, bo wydaje mu się, że brzmi wtedy nowocześnie, dynamicznie i „wielkoświatowo”. A w rzeczywistości brzmi jak ktoś, kto mało w życiu przeczytał, natomiast połknął bez popity ;) pół prezentacji z LinkedIna i teraz każdą czynność musi nazwać kalką z angielskiego, żeby przypadkiem nie wyszło, że mówi po prostu po polsku. To by dopiero był obciach!  :D Najgorsze, że ta maniera wypiera całe bogactwo rodzimych czasowników: zrobić, wykonać, załatwić, spełnić, przeprowadzić, osiągnąć, domknąć, wywiązać się. Wszystko zostaje spłaszczone do jednego idiotycznego „dowieźć”. To jest korpo-angielski na poziomie B1 w polskim przebraniu, z doczepioną naczepą pełną stylistycznego paździerza.  

Widać że chyba w korpo nie pracowałeś😂. Oni tam cały czas dowożą, bo muszą realizować docelowe targety.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
40 minut temu, beniowski napisał(-a):

Widać że chyba w korpo nie pracowałeś😂. Oni tam cały czas dowożą, bo muszą realizować docelowe targety.

I to wszystko ASAP 😄😄😄

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minutes ago, Olo_H said:

I to wszystko ASAP 😄😄😄

 

A raczej "na asapie".

 

A z forum, to "Zegarek miał zrobiony full serwis". Mnie to się kojarzy z "Mocny Full" z serialu Kiepscy, albo z zespołem disco "Bayer Full" (a może "Bajer" ?)

 

 

56 minutes ago, beniowski said:

targety

 

albo "kej-pi-aje"

Edytowane przez logann

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i właśnie o to chodzi we wspomnianym błędzie - nie tylko o kalkę językową.
 

Bo zegarek nie przeszedł “kompleksowej obsługi” czy “pełnego zakresu usług”. Raczej autorowi sformułowania “zegarek przeszedł full serwis” chodziło to, że przeszedł “przegląd generalny” lub “remont kapitalny” (jak to się np z silnikiem robi).

 

”Full serwis” to może oferować kawiarnia, podając kawę, herbatę, soki, ciasteczka i torty.”Full serwis” może oferować zakład usługowy (mechanik, fryzjer, zegarmistrz etc) oferując pełen zakres usług w swojej dziedzinie. A zegarek nie może “przejść full serwisu”. Może za to przejść pełen przegląd czy kompleksową konserwację. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, logann napisał(-a):

No i właśnie o to chodzi we wspomnianym błędzie - nie tylko o kalkę językową.
 

Bo zegarek nie przeszedł “kompleksowej obsługi” czy “pełnego zakresu usług”. Raczej autorowi sformułowania “zegarek przeszedł full serwis” chodziło to, że przeszedł “przegląd generalny” lub “remont kapitalny” (jak to się np z silnikiem robi).

 

”Full serwis” to może oferować kawiarnia, podając kawę, herbatę, soki, ciasteczka i torty.”Full serwis” może oferować zakład usługowy (mechanik, fryzjer, zegarmistrz etc) oferując pełen zakres usług w swojej dziedzinie. A zegarek nie może “przejść full serwisu”. Może za to przejść pełen przegląd czy kompleksową konserwację. 

 

Prawdziwy "full serwis" to (podobno) tylko w Makau. Kolega mówił - żeby nie było.  ;) 


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Umieją w zegarki, więc to dowieźli i zrobili mi dzień" - połączyłem trzy potwory w jednego. Oczywiście - "dowieźli" nie oznacza tu usługi kurierskiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Edmund Exley napisał(-a):

"Umieją w zegarki, więc to dowieźli i zrobili mi dzień" - połączyłem trzy potwory w jednego. Oczywiście - "dowieźli" nie oznacza tu usługi kurierskiej.

 

Trzy potworki kolejno, zapalone nocą… Dobrze, przyjmuję „czelendż”.  ;) i odpowiadam wnet: Twój komentarz, Edmundzie, robi robotę i kozacko mi siadł.  ;) 
No właśnie… „Siadło” to kolejny przykład słowa, które samo w sobie nie jest tragiczne, ale przez nadużywanie zaczyna działać jak językowy glut. Coraz częściej „siadło” zastępuje pół słownika – mamy siadające zegarki, samochody, filmy, książki, płyty, buty, odzież, itd. Wszystko robi się takie samo: nie ma już podoba mi się, przekonuje mnie, działa na mnie, robi wrażenie, ma sens, jest trafione, dobrze brzmi, świetnie wygląda. Jest tylko jedno wielkie, gumowe: „siadło”. Niemalże już… siodło! :D 


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio popularne są tzw. wejp shopy (vape shop).

 

Wejp.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Lincoln Six Echo napisał(-a):

 

Prawdziwy "full serwis" to (podobno) tylko w Makau. Kolega mówił - żeby nie było.  ;) 

Kiedyś golibroda, dzisiaj barber - nie bądź goga, łapał nowe. 😃 


To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie golibroda jest zdecydowanie ładniejszym słowem niż “barber” 😄

10 hours ago, Lincoln Six Echo said:

Niemalże już… siodło!


albo “sadło”. Pamietam, że kiedyś w podstawówce nauczyciel od polskiego zwrócił mi uwagę na podobne nadużycie słowa “fajne”, skoro mamy tyle pięknych przymiotników.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, logann napisał(-a):

Jak dla mnie golibroda jest zdecydowanie ładniejszym słowem niż “barber” 😄


albo “sadło”. Pamietam, że kiedyś w podstawówce nauczyciel od polskiego zwrócił mi uwagę na podobne nadużycie słowa “fajne”, skoro mamy tyle pięknych przymiotników.

 

Gdybyśmy byli rdzennymi mieszkańcami Ameryki Północnej ;), moglibyśmy jeszcze chodzić "tam, gdzie kilkaset razy w roku nie dzwonił Czesław Michniewicz".  :D 


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Lincoln Six Echo napisał(-a):

Gdybyśmy byli rdzennymi mieszkańcami Ameryki Północnej ;), moglibyśmy jeszcze chodzić "tam, gdzie kilkaset razy w roku nie dzwonił Czesław Michniewicz".


Znaczy, Indianami? 
Nazwisko Michniewicz nic mi nie mówiło, więc zajrzałem do Google’a i znalazłem informację, że dzwonił pod jakiś numer 711 razy. Pewnie chodziło o to, że pod numerem 711 w Stanach Zjednoczonych działa tzw. TRS, usługa przekazywania wiadomości tekstowych dla osób niesłyszących lub mających problemy z mową. To niesprawiedliwe, bo osoby mające problemy z pisaniem mają już dla siebie prawie cały internet.

 

11 godzin temu, mario1971 napisał(-a):

Kiedyś golibroda, dzisiaj barber


Tylko patrzeć, jak się pojawi reklama „rzemieślniczego barbera kraftowego” (z ryneczku Lidla). Może już taka istnieje, tylko nie widziałem, bo omijam supermarkety. 
 

11 godzin temu, mario1971 napisał(-a):

nie bądź goga, łapał nowe. 😃 


Tego nie zrozumiałem. Znałem chłopaka o nazwisku Gago, ale to chyba nie o nim.

 

7 godzin temu, logann napisał(-a):

albo “sadło”.


Sadło ma kolosalną przyszłość, zwłaszcza od kiedy społeczeństwo trochę nam przytyło. Niedługo plaże zaroją się od wczasowiczów. Czas sadła.

 

IMG_2880.jpeg


- ireo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.