Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

TomASH

Ceny, rabaty, a problematyka forum

Rekomendowane odpowiedzi

Dodam coś od siebie: pracuję w salonie z zegarkami i wiem jakie są ceny zakupu oraz koszty

prowadzenia interesu. Dziwi mnie, że Apart i Kruk sprzedają zegarki w takich cenach.

Świadczy to tylko i wyłącznie o braku szacunku do produktu który się sprzedaje oraz

co najsmutniejsze polskiej klienteli, która dla każdej "wyhandlowanej" złotówki jest w stanie zrobić wszystko.

No cóż... jak widzę chyba nie warto prowadzić salonów sprzedaży zegarków w Polsce

jeśli nie ma z tego żadnego zysku. Rabat 27% widziałem na wyprzedaży butów

ale nigdy wśród produktów luksusowych do których należy m.in. Omega :o

 

Nie zapomnę nigdy sceny z butiku znanej marki w Genewie kiedy starszy Pan z małżonką

weszli do salonu aby wymienić pasek do zegarka. Zostali poczęstowani kawą, grzecznie porozmawiali

z uroczą panią z obsługi i z uśmiechem zapłacili 700 franków za pasek po czym wyszli.

W Polsce nie raz zdarzyło mi się że człowiek kupujący złoty zegarek za kilkadziesiąt tysięcy złotych

po dwóch latach chcąc wymienić pasek był oburzony ceną w granicach 1000zł za aligatora. Kończy się to

często wymianą na imitację krokodyla oraz rozmową o rabacie ;)

 

Pamiętam kiedy nikt nie dyskutował na tym forum o cenach i rabatach. Były tylko ciekawe i rzeczowe

opracowania oraz przyjacielskie dyskusje. Co się stało?

Panowie, mam wielką prośbę - więcej PASJI mniej INTERESÓW!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To się stało, że kiedyś się chwaliło tym, jak drogo się kupiło, a teraz chwali się tym, ile zbiło się z ceny. Zasadniczo wróciliśmy do lat 70-tych i przechwałek, za ile wyciągnęło się "perski" dywan na wakacjach w Turcji. Proponuję, abyś skopiował treść swojego posta i założył nowy temat. Ja też obracam się w sprzedaży dóbr wyższej jakości i chętnie porozmawiam, w tym temacie nie chcę śmiecić.

pzdr


pozdrawiam, Dominik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tomasz, nie rozumiem co w tym złego, że ktoś chce kupić taniej? Dziwi mnie to co napisałeś. Pozatym taki rabat to nic nadzwyczajnego, skoro ktoś chce kupić kilkadziesiąt zegarków...


"Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustającej walki. Nie dopuśćcie do tego, aby ludzie uznali Was za niegodnych podania ręki" - Henryk Reyman.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli w imię sprzedawców, dystrybutorów mam, jeśli nie muszę zapłacić z uśmiechem drakońska cenę w salonie, by sprzedawca był zadowolony, że nie musiał rozmawiać o cenie?

Tomash - coś Ci się podowracało. Chcesz takiej sytuacji - otwórz sklep w centrum Moskwy, Pekinu, Dubaju czy wspomnianej przez Ciebie Genewie. Zaproś tam starszego pana z małżonka, który ma emeryturę wyższa niz dyrektor w polskiej średniej firmie - a wtedy Twoi klienci, nie będa martwić się ceną.

:o:D Sorry Tomku - ale chyba zapomniałeś gdzie żyjesz. Ty masz mieć szacunek do klienta a nie do towaru. Na tym forum jest mniej więcej przekrój społeczeństwa - społeczeństwa dość ubogiego. Oburzenie się, a nawet piętnowanie negocjacji cen - jest ..... napisze tylko - dziwne, by cię niepotrzebnie nie obrazić. W tym kraju jazda codzienna dobrym autem jest już jakimiś poświęceniem, gdy lejesz do baku paliwo w cenie niemieckiej mając polska - połowę niższą pensję. A Ty twierdzisz, że nieeleganckie wręcz jest negocjowanie ceny za produkt ostatniej potrzeby - i to standardowo dzięki nieuzasadnionym marżom dystrybutorów i sprzedawców - mający bodaj najwyższą cenę w Europie. I proszę bez dyrdymałów typu koszty utrzymania, reklamy, stany magazynowe - bo w każdej powstającej jak grzyby po deszczu galerii handlowej pojawiają się masowo piękne, wypasione i .... takie niby nieopłacalne salony z zegarkami.

Szacunek do towaru - kosztem klienta :D:);)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rabat 27% widziałem na wyprzedaży butów

ale nigdy wśród produktów luksusowych do których należy m.in. Omega :o

 

Nie wiem czy jeszcze są aktualne ale w weekend były:

1. Time Trend w Arkadi - Omega z likwidowanego salonu na Chmielnej -30% (zostało jeszcze kilka sztuk, na początku były m.in. Speedmaster Professional ;), chyba dwie sztuki Hour Vission; jest dużo damskich Constellation;

2. Jubitom w Arkadi - kilka sztuk Omegi na chyba -20% (nie pamiętam dokładnie czy nie troszkę więcej)

Jak widać nie tylko buty ale także Omegi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Równiez kupowałem pasek w Genewie i nie musiałem dyskutowac o rabacie gdyż sprzedawca sam mi go zaproponował (cena wyjściowa również była niższa niż w Polsce). Kupowałem i rozmawiałem o cenach w wielu krajach Europy i nigdy taka rozmowa nie była uznawana za coś niewłaściwego przez sprzedawcę, a wręcz sam sprzedający ją niejednokrotnie rozpoczynał. Z radością zauważyłem także, ze lokalne salony na Ślasku coraz częściej na słowo rabat nie reagują kwaśną miną tylko prowadzą rzeczową dyskusję (Co tu dużo mówić, u Was Tomku też dyskutowałem o rabacie i było sympatycznie ;)).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam coś od siebie: pracuję w salonie z zegarkami i wiem jakie są ceny zakupu oraz koszty

prowadzenia interesu. Dziwi mnie, że Apart i Kruk sprzedają zegarki w takich cenach.

Oczywiście wszystko rozumiem, tylko np. zegarek TH WV211B.BA0787, który w KRUKU kosztuje 7690 zł w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej i pewnie nie tylko tam mogę kupić za mniej niż 1500 $, nie rozmawiajmy o podatku i cle, bo jeden zegarek na ręku mogę sobie przywieźć. To że salony KRUK mają taką a nie inną politykę tego nie skomentuję, ale gdyby miały niższe ceny, to więcej ludzi mogłoby kupić dany zegarek i zysk byłby zdecydowanie większy mimo niższej ceny. Windowanie cen ma pokazać, jaki to luksusowy towar jest sprzedawany, owszem, nie każdy śmiertelnik wejdzie sobie do sklepu i kupi zegarek za 7000 czy nawet 3000 zł, ale bez przesady z tym luksusem, bez przesady...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam coś od siebie: pracuję w salonie z zegarkami i wiem jakie są ceny zakupu oraz koszty

prowadzenia interesu. Dziwi mnie, że Apart i Kruk sprzedają zegarki w takich cenach.

Świadczy to tylko i wyłącznie o braku szacunku do produktu który się sprzedaje oraz

co najsmutniejsze polskiej klienteli, która dla każdej "wyhandlowanej" złotówki jest w stanie zrobić wszystko.

No cóż... jak widzę chyba nie warto prowadzić salonów sprzedaży zegarków w Polsce

jeśli nie ma z tego żadnego zysku. Rabat 27% widziałem na wyprzedaży butów

ale nigdy wśród produktów luksusowych do których należy m.in. Omega :o

 

Nie zapomnę nigdy sceny z butiku znanej marki w Genewie kiedy starszy Pan z małżonką

weszli do salonu aby wymienić pasek do zegarka. Zostali poczęstowani kawą, grzecznie porozmawiali

z uroczą panią z obsługi i z uśmiechem zapłacili 700 franków za pasek po czym wyszli.

W Polsce nie raz zdarzyło mi się że człowiek kupujący złoty zegarek za kilkadziesiąt tysięcy złotych

po dwóch latach chcąc wymienić pasek był oburzony ceną w granicach 1000zł za aligatora. Kończy się to

często wymianą na imitację krokodyla oraz rozmową o rabacie ;)

 

Pamiętam kiedy nikt nie dyskutował na tym forum o cenach i rabatach. Były tylko ciekawe i rzeczowe

opracowania oraz przyjacielskie dyskusje. Co się stało?

Panowie, mam wielką prośbę - więcej PASJI mniej INTERESÓW!

 

Sam nie wierzę w to co czytam...no, ale tak - kroi się spora sprzedaż konkurentowi to już nawet takie chwyty są dozwolone. No chyba, że to zamach na wolny rynek? Sam nie wiem.

Atrakcyjne ceny to brak szacunku dla klienteli - a to dobre...

Poza tym jak ktoś nie chce to nie kupi, znajdzie salon na "odpowiednim poziomie", z dobrą kawką, przeuroczą obsługą i zapłaci za tą kawkę ile mu się podoba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam kiedy nikt nie dyskutował na tym forum o cenach i rabatach. Były tylko ciekawe i rzeczowe

opracowania oraz przyjacielskie dyskusje. Co się stało?

Panowie, mam wielką prośbę - więcej PASJI mniej INTERESÓW!

 

Mam w nosie co się szykuje. Czy konkurencja czy nie to Tamasz ma sporo racji. Gdzie są tematy nawiązujące do nazwy tego forum. Może zmienić nazwę na Forum Miłośników Tanich Zakupów i Ankiet?

Z żalem patrze na to jak odchodzą ludzie, którzy mieli coś do powiedzenia o zegarkach. Widać było w ich wypowiedziach ogromną pasję. Niestety to forum skomercjalizowało się. Nie takie było założenie i cel. Rozmawiam via PW z wieloma "starymi" użytkownikami i wszyscy potwierdzaja, że forum, kolokwialnie mówiąc, schodzi na psy. Moim zdaniem to co się dzieje sięga już dna. Jedyny cel to chęć posiadania i tanich zakupów. Lub zapytań o oryginalność. Gdzie tematy, do których zresztą z miłą chęcią wracam, z przed kilku lat? Mówiące o pasji, zegarach, zegarkach, twórcach, budowie itp????????

SZKODA :o

Autora wątku przepraszam za zaśmiecenie ale strasznie mnie to boli. Wczesniej ktoś napisał, że trzeba umieć filtrować nową zawartość ale tutaj już nie ma co filtrować ;)


Rafał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale co ma wspólnego to, że chcę kupić zegarek trochę taniej z problemami forum?


rXQHFG4.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale co ma wspólnego to, że chcę kupić zegarek trochę taniej z problemami forum?

 

Bezpośrednio nic. Każdy chce kupić taniej i to jest normalne. Ale poprzez tego typu tematy traci merytoryczna strona forum. Coraz więcej dyskutuje się o rzeczach, które tak naprawdę nie maja nic wspólnego z pasją. To mnie boli i dlatego napisałem na ten temat, niestety nie powinienem tutaj, bałaganiąc watek dlatego ponownie przepraszam autora.


Rafał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nikt nie ma nic do końca wypowiedzi kolegi Tomasha. Trzeba poprawiać forum. Ale chyba nie czytałeś pierwszej części wypowiedzi. Z szacunku do produktów kolega jest zniesmaczony zachowaniem "polskiej klienteli", która logicznie się zachowując rozmawia o cenach. Może kolega pracował jeszcze w latach 70tych u Jubilera - wtedy były ceny urzędowe. teraz nie bardzo. Wypowiedz jest w zasadzie uwłaczająca każdemu, kto śmie dyskutować o cenie z wszechmocnym sprzedawcą dóbr luksusowych. Toż to jakaś kpina, a podciąganie nienajlepszej sytuacji na forum pod partykularne interesy sprzedawcy - to słaby żart. Ostatnie tematy kolegi to komercyjne informacje producentów i oferta w bazarze. Może jest inna droga zmiany drogi, którą podąża forum. A nie do końca zbieżne z INTERESEM sprzedawcy dążenie klienta - normalne, logiczne i powszechne w każdym normalnym kraju zachowanie klienta do poziomu forum ma się nijak. Najlepiej dyskutuje się o zegarkach które mamy, kupiliśmy. Ja wielu z nas ma konkretne sztuki - bo była okazja? Ale zgodnie z tokiem rozumowania kolegi to smutny obraz polskiej klienteli, która dla każdej wytargowanej złotówki zrobi wszystko. To średnio eleganckie. Wiązanie tego z problemami forum jako sprzedawcy - zupełnie nie na miejscu.

Nad forum i jego poziomem trzeba pracować - a nie kpić z użytkowników.

Czy te osoby, które odeszły z forum to nie "polska klientela" Czy koledzy, którzy mieli wkład w forum a obecnie się nie udzielają nie kupowali zegarków taniej? Nie szukali lepszej ceny. Jakoś kojarzę wiele dyskusji dawniej na ten temat. Choć wielu z nas kupuje w miejscach, gdzie rabat od dumnego polskiego sprzedawcy dóbr luksusowych wydaje się ochłapem. Czy to zmniejsza pasje zegarkową?

Ludzie - o czym wy mówicie.

Niech krytykuje ten, kto stara się coś zmienić. Komercyjne informacje producentów i oferty w bazarze - to raczej nie klucz do poprawy sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nad forum i jego poziomem trzeba pracować - a nie kpić z użytkowników.

Niech krytykuje ten, kto stara się coś zmienić. Komercyjne informacje producentów i oferty w bazarze - to raczej nie klucz do poprawy sytuacji.

No cóż Adi, sam kpisz z innego użytkownika.

Staram się coś zmienić i krytykuje. Bo myślę, że jeżeli zaczniemy o tym głośno mówić, nie tylko poprzez PW, to uda się coś zmienić.


Rafał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

panowie o co chodzi??? ja nie lubię czuć okradany i dlatego negocjuję i widzę innego rozwiązania ( negocjuję we wszytkim). dlaczego mi z tym tak dobrze? bo jeżeli widzę cenę na "ladzie" np. 5000 zł za interesujący mnie towar a po 5 min.rozmowy ze sperzedawcą i uaktualnienem jego wiedzy że moge kupić znacznie taniej ww towar oferuje mi cenę 30 czy 40% mniejszą - to uważam że jest to SZUKANIE PRZYSŁOWIOWEGO ŁOSIA !!!

 

"Nie zapomnę nigdy sceny z butiku znanej marki w Genewie kiedy starszy Pan z małżonką

weszli do salonu aby wymienić pasek do zegarka. Zostali poczęstowani kawą, grzecznie porozmawiali

z uroczą panią z obsługi i z uśmiechem zapłacili 700 franków za pasek po czym wyszli."

 

CO TO ZA PRZYKŁAD!!!! KOSMOS!!! Za kawkę, światełko, salonik ( nie bedę przeklinał) :o:D:D;)

 

A czy detalista kupujący u hurtownika nie negocjuje? Teza tak dziwna że aż niemożliwa do przyjęcia!

a co do forum i treści.....jestem nowym użytkownikiem i sądzę że każde forum się rozrasta, zdobywa nowych użytkowników ( tym samym nowe termaty)- jest to nieuniknione- a poziom i tematyka rozmów ?jest zachowany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kolega TomASH popłynął po całości. Nie wiem do prawdy, co miał na celu pisząc ten post, ale kupy i sensu to się nie trzyma - za wyjątkiem części o merytoryce forum. Porównywanie salonów w zachodniej Europie do naszych to już totalny ambaras. To jak porównywać TESCO z Harrodsem.

 

Ta rzeczywiście kuleje - i tylko nasza w tym głowa, żeby było lepiej.

RUSKI robi świetną robotę wrzucając swoje opracowania, wielu kolegów (od choćby Mariusz ostatnio) wrzuca swoje recenzje. Myślę, że to dobra droga do zmiany na lepsze.

Działajmy koledzy...ja sam staram się jak mogę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rafał - a w którym miejscu kpię?

Raczej jako osoba szukająca możliwości tańszego zakupu, ale nastawiona na POLSKI SALON/SKLEP - zostałem tą wypowiedzią zaliczony do smutnego zjawiska jakim wg Tomasha jest "polska klientela, która dla każdej wyhandlowanej złotówki jest w stanie zrobić wszystko". Choćby dlatego ani ja, ani wielu, którzy taki przejaw szacunku do klienta przeczytali - u kolegi Tomasha zakupów nie zrobią. Z szacunku oczywiście, by nie sprawiać mu przykrości smutnym zjawiskiem negocjowania ceny. Dopiero teraz kpię.

Żadna z moich wypowiedzi nie dotyczyła Ciebie Rafale - przejrzałem tylko tematy Tomasha. Jeśli odniosłeś to do siebie - to nieporozumienie. Choć to nie była kpina - jak wygląda forum i jak powinno - to za poważny temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako sprzedawca dóbr luksusowych i jednocześnie konsument jednoznacznie mogę stwierdzić, że rabat to normalna rzecz ale................. klientom brakuje kultury przy negocjacjach, są mało konkretni, "zwykły" Kowalski kupując pierwszy raz może dostać cenę taka samą jak stały klient i w zasadzie to zachowuja się często tak, jakby wydawali pieniądze i w zamian nic nie dostawali. Jako osoba mająca na utrzymaniu rodzinę często odpuszczam marne transakcje i szukam tych bardziej rentownych. W zasadzie jak się wkurzam to tylko i wyłącznie na drugiego handlowca, który zadowala się dopisaną sztuką do wyniku a w wolnym czasie marudzi jak to mało zarabia. Osobiście jestem za nagradzaniem klienta adekwatnie do jego zakupów. Oczywiście sprzedajemy i kupujemy tak jak pozwala na to rynek - tak było i będzie:).

 

 

pawel007 - dlaczego piszesz okradany???? Ciekawe skąd

Ty czerpiesz dochody ale idąc Twoim tokiem rozumowania sam na pewno jesteś złodziejem. Przepraszam ale nienawidzę jak się nazywa kogoś kto sprzedaje drożej złodziejem....... Może wszyscy mają handlować tak, żeby wystarczyło na chleb???Wtedy będziesz zadowolony???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2e156279445d7c0d8187b29d380a3ec5.jpg

Troszkę przekraczamy budżet ale warto ponegocjować cenę w salonach sprzedaży... ;)

 

To pisał inny Tomash?

Warto czy nie?

 

Brabuss - nikt nikomu nie kaze sprzedawać po kosztach. Nikt nie twierdzi, że nie należy się zysk. Ale nie można pisać jak Tomash o kliencie, który negocjuje. Jestem pewien, że przy tego typu transakcjach każdy z wasz negocjuje. Idąc po auto do salonu - Bez dyskusji wykładasz cenę katalogową? Poszedłeś do Jansena i kupiłeś swojego Pama za cenę z przywieszki? Nie bądźmy hipokrytami tak bardzo. Zjawisko o którym piszesz istnieje. jest wkurzające. Wielu ludzi którzy tak czy inaczej zarobili na mercedesa - uważa że z tego tytułu nalżzy im się całowanie w tył. Ale rozmawiamy o zegarkach. Kupując w polskim salonie zegarek, ze świadomością, że mogę go poza nim nabyć 20%, 30% a często i 40% taniej - i negocjuję cenę - nie oznacza, że powinno się patrzeć na mnie jak na smutne zjawisko bo zależy mi na mojej kasie. Będąc złośliwym powiem tak - bardziej z politowaniem mo zna na mnie patrzeć dlatego, że do tego salonu przyszedłem.

EDIT - choć dodam, by było jasne - nie licząc zegarków kupionych u kolegów - kupuje u polskich sprzedawców - mam gwarancję, mam "przywieszki" i inne papierzyska. Zawsze mam też rabat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Negocjować wolno, jak ktoś nie chcę nie musi. Sam kupując zegarek zawszę pytam o rabat, nie będąc przy tym natrętnym. Jeżeli się uda coś wynegocjować to dobrze, jeżeli nie to też nic złego się nie dzieję. Zawsze można spróbować w innym miejscu. Nie sądzę jednak, aby sam fakt prośby o rabat świadczył o małostkowości. Ktoś na forum napisał, że tylko polscy sprzedawcy tak reagują na słowo rabat.


"Zdziwiło was, panowie, żeście usłyszeli z moich ust słowo "Bóg", lecz zapewniam was, że pojęcie Boga i cześć jaką mam dla niego opieram na podstawach tak pewnych jak prawdy z dziedziny fizyki." - Michael Faraday

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Posty TomAsha i Pawla007 są podobne chociaż tak różne, bo oba bardzo odrealnione, nie uwzględniają masy czynników wpływających na cenę, handel (rabaty) i ogólnie mikroekonomię danej firmy. Ten temat powinien być w dziale "po godzinach", wielu wypowiedzi tu nie można traktować poważnie a już na pewno nic nie zmienią, zbędny zamęt.


(...)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozmawiałem ostatnio z Panią z butiku Piaget , ku mojemu zdziwieniu stwierdziła , że od dłuższego już czasu np Rosjanie ( znani skąidinąd z pewnej rozrzutności ) ostro negocjują rabaty . Wynika z tego ,że pewne rzeczy się zmieniają i nie jest to ( uzyskiwanie rabatu ) ani żadną ujmą , ani też nienormalną praktyką.

Królestwo kapitalizmu i wolnego rynku ( USA) nauczyło nas ,że rządzi niewidzialna ręką rynku , więc jeśli w towarach luksusowych ( np.zegarki) klient wyraża taką chęć to udziela się rabatów . I już.

Oczywiśćie osobną kwestią jest styl etc , więc jeśli ktoś targuje się o rabat na pasek z imitacji krokodyla do zegarka za kilkanaście tysięcy to wstyd , ale tego nie unikniemy.

 

 

Co do poziomu reprezentowanego przez niektórych , również użytkowników , podobał mi się jeden post "mniej pisać a więcej czytać " ...

ale fakt ,że czytanie niektórych ,żenujących postów , jest bolesne .. ale zabronić można chamstwa czy nieodpowiedniego zachowania a głupotę trzeba znieść niestety ..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

pawel007 - dlaczego piszesz okradany???? Ciekawe skąd

Ty czerpiesz dochody ale idąc Twoim tokiem rozumowania sam na pewno jesteś złodziejem. Przepraszam ale nienawidzę jak się nazywa kogoś kto sprzedaje drożej złodziejem....... Może wszyscy mają handlować tak, żeby wystarczyło na chleb???Wtedy będziesz zadowolony???

BRABUS- powstrzymaj się lepiej od nazywania mnie złodziejem i mnie nie obrażaj!!!

 

ok- przyznaje trochę mnie poniosło... ale z drugiej strony było to najbliższe prawdy określenie. niedawno miałem przypadek z salonem samochodowym. taniej jest dokonać zakupu za granicami naszego kraju niż u nas- tam też jest kawka/ żyrandole etc. - różnica polega tylko na tym że nasi rodzimi sprzedawcy chcą to wszystko mieć w "pięć sekund" a nie opierać się na solidności/ histori/ marce etc.

 

reasumując: jaka to wielka szkoda że ludzie- klienci się orientują w cenach, negocjują, i też chcą na takich transakcjach "zarobić" ( czyt. zaoszczędzić).

a tak swoją drogą :jak się nazywa "tego" co sprzedaje drożej niż cała reszta?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rewelacja, zabrońmy ludziom negocjować, ustalmy ceny urzędowe i będzie git. Git dla sprzedawców takich jak TomAsh :o Kolego, skoro stoisz na straży "ochrony" dóbr luksusowych to wytłumacz mi dlaczego w wielu krajach (dużo bogatszych od Polski) zegarki luksusowe są dużo tańsze??? Czyżby to co u nas jest luksusem np. w USA czy Szwajcarii nim nie było??? Dlaczego my przy dużo niższych zarobkach niż nasi koledzy na Świecie mamy dodatkowo wyższe ceny zegarków???

Cała ta dyskusja jest śmieszna i nie warta dalszej kontynuacji. Prawda jest taka, że wszyscy będą poszukiwać możliwości najtańszych zakupów i żadne słodkie pierdzenie rozżalonych sprzedawców, którzy przez swoją pazerność tracą kawałek tortu nic nie pomoże ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

TomASH,

 

Dotknąłeś tematu, który w zasadzie zaczyna się i leży u podstaw sprzedawcy, handlowca.

Jestem przekonany, że przywołana przez Ciebie starsza para była lojalną klientelą handlowców którzy swoim działaniem i postawą zachęcili do takich postaw. Lojalny klient potrafi się odwdzięczyć.

Lojalnego klienta trzeba najpierw wyedukować, zmotywować aby móc utrzymać.

To wszystko to praca sprzedawcy/handlowca. Zwłaszcza w obszarze dóbr nie pierwszej potrzeby, dóbr luksusowych. Najlepsi sprzedawcy ? nie zależnie od branży, w której działają potrafią utrzymać lojalnych klientów przy sobie i powodować że klient kupi u nich pomimo wyższej ceny ;)

 

Drugi przypadek, który opisałeś niżej oburzonego Pana, tez świadczy w dużej mierze o sprzedawcy ? tylko nie najlepiej.

Nie wywołał u klienta potrzeby zakupu luksusowego towaru, nie wyedukował go, nie spowodował żadnej wartości dodanej w postaci wytworzenia potrzeby zakupu drogiego paska, czy innej rzeczy związanej z drogim zegarkiem. Sprzedał przedmiot jak pudełko zapałek.

 

To sprzedawca, handlowiec kształtuje gusta i potrzeby klientów i odpowiada w dużej mierze za to jak w przyszłości zachowa się klient.

To sprzedawca może zaproponować klientowi inną formę gratyfikacji niż rabat, i to od sprzedawcy zależy w którą stronę pójdą negocjacje. To sprzedawca kształtuje potrzeby zakupu bądź nie dodatkowych elementów/akcesoriów itp. To sprzedawca powinien umieć argumentować potrzebę zapłaty określonej kwoty za daną rzecz, bo jest sprzedawcą.

 

 

Takimi jesteśmy klientami jak kształtują nas handlowcy. Oczywiście to uproszczony schemat jednak prawdziwy.


"Miłownik dokładnego zegarka, to jest dobrego chronometru..."

pozdrowienia, Tomasz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam za zabieranie głosu. Zdenerwowałem się jednak nieco po przeczytaniu powyższego...

 

Mam wrażenie, jakbym przyglądał się zbyt ożywionej dyskusji stetryczałej grupki pensjonariuszy domu starców. Wspomnienia wojennych czasów, sięganie po argument "gdy byłem młody", wygrażanie sobie laseczkami. Jednym słowem - dziecinada.

 

Niedawno witałem się z Wami pełen obaw (jak widać słusznie). W odpowiednim dziale dokonałem krótkiej prezentacji, zostałem zapewniony, że mogę korzystać z przywilejów zabierania głosu i krytykowania nawet starszych stażem Użytkowników. Obiecałem, że nikogo nie obrażę i chciałbym słowa dotrzymać, nie bierzcie więc tego co piszę jako jakaś osobista wycieczka. Nie znacie mnie, ja nie znam Was, nie mam żadnego interesu w stawaniu po którejkolwiek stronie.

 

Z niektórych wypowiedzi wnioskuję niestety, że tak naprawdę tacy użytkownicy jak ja to zło tego forum. Za mało merytorycznych wypowiedzi, za mała wiedza, zbyt uboga kolekcja, no i od teraz zbyt chudy portfel. Forum, zgodnie z tą filozofią, to miejsce ekskluzywne niczym najlepszy salon zegarkowy w Zurychu czy innej Genewie. Maniery, wzniosła tematyka dyskusji, gruba kasa, odpowiedni strój, ograniczone zaufanie do plebsu, słowem noblesse oblige...

 

Takie miejsce byłoby niestrawne dla większości ludzi. Forum byłoby i owszem, wyjątkowe, ale snobizm użytkowników byłby chyba przysłowiowy. Dzięki Bogu jest inaczej. Oczywiście, ludzie są tu mniej lub bardziej kulturalni, wywodzą się z różnych środowisk, miewają inne podejście do życia. Jeżeli jest w tym jakaś zła strona to jedynie taka, że czasami zdarzają się w tym tyglu osobowości osoby nieuczciwe, niegrzeczne, nie potrafiące przyznawać się do błędów, uparte jak osły czy po prostu głupie. Ale jest ich zdecydowana mniejszość, do tego moderatorzy mają władzę zapanowania nad brakiem wychowania. I nie mam na myśli cenzury, o którą tak usilnie niektórzy nawołują. Forum składa się przecież z różnych działów, w tym i z takich, które z założenia nie są związanie z zegarkami! Ludzie potrzebują rozmowy, czasami nawet ostrej wymiany zdań, jednak dopóki nikt nikogo nie obraża bądź nie próbuje oszukać, NIE MA ŻADNEGO PROBLEMU!!! Dlaczego niektórzy starają się ograniczać wolność słowa, krytykują sam fakt zabrania głosu? Chciałoby się wykrzyczeć - przeszkadza, nie czytaj!

 

Zupełnie nie rozumiem intencji założyciela wątku. O ile można krytykować pomysł na sprzedaż firm takich jak Apart czy Kruk (można zresztą też go popierać), nie widzę przełożenia tego zupełnie dla mnie obojętnego faktu na kondycję forum. Właściwie to prosiłbym o krótkie wyjaśnienie, bo zaprawdę, pogubiłem się. Uważam, że KMZiZ jest miejscem wyjątkowym, w dużej mierze dzięki różnorodności Userów oraz wszechstronnej tematyki - tu miłośnicy zegarków mogą porozmawiać o wszystkim, bez konieczności poszukiwania odpowiedzi na nurtujące nas tematy na innych forach. W pewien sposób brakuje mi tu nawet działu POLITYKA ;)

 

Mam nadzieję, że będzie normalnie. Jeśli jednak "starzy" Forumowicze uważają, że trzeba naprawiać poprzez ograniczenie dostępu oraz tematyki, jestem pierwszy, który rezygnuje z członkostwa. Nie chcę nikomu wadzić, szanuję Wasze prawo do Waszego dziecka. Udało się Wam, ale niestety dla Was, urosło i zaczęło żyć własnym życiem. To zwykła kolej rzeczy...

:o

 

Pozdrawiam,

dorian g.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.