Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

beniowski

Apart - Złote Tarasy Warszawa

Rekomendowane odpowiedzi

Ja tylko chcialem podkreslis ze w wiekszosci przypoadkow jak idziesz do jubilera gdzie sprzedaja na przyklad ladna Pani/ dziewczyna to Ona w wiekszosci przypadkow jest zainteresowana ladnie wygladac, duzo sprzedac (jesli pracuje na zasadzie "commission" nie wiem jak to sie w Polsce nazywa- czym wiecej sprzedasz tym wiecej zarobisz) i wracac do domu po pracy. Nie wydaje mi sie zeby byla zaintersowany posazaniem wiedzy tym bardziej wiedzy na temat czegos co pewno ja malo interesuje.

 

Więc taka Pani powinna zmienić zawód. Skoro klient płaci grube pieniądze to ma prawo wymagać od sprzedawcy czegoś więcej niż nienagannego ubioru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Więc taka Pani powinna zmienić zawód. Skoro klient płaci grube pieniądze to ma prawo wymagać od sprzedawcy czegoś więcej niż nienagannego ubioru.

Tylko jesli ktos ma troche (i znowu odwolam sie tutaj do) zdrowego rozsadku i rozumie jak dziala ekonomia na calym swiecie to powinien rowniez zrozumiec ze wymaganie aby Pani/ Pan w danym sklepie byl ekspertem wymagaloby aby kazdy sklep zatrudnial wlanie inzyniera/ mechanika itp itd. Czy jest to mozliwe nie wspomne juz praktyczne czy ekonomicznie? Wiem ze takich uzytkownikow jak dwoch ostatnich nie przekonam wiec nawet nie bede probowal bo kazdy ma prawo do swojego zdania. A czy produkt jest sprzedawany za 10zl czy milion to caly mechanizm kieruje sie tymi samymi zasadami ekonomicznymi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czego i Panu z calego serca zycze B)

Jesli nie widzisz roznicy pomiedzy sprzedawaniem mleka a produktow za kilkanascie czy kilkadziesiat tysiecy zlotych, gdzie klient ma prawo wiedziec wiecej niz o produkcji chleba czy masla, to moze i lepiej, ze nie sprzedajesz zegarkow (mam taka nadzieje) :)

 

Jeden komentarz do tego. To tylko gratuluje ze dla Ciebie wazniejsze jest produkt za "kilkanascie czy kilkadziesiat tysiecy zlotych" niz produkt ktory jako przyklad jesz/ konsumujesz i stanowi Twoje zdrowie. Dla mnie moje zdrowie jest wazniejsze niz na przyklad zegarek ktory nosze za 75 tys zl. (jako ten produkt za kilkanascie tys zl)

Przepraszam za zlosliwy komentarz ale co niektorzy maja chyba nie te priorytety

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeden komentarz do tego. To tylko gratuluje ze dla Ciebie wazniejsze jest produkt za "kilkanascie czy kilkadziesiat tysiecy zlotych" niz produkt ktory jako przyklad jesz/ konsumujesz i stanowi Twoje zdrowie. Dla mnie moje zdrowie jest wazniejsze niz na przyklad zegarek ktory nosze za 75 tys zl. (jako ten produkt za kilkanascie tys zl)

Przepraszam za zlosliwy komentarz ale co niektorzy maja chyba nie te priorytety

Zlosliwy? :blink: Chyba sam nie wiesz, ze to co piszesz swiadczy tylko o Twojej inteligencji (czy wysokiej czy niskiej specjalnie nie napisalem - sam ocen) :D .

 

Wchodzac do sklepu z zegarkami nie mozesz sobie poczytac o "skladzie produktu", dlatego sprzedajacy winien wiedziec cos o tym wiecej niz tylko, ze to zegarek. Zas sklad mleka czy innego jedzenia widnieje na kazdym produkcie. I aby Cie uspokoic - dobrze wiem co jadam, bo czytam to co kupuje i za co place B):) Dlatego nie wymagam od sprzedawcy aby wiedzial jaki jest dokladny sklad np. chipsów :D

 

Nadal jednak twierdze, ze jak wchodze do sklepu z drogimi zegarkami wymagam wiedzy na ich temat i nie chodzi mi tu o kazdy model ale przynajmniej podstawowych z kolekcji danej firmy B)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko jesli ktos ma troche (i znowu odwolam sie tutaj do) zdrowego rozsadku i rozumie jak dziala ekonomia na calym swiecie to powinien rowniez zrozumiec ze wymaganie aby Pani/ Pan w danym sklepie byl ekspertem wymagaloby aby kazdy sklep zatrudnial wlanie inzyniera/ mechanika itp itd. Czy jest to mozliwe nie wspomne juz praktyczne czy ekonomicznie? Wiem ze takich uzytkownikow jak dwoch ostatnich nie przekonam wiec nawet nie bede probowal bo kazdy ma prawo do swojego zdania. A czy produkt jest sprzedawany za 10zl czy milion to caly mechanizm kieruje sie tymi samymi zasadami ekonomicznymi.

 

Chyba sam nie wiesz co piszesz... Nikt nie wymaga by laska w salonie recytowala budowe mechanizmu, ale powinna wiedziec czy np. mechanizm w danym modelu zegarka jest in-house czy nie czy rezerwa chodu wynosi 42h czy 7 dni to naprawde nie jest wiele. Wiec prosze nie wyskakuj z tekstami o ekonomii bo niby idac do salonu samochodowego tez nie mozna sie sprzedawcy zapytac o silnik w samochodzie bo on jest niby tylko od zgarniania kasy? :)

Prosze Cie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Zgadzam sie z Kol , sprzedawca w salonie zegarków, sprzętu HiFi, aut- tudzież innych dóbr materialnych powinien mieć podstawową wiedzę o towarze który poleca klientowi. Większa wiedza i znajomośc tematu expedienta w dużej mierze przekłada się na sprzedaż oferowanego towaru (proste i logiczne). Zegarki to nie kajzerki i jaja :D

Pzd be-ja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba sam nie wiesz co piszesz... Nikt nie wymaga by laska w salonie recytowala budowe mechanizmu, ale powinna wiedziec czy np. mechanizm w danym modelu zegarka jest in-house czy nie czy rezerwa chodu wynosi 42h czy 7 dni to naprawde nie jest wiele. Wiec prosze nie wyskakuj z tekstami o ekonomii bo niby idac do salonu samochodowego tez nie mozna sie sprzedawcy zapytac o silnik w samochodzie bo on jest niby tylko od zgarniania kasy? :)

Prosze Cie...

Bez komentarza, tak jak napisalem nie bede w stanie takich osob jak wy przekonac do niczego,

no moze skusze sie na ostatni komentarz: jesli Wy uwazacie ze kobieta w sklepie julilerskim powinna wiedziec cytuje "czy mechanizm w danym zegarku jest in house (A swoja droga to czy w Polsce juz nikt nie umie mowic po Polsku? jezyk polski jest za ubogi zeby spytac sie w polskich odpowidnikach?- mam tu na mysli komentarz typu "in- house") czy nie i jaka jest rezerwa chodu" to proponuje zebys poszedl do tegoz wlasnie salonu samochodowego wspomnianego przez Was i zapytaj sprzedawce w ktorej fabryce i jakimi metodamy technologicznymi byl wykonany silnik w tym czy tamtym samochodzie ze nie wspomnie ze ten pan w salonie sprzedaje jeden rodzaj samochodu (wiec jest mu o tyle latwiej) a Pani w sklepie julilerskim pare roznych zegarkow i innych rzeczy. Moze powinna wiedziec tez czy diament w pierscionku ktory ja chce kupic pochodzi z kopalni w Afryce czy moze z Ameryki i moze jeszcze jakim metodami byl szlifowany, przez kogo i jaka szlifierka i czy moze kwalifikuje sie to tak zwanych diamentow konfliktowych? bo ja na przyklad nie jestem zaintersowany kupnem diamentu do ktorego byla wykorzystana praca dzieci . Idz do salonu samochodowego i spytaj jakiego rodzaju farby uzywaja do malowania samochodow (nie chodzi mi o kolor), zycze powodzenie w otrzymaniu odopowiedzi. Smieszy mnie jak ktos pisze ze ja nie wiem o czym mowie a potem wypisuje takie glupoty jak wy. to jest dowod na snobizm co niektorych delikatnie mowiac nie wspomne o braku rozsadku.

na ostatek taka propozycja, takie sklepy jubilerskie wedlug Was w takim razie powinny zatrudnic:

1 geologa w razie jakby ktos taki jak Wy chcial wiedziec skad pochodzi diament na tym czy tamtym zegarku, Bo ciebie interesuje mechanizm a nastepnego takieg jak ty bedzie interesowal diament.

2 jakiegos inzyniera lub odpowiednik zeby wiedzial jakimi metodamy bylo wykonane zloto na piersionek lub moze na zegarek z ktorego jest zrobione,no bo przeciez Twojego kolego moze to interesowac

3 jakiegos fachowca ktory zna sie na obrobce diamentow no bo jak by ktos chcial sie dowiedziec gdzie i jak byl ciety diament na jego zegarku to przeciez wedlug Was taki sklep powinien to wiedziec

4 no oczywiscie ladna Panie ktora to sprzeda i bedzie ladnie sie i towar prezentowac

5 to tego potrzebny jest jakis szef ktory bedzie temu wszystkiemu zarzadzal

6 ochorna sklepu no bo przeciez kupuje rzeczy za "tysiace zlotych"

7 i jeszcze pewno paru innych fachowcow ktorzy byliby potrzebni do odpowiedzenia na pare tego typu pytan ktore Wy mozecie zadac lub nie

Innymi slowy zeby Wam sprzedac zegarek potrzebe bylby sztab ludzi do odpowiedzi na wasze pytania.

 

A to wszystko dowodzi tylko jednej rzeczy jesli macie tak sprecyzowane pytania to znaczy ze znacie sie na temacie lub sie nim interesujecie a skoro tak jest to idziesz to tego sklepuzadawajac taki pytania po co? po to zeby udowodnic ze Panie w sklepie jubilerskim tego nie wie? czyli co? jest glupsza od Ciebie, czyli co? wywyzszasz sie kosztem innych? czyli to robi z Ciebie kompletnego palanta. jesli sie interesujes takimi tematami i wyskakujesz z takimi pytanimi w sklepie jubilerskim i jestes zdziwiony ze nie otrzymasz odpowiedzie to czyni to z Ciebie tylko ............... domow sobie reszte. A skoro sie takimi tematami interesujesz to powinienes to wiedziec a nie pytac Pani w sklepie- proste ale widze ze nie dla wszystkich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jash

Większa wiedza i znajomośc tematu expedienta w dużej mierze przekłada się na sprzedaż oferowanego towaru (proste i logiczne).

Z autopsji....bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czemu Szanowny Kol tak twierdzi że bzdura. Wiele firm prowadzi szkolenia dla swoich pracowników (sprzedawców) którzy mają bezpośredni kontakt z klientem. Jest na Forum kilku Kol którzy pracują w branży np w Arkadii 1sze piętro i widziałem profesjonalne podejście do tematu oraz potencjalnego klienta zakończone nabyciem zegareczka za kilkanaście pln, więć coś w tym jest. Dodam żę gość przyszedł tylko popatrzeć bez zamiaru kupowania.

 

Pzd be-ja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież Jash napisał - z autopsji.

 

O jakich szkoleniach mówisz? Nikt nie szkoli z wiedzy o jakiej mowa w tym temacie, najczęściej jest to skrót z materiałów reklamowych.

 

Dodam żę gość przyszedł tylko popatrzeć bez zamiaru kupowania.

No no no :)


Instagram.com/horlobby.watches

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez komentarza, tak jak napisalem nie bede w stanie takich osob jak wy przekonac do niczego,

no moze skusze sie na ostatni komentarz: jesli Wy uwazacie ze kobieta w sklepie julilerskim powinna wiedziec cytuje "czy mechanizm w danym zegarku jest in house (A swoja droga to czy w Polsce juz nikt nie umie mowic po Polsku? jezyk polski jest za ubogi zeby spytac sie w polskich odpowidnikach?- mam tu na mysli komentarz typu "in- house") czy nie i jaka jest rezerwa chodu" to proponuje zebys poszedl do tegoz wlasnie salonu samochodowego wspomnianego przez Was i zapytaj sprzedawce w ktorej fabryce i jakimi metodamy technologicznymi byl wykonany silnik w tym czy tamtym samochodzie ze nie wspomnie ze ten pan w salonie sprzedaje jeden rodzaj samochodu (wiec jest mu o tyle latwiej) a Pani w sklepie julilerskim pare roznych zegarkow i innych rzeczy. Moze powinna wiedziec tez czy diament w pierscionku ktory ja chce kupic pochodzi z kopalni w Afryce czy moze z Ameryki i moze jeszcze jakim metodami byl szlifowany, przez kogo i jaka szlifierka i czy moze kwalifikuje sie to tak zwanych diamentow konfliktowych? bo ja na przyklad nie jestem zaintersowany kupnem diamentu do ktorego byla wykorzystana praca dzieci . Idz do salonu samochodowego i spytaj jakiego rodzaju farby uzywaja do malowania samochodow (nie chodzi mi o kolor), zycze powodzenie w otrzymaniu odopowiedzi. Smieszy mnie jak ktos pisze ze ja nie wiem o czym mowie a potem wypisuje takie glupoty jak wy. to jest dowod na snobizm co niektorych delikatnie mowiac nie wspomne o braku rozsadku.

na ostatek taka propozycja, takie sklepy jubilerskie wedlug Was w takim razie powinny zatrudnic:

1 geologa w razie jakby ktos taki jak Wy chcial wiedziec skad pochodzi diament na tym czy tamtym zegarku, Bo ciebie interesuje mechanizm a nastepnego takieg jak ty bedzie interesowal diament.

2 jakiegos inzyniera lub odpowiednik zeby wiedzial jakimi metodamy bylo wykonane zloto na piersionek lub moze na zegarek z ktorego jest zrobione,no bo przeciez Twojego kolego moze to interesowac

3 jakiegos fachowca ktory zna sie na obrobce diamentow no bo jak by ktos chcial sie dowiedziec gdzie i jak byl ciety diament na jego zegarku to przeciez wedlug Was taki sklep powinien to wiedziec

4 no oczywiscie ladna Panie ktora to sprzeda i bedzie ladnie sie i towar prezentowac

5 to tego potrzebny jest jakis szef ktory bedzie temu wszystkiemu zarzadzal

6 ochorna sklepu no bo przeciez kupuje rzeczy za "tysiace zlotych"

7 i jeszcze pewno paru innych fachowcow ktorzy byliby potrzebni do odpowiedzenia na pare tego typu pytan ktore Wy mozecie zadac lub nie

Innymi slowy zeby Wam sprzedac zegarek potrzebe bylby sztab ludzi do odpowiedzi na wasze pytania.

 

A to wszystko dowodzi tylko jednej rzeczy jesli macie tak sprecyzowane pytania to znaczy ze znacie sie na temacie lub sie nim interesujecie a skoro tak jest to idziesz to tego sklepuzadawajac taki pytania po co? po to zeby udowodnic ze Panie w sklepie jubilerskim tego nie wie? czyli co? jest glupsza od Ciebie, czyli co? wywyzszasz sie kosztem innych? czyli to robi z Ciebie kompletnego palanta. jesli sie interesujes takimi tematami i wyskakujesz z takimi pytanimi w sklepie jubilerskim i jestes zdziwiony ze nie otrzymasz odpowiedzie to czyni to z Ciebie tylko ............... domow sobie reszte. A skoro sie takimi tematami interesujesz to powinienes to wiedziec a nie pytac Pani w sklepie- proste ale widze ze nie dla wszystkich.

 

Po pierwsze przeczytaj uwaznie to co wczesniej napisalem.

Po drugie zastanow sie co sam napisales.

 

Wyraznie zaznaczylem, ze chodzi mi o normalne pytania jakie moze klient skierowac do sprzedawcy a Ty wyjechales z wywodami filozoficznymi o inzynierach czy dzieciach z afryki.

Jest najnormalniejsza rzecza, ze potencjalny klient moze zapytac sprzedawcy "jak dlugo będzie chodzil dany zegarek" i Pani/Pan sprzedawca ma psi obowiazek takiej odpowiedzi udzielic bo jest od tego!

Jak kupujesz pierscionek dla swojej ukochanej to chcesz wiedziec jakiej klasy czystosci jest diament AAAA czy AAA i Pani/Pan sprzedawca ma Ci takiej informacji udzielic bo jest od tego!

Wiec nie wyskakuj prosze z tekstami, ze ktos bedzie sie pytal o budowe zegarka czy z dokladnoscia na czynniki pierwsze czy wypytywal sie o to kto wydobywa diamenty dzieci do lat 12 czy 18. Mowie o normalnych pytaniach klienta, ktory chce kupic: zegarek, samochod, pierscioenk.

Sam klika miesiecy temu zapytalem sie sprzedawcy w Skodzie czy silnik 2.0TDI 170KM to jest silnik 2.0TDI 140KM + wgrany lepszy soft czy sa roznice w samej konstrukcji silnika (bez zaglebiania sie w w metalurgie jak Ty to dobitnie zaznaczyles).

Bo niby kogo mial bym sie zapytac a jest to dla mnie istotna roznica przy zakupie auta.

Co ciekawe Pan udzielil mi konkretnej i satysfakcjonujacej odpowiedzi.

Wiec badz tak mily i nie pisz bzdur i sie nie osmieszaj, ze klient nie moze zadac sprzedawcy pytania odnosnie danego towaru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo to jest sztuka przekonać klienta do zakupu gdy owy jest nie zdecydowany. Nie robię reklamy firmie z Arkadii i Kol z Forum bo dowiedziałem się po sporym czasie że jest urzytkownikiem Forum i ma bardzo dużą wiedzę w temacie. Może macie rację że najlepiej nic nie wiedzieć i nie ma takiej potrzeby.

 

Pzd be-ja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Po pierwsze przeczytaj uwaznie to co wczesniej napisalem.

Po drugie zastanow sie co sam napisales.

...

 

Wiec badz tak mily i nie pisz bzdur i sie nie osmieszaj, ze klient nie moze zadac sprzedawcy pytania odnosnie danego towaru.

Ja mysle, ze Kolega Michal1234 pomylil fora i choc interesuje sie zegarkami, to chyba nie do konca rozumie Nasz (moze nawet i "zdziwaczaly"/wymagajacy) punkt widzenia :P;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

na ostatek taka propozycja, takie sklepy jubilerskie wedlug Was w takim razie powinny zatrudnic:

1 geologa w razie jakby ktos taki jak Wy chcial wiedziec skad pochodzi diament na tym czy tamtym zegarku, Bo ciebie interesuje mechanizm a nastepnego takieg jak ty bedzie interesowal diament.

2 jakiegos inzyniera lub odpowiednik zeby wiedzial jakimi metodamy bylo wykonane zloto na piersionek lub moze na zegarek z ktorego jest zrobione,no bo przeciez Twojego kolego moze to interesowac

3 jakiegos fachowca ktory zna sie na obrobce diamentow no bo jak by ktos chcial sie dowiedziec gdzie i jak byl ciety diament na jego zegarku to przeciez wedlug Was taki sklep powinien to wiedziec

4 no oczywiscie ladna Panie ktora to sprzeda i bedzie ladnie sie i towar prezentowac

5 to tego potrzebny jest jakis szef ktory bedzie temu wszystkiemu zarzadzal

6 ochorna sklepu no bo przeciez kupuje rzeczy za "tysiace zlotych"

7 i jeszcze pewno paru innych fachowcow ktorzy byliby potrzebni do odpowiedzenia na pare tego typu pytan ktore Wy mozecie zadac lub nie

Innymi slowy zeby Wam sprzedac zegarek potrzebe bylby sztab ludzi do odpowiedzi na wasze pytania.

 

 

 

Zapraszam na zakupy do USA lub u nas np Brinkhaus w vancouver lub Royal de Versailles w Toronto nie bede wymienial wszystkich

 

Na etacie

1 Gemologist ( naprawde nie wiem jak nazywa sie po polsku )- na wypadek gdyby ktos mial pytanie o kamieniach szlachetnych i z braku odpowiedzi poszedl by gdzies indzien na zakupy

2 Ochrona sklepu -np w Toronto na etacie pracuje uzbrojony officer z Toronto Police w mundurze i wcale sie nie chowa zeby go nie bylo widac

3 Zlotnik / jubiler gdyby ktos mial pytania dotyczace bizuterii ewentualnych zmian/ poprawek

4 Manager bo ktos musi tym zarzazac

5 Piekne kobiety ( zreguly )-znajace sie na zegarkach , mezczyzni rowniez ale akurat na nich nie zwracam za bardzo uwagi :P

 

Fakt ze inzyniera materialoznawstwa jeszcze nie spotkalem , ale tez nigdy nie wyszedlem z salonu z odczuciem ze nieuzyskalem odpowiedzi , nastepna sprawa ze pisze tutaj o sklepach z wysokiej klasy "sprzetem " ale Apart za taki chyba uchodzi w Polsce


Beware the fury of a patient man.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osobiście od sprzedawcy nie wymagam znajomości sztuki zegarmistrzowskiej, czy wiedzy na temat każdego zegarka jaki sprzedaje ;)

 

Zdaje sobie sprawę, że niektórzy sprzedawcy pracują od niedawna, a te wszystkie informacje, numerki werków nie zawsze łatwo wchodzą do głowy.

 

 

Jednak jest podstawowa rzecz, której wymagam zawsze!

 

Umiejętność wyszukania informacji, które mnie, jako klienta, interesują! Norma dla mnie jest, że jeśli sprzedawca nie ma pojęcia o mechanizmie zastosowanym w zegarku to weźmie katalog, poszuka w necie i odpowie na każde moje pytanie :) a przy okazji, może coś w głowie zostanie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Irek..nie porównuj Polski i naszego rynku do Kanady...

 

to jak byś chciał porównać Maserati z Fiatem Panda... i to w gazie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

Irek..nie porównuj Polski i naszego rynku do Kanady...

 

to jak byś chciał porównać Maserati z Fiatem Panda... i to w gazie :)

 

No tak... najłatwiej narzekać jaka ta Polska denna. Robi Ci to jakąś różnicę ?. Jaki zegarek ostatnio kupiłeś ?.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w polskich sklepach/salonach z zegarkami zatrudnia sie przede wszystkim kasjerów a nie sprzedawców ( sprzedawca to bledne okreslenie ). tzn wazniejsze jest doswiadczenie w obsłudze kasy fiskalnej ( mozna ta wiedze posiasc w 30 minut ) niz wieloletnia wiedza zegarkowa której w 30 minut posiasc sie (jak zapewne wiemy wszyscy tutaj )nie da :) .

oczywisce zdarza sie przypadkowo ktos wykwalifikowany bo przypadkowo mial doswiadczenie na kasie i mial wiedze z zakresu zegarkow ( tylko dodatkowy atut )

:)

 

wyjasnilem?

 

troche to dziwne np w przypadku Apartu gdzie wlasciciele naprawde znaja sie na zegarkach....ale ich generalnie na tym etapie rozwoju korporacyjnego juz nie obchodzi kto je sprzedaje i jak :) rekrutuja ludzi....rekruterzy ktorzy sami nigdy nie powinni przejsc żadnej rekrutacji na swoje stanowiska :)

 

gdyby rekrutujacym byl wlasciciel sprawa wygladala by zupelnie inaczej...

 

Kanade z PL można jak najbardziej porównywać....podobny klimat....kultura....i liczba mieszkańców znacznie bardziej zbliżona do PL niż USA ( ok 25mln w Kanadzie, ok 200mln USA )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

w polskich sklepach/salonach z zegarkami zatrudnia sie przede wszystkim kasjerów a nie sprzedawców ( sprzedawca to bledne okreslenie ). tzn wazniejsze jest doswiadczenie w obsłudze kasy fiskalnej ( mozna ta wiedze posiasc w 30 minut ) niz wieloletnia wiedza zegarkowa której w 30 minut posiasc sie (jak zapewne wiemy wszyscy tutaj )nie da :) .

oczywisce zdarza sie przypadkowo ktos wykwalifikowany bo przypadkowo mial doswiadczenie na kasie i mial wiedze z zakresu zegarkow ( tylko dodatkowy atut )

:)

 

Pytanie czy to naprawdę jest potrzebne ?. Ktoś kto ma dużą wiedzę z zakresu konstrukcji zegarków i jest naprawdę mocny merytorycznie będzie oczekiwał adekwatnych zarobków. Specjalistów zapewne zatrudniłby Patek albo Vacheron, gdyby otwierali swoje butiki w Polsce. W salonach wystarczy średnio wyedukowany sprzedawca (lub jak wolisz - kasjer), który kompletnemu laikowi powie, że firma "x" jest prestiżowa, wysoko oceniana i nie jest wstyd pokazać się z takim zegarkiem w towarzystwie. Do tego dorzuci trochę pierdół o własnym mechanizmie (o ile producent wyposażył czasomierz w takowy), może jakichś komplikacjach i klient wyjdzie z zegarkiem zadowolony. Mam na myśli klienta z odpowiednim portfelem, który na co dzień nie interesuje się zegarkami. Czasami wystarczy takiemu powiedzieć, że ten czy inny model nosi ktoś sławny i już gość czuje się dowartościowany. Taka jest rzeczywistość. Śmiem twierdzić, że zdecydowana większość klientów to nie są pasjonaci zegarków. My mamy fioła na punkcie zegarków i przez to wypaczony obraz rzeczywistości. Taka prawda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapraszam na zakupy do USA lub u nas np Brinkhaus w vancouver lub Royal de Versailles w Toronto nie bede wymienial wszystkich

 

Na etacie

1 Gemologist ( naprawde nie wiem jak nazywa sie po polsku )- na wypadek gdyby ktos mial pytanie o kamieniach szlachetnych i z braku odpowiedzi poszedl by gdzies indzien na zakupy

2 Ochrona sklepu -np w Toronto na etacie pracuje uzbrojony officer z Toronto Police w mundurze i wcale sie nie chowa zeby go nie bylo widac

3 Zlotnik / jubiler gdyby ktos mial pytania dotyczace bizuterii ewentualnych zmian/ poprawek

4 Manager bo ktos musi tym zarzazac

5 Piekne kobiety ( zreguly )-znajace sie na zegarkach , mezczyzni rowniez ale akurat na nich nie zwracam za bardzo uwagi :P

 

Podobno zarobki w USA i w Kanadzie są dosyć wysokie, z czego wnioskuję, że ten sztab ludzi od gemologista do pięknych kobiet jest dobrze opłacany.

Podobno tez w USA i w Kanadzie zegarki są tańsze niż w Polsce.

Prawdopodobnie właściciel sklepu nie prowadzi go charytatywnie.

To w czym tkwi diabeł? Szwajcarzy sprzedają Amerykanom połowę taniej, niż Polakom? Amerykanie kupują zegarki w danym sklepie co minutę?


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeżeli ktoś z "nas" idzie kupić zegarek do salonu to mam niemal 100% pewność że wie co kupuje i zna wybrany model na wylot.

 

 

osobiście nie przeszkadza mi że ludzie , któzy siedzą w salonach nie posiadają wiedzy produktowej.

 

znając kupujących i tak sprawdzą wszystko o danym modelu/ firmie etc. we wszystkich możliwych źródłach a nie opierają się na informacjach s"kasjera".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślę ,że sekret tkwi w wolumenie sprzedazy i tyle

pytanie - co ma na ten wolumen (chociaż w przypadku polskich salonów to bardziej "wolumenik") wpływ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pytanie - co ma na ten wolumen (chociaż w przypadku polskich salonów to bardziej "wolumenik") wpływ...

To pytanie z gatunku retorycznych, prawda?

 

 

Marcin


"Największą przyjemnością w posiadaniu psa jest to, że możesz się przed nim wygłupić, a on nie tylko, że się nie będzie śmiał, ale też zrobi z siebie głupka"

Samuel Butler

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapraszam na zakupy do USA lub u nas np Brinkhaus w vancouver lub Royal de Versailles w Toronto nie bede wymienial wszystkich

 

Na etacie

1 Gemologist ( naprawde nie wiem jak nazywa sie po polsku )- na wypadek gdyby ktos mial pytanie o kamieniach szlachetnych i z braku odpowiedzi poszedl by gdzies indzien na zakupy

2 Ochrona sklepu -np w Toronto na etacie pracuje uzbrojony officer z Toronto Police w mundurze i wcale sie nie chowa zeby go nie bylo widac

3 Zlotnik / jubiler gdyby ktos mial pytania dotyczace bizuterii ewentualnych zmian/ poprawek

4 Manager bo ktos musi tym zarzazac

5 Piekne kobiety ( zreguly )-znajace sie na zegarkach , mezczyzni rowniez ale akurat na nich nie zwracam za bardzo uwagi :P

 

Fakt ze inzyniera materialoznawstwa jeszcze nie spotkalem , ale tez nigdy nie wyszedlem z salonu z odczuciem ze nieuzyskalem odpowiedzi , nastepna sprawa ze pisze tutaj o sklepach z wysokiej klasy "sprzetem " ale Apart za taki chyba uchodzi w Polsce

 

no i wlasnie otoz to. Tak sie sklada ze ja wlasnie mieszkam i zyje w Kanadzie i bywam wyzej wymienionych przez Ciebie sklepach. Chyba powinien byl zaznaczyc ze rozmawiamy o realiach Polskich (temat byl Zlote tarsy Warszawa), jak to wyglad w Polsce, jakie sa sklepy (jubilerskie i inne) i jak to funkcjonuje w tamtym kraju jakie jest bezrobocie i kogo zatrudniaja i jak. Tak na marginesie zupelnie abstrachujac od tematu jako ciekawostka, podam Ci taki przyklad bedac w polsce (3 miesiace temu) wchodze do sklepu i widze napis ze zatrudnia pracownika, wiec pytam jedna z Pan jakie warunki musialbym ewentualnie spelnic zeby sie zatrudnic. Pani popatrzyla na mnie jak na idiote i do dzisiaj sie nie dowiedzialem o co chodzi. Moze za ladnie wygladalem dla niej moze za brzydko, moze za wysoki jestem lub za niski, moze mialem nie takie ubranie na sobie(choc bylem ubrany jak na warunki "kanadyjskie" elegancko- choc to kwestia wzgledna bo moze na polskie bylo to nie elegancko) Wiec Pani nie pytajac mnie o moje wykstalcenie, nie pytajc o nic w zasadzie zupelnie mnie olala. Zaznacze ze owa Pani wygladala na szefowa/ "menazera". i w ten oto sposob nie dowiedzialem sie nic i zostalem potraktowany jako intruz.

Wiec reasumujac chcialem zanznaczyc ze jak na samym poczatku mowilem o zdrowym rozsadku to powinien byl zaznaczyc ze moze sie on roznic w zaleznosci od miejsca i kiedy mowilem ze zdrowy rozsadek by sie przydal to mialem na mysli zdrowy rozsadek na poziome uwarunkowan i realiow na danym terenie. i znowu sie tutaj naraze wielu, ale bedac w Polsce ich serwis i mowie tutaj jako przyklad odnosnie do klienta nawet w tych sklepach ktore uchodza w Polsce za te bardziej "ekskluzywne" jest daleko od poziomu nazwijmy to swiatowego. Wiec porownujac Brinkhouse w Kanadzie itp. do "ekskluzywnego" sklepu w Polsce to dobrze Ci ktos napisal ze to jak porownyac Ferrari do Fiata Pandy (lub cos w tym stylu), wiec ponownie mowimy o zdrowym rozsadku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.