Mało jest ludzi w Polsce, którzy błędów nie popełniają. Gdy zwykły szary człowiek popełnia błędy językowe to trzeba poprawić i wybaczyć. Jednak jeśli jest to dziennikarka to trzeba piętnować. Kilka lat temu natknąłem się na tekst w Onecie, gdzie dziennikarka opisywała pięć najstraszniejszych horrorów w historii kina. Jest taki horror, który nosi tytuł „To”. W pewnym momencie dziennikarka napisała coś co wbiło mnie w fotel. „W jednej ze scen „tego” można zobaczyć” jak…. Horror nosi tytuł „To”. Niezrozumiałe jest więc skąd się wzięło „tego”. Niechlujność i, co tu dużo mówić, głupota aż razi tutaj. Nie pozwalajmy na takie głupoty, piętnujmy to!
Drażni mnie, i pewnie wielu z Was, nowomowa. Te wszystkie „psycholożki, „dramaturżki, „socjolożki” czy „ministry”. Jest pan minister, więc dlaczego „ministra”, a nie pani ministerka? Jeżeli ktoś bawi się w udziwnienia to niech robi to logicznie. Logika nakazuje użycie ministerka skoro męska odmiana to minister. Pani minister dużo dostojniej brzmi. „Ministerka”? Trochę mało poważnie. „Ministra”? Uwłacza godności urzędu moim zdaniem.