Mi Cuirs niestety (niestety?) nie podszedł. Jak każdy inny kuzyn Black Afgano w sumie.
Michale, zależy który. Jeden z olx, drugi z alledrogo. Raz upolowałem też na forum u naszego zacnego kolegi (☝️), a raz zwyczajnie kupiłem w T&B.
MHAEM, ja zaryzykowałem i było warto. Nie chciałem od razu wczoraj pisać, bo wolałem się jeszcze upewnić w kwestii moich zapachowych omamów. Dzisiejsza próba je potwierdziła, więc mogę już co nieco napisać. Fajny ten Incudent! W pierwszych sekundach lekko alkoholowy (nie mówię o zapachu spirytusu) i niemal mentolowy, po czym przechodzi w lżejszy i jaśniejszy wariant Private Label (taki na wiosnę i lato, podczas gdy PL kojarzy mi się raczej z jesienią). Za chwilę robi się to jednak słodkawe, a ta słodycz do złudzenia przypomina mi tę świeżo-ziołową z Lanvin L'Homme Sport. Z recenzji wnioskuję, że nie na każdym się to wysładza. Dla mnie to w każdym razie plus i całokształt bardzo mi się podoba. Na parametry też nie narzekam. A jeśli chcesz, to możemy się dogadać w sprawie jakiejś piąteczki.