Adamie drogi, jest to zapach dobry lub nawet bardzo dobry. Podjąłem decyzję o zakupie po dwóch randkach z odlewką. Za pierwszym razem pomyślałem, że to nie perfumy dla mnie, ale przy drugim podejściu już mnie zauroczyły. Wiadomo, że Dior cytrusem stoi, więc tu cytrus jest pierwsza klasa. Z początku jest cierpko i naturalnie, ale odmiany cytrusy są tu przybrudzone i ziemiste. W Terre zupełnie mi takie ujęcie nie pasowało, ale tu jest inna historia. Spod spodu po chwili wyziera ta klasyczna kolońska nuta z Eau Sauvage (hedione jak sądzę), ale ustępuje miejsca odrobinie trawska i drewna. Podparte to wszystko słodkawą elemi, czyli mocno cytrusową żywicą, która po jakimś czasie zaczyna dominować zapach i tak sobie trwa długie godziny. Jest męsko, dojrzale, przez te cytrusy i jednoczesną gęstość zapachu potencjalnie całorocznie, chociaż dość ciemno i raczej popołudniowo-wieczorowo. Limonkowy kolor mi tu pasuje zdecydowanie. Trwałość naprawdę dobra, projekcja - w sam raz (są wyczuwalne, ale nie powinny męczyć nosiciela ani otoczenia). Tak to widzę po raczej mało wnikliwych testach (mam je teraz na przedramieniu, żeby sobie przypomnieć, jak to gra). A kupuję głównie na straganach u chłopaków z perfuforum i w tych bardziej sensownych perfumeriach internetowych. 1947, potrzebujesz asystenta przy aplikacji?