Marrone, wiadomo, koledzy zawsze chętnie pomogą wydać więcej. A żeby nie było, że tylko zrzędzę, dorzucę jeszcze coś od siebie. Trwałość średnia to dla mnie "pachnie 4-5 godzin i znika". Lalique Hommage A L'Homme Casualowo-eleganckie, fiołek w roli głównej. Kilka razy z jakiegoś powodu pachniały mi jak śliwkowy tytoń do fajki. Trwałość średnia. 100ml Lanvin L'Homme Sport Świeżo i czysto, ale ze swoistą gęstością - coś jak dezodorant na bogato. Przerobiłem mały flakon i raczej już nie wrócę, ale warto je sprawdzić (najłatwiej chyba w Superpharm). Trwałość średnia plus. 100 ml Dunhill Icon Świeżo-cytrusowo-przyprawowy casual z lekkim przechyłem w stronę kołnierzyka. Niektórym pachnie jak Terre d'Hermes (?!), innym jak winogronowa Fanta. Ma przy tym taki klasyczny sznyt, że niektórzy wyczuwają w nim dziada, co jest - moim zdaniem - dość absurdalne. Trwałość średnia. 50 ml Davidoff Zino Elegancja w oldschoolowym wydaniu. Cytrusy+kwiaty+drewno. Najlepszy moim zdaniem jesienią, bo mrozy z reguły już mu - moim zdaniem - niekoniecznie służą. Trwałość dobra. 125 ml Ferrari Radiant Bergamot Bergamotki w nim jak na lekarstwo, specjalnego świeżaka (takie ma opinie) też w nim nie widzę. Dla mnie pachnie jak korzenne ciasteczko z imbirem grającym pierwsze skrzypce. Tak kremowo-przytulaśnie jakoś. Trwałość dobra. 100 ml Bentley for Men Intense Rum, przyprawy, drewno, skóra. Właśnie wchodzimy w najlepszy dla niego okres. Niektórzy twierdzą, że to zapach typowo wieczorowy, choć mi zdarzyło się go zarzucić do koszulki w letni dzień i jakoś specjalnie przykro mi się nie zrobiło z tego powodu. Trwałość naprawdę dobra. 100 ml Zara 9.0 Jeden z najbardziej chwalonych z tego sklepu, osobiście bardzo go lubię. Zapach raczej po cieplejszej i cięższej stronie: irys+przyprawy+drewno. Okolice Dior Homme Intense i Valentino Uomo. Trwałość dobra. 100 ml Burberry London Słodkawy i z lekka korzenny tytoniowiec z wiśnią. Przyjemniaczek. Dla niektórych idealny w Boże Narodzenie, choć ja tego jakoś nie widzę. Trwałość dobra. 50 ml Banana Republic 78 Vintage Green Trochę już na niego późno, ale to super zapach na upał. Świeży, czysty, cierpki i z lekka zielony - coś w klimatach ice tea z cytryną. Mocarzem niestety nie jest, ale pachnie naprawdę nieźle. Trwałość raczej średnia minus. 75 ml Lalique Encre Noire Sport Klasyczny Encre Noire jest ciemnozielony, drzewny i dość gęsty, ale przy tym niespecjalnie lotny. W wersji Sport dodali grejpfrutową gorycz i nieco wodnych nut - jest lżejszy i bardziej donośny, ale ucierpiała trwałość. Czuć, że to bracia - poznasz jednego, będziesz w stanie bez większego problemu wychwycić drugiego. Trwałość średnia. 100 ml Rasasi Daarej Niektórzy pieją nad nim z zachwytu, choć raczej aż tak bym się nie ekscytował. Zapach przytulaśny, miękki, z lekka przyprawowo-słodkawy. Przeczytałem kiedyś czyjeś skojarzenie i teraz sam nie mogę się go pozbyć - to pachnie trochę jak rozgrzana plastelina. Trwałość naprawdę dobra. Jeden z chyba trzech zapachów, które udało mi się wyczuć na ciuchach nawet po praniu. 100 ml Lalique White Ja go nie lubię, ale ma zagorzałych wyznawców. Na początku trochę cytryny z pieprzem, później obierki ze świeżo zatemperowanego ołówka, a wszystko to podlane czymś, co pachnie mi jak babcina zupa ziemniaczana (i właśnie przez to mnie odrzuca mimo sympatii dla babcinej zupy). Cena śmieszna, bo aktualnie można nabyć tester za ok. 40 PLN. Trwałość średnia/średnia minus. Z tych, o które pytasz, znam jeszcze Montblanc Legend Spirit, który kręci się w klimatach owocowego Invictusa (podobno Invictusa Aqua). Pozbyłem się, bo źle się w nim czułem, dla mnie zbyt młodzieżowy. Ale ogólna tendencja jest najwyraźniej taka, że "ludzią i kobietą się podoba". Trwałość dobra. Jeśli nie uwierają Cię zegarkowe zrzynki, to możesz też spróbować perfumowych klonów, w których specjalizują się zaklinacze wielbłądów. Większość najpopularniejszych arabskich zapachów to właśnie próby naśladowania najpopularniejszych zapachów niearabskich. Będą zdecydowanie łaskawsze dla portfela od swoich pierwowzorów.