O, Panie. To pachnie jak jesienny wiatr w pogodny dzień - suchą ziemią, dymem z kominów, palonymi liśćmi, żywicą, agarem i... mandarynkami. Przyjemny, dymny, bursztynowy, ciepły, a przy tym wszystkim lekko szorstki i zadziorny. Drugi rok z tym flakonem mi mija i dopiero teraz go doceniłem. Idealny na piękną jesień, tak około 15°C plus. To już nie to samo, co oryginalny m7 (na pewno pod względem parametrów, ale również zapachowo, o ile pamięć mi figli nie płata), jednak i tak warto go przynajmniej poznać.