O problemach Volvo słychać na YT, także na amerykańskich kanałach. W zasadzie wyleczyłem się z zauroczenia T8. Jedyna wątpliwość dotyczy sposobu wyłączania "pikacza kilometrowego" w Toyocie. Jak wyjdzie, że będzie to wymagać PIĘCIU czynności i nie da się tego łatwo wyłączyć (a podobno się da), to będzie "zabawa" od nowa. Na szczęście da się to nie tylko zrobić w Volvo, ale i Hyundaiu Santa Fe, a ten ostatni poza rozmiarem (duży) zrobił na mnie dobre wrażenie. Jakby co — pierwszy rezerwowy.