Poszerzyłeś moje obszary narzekania na polską piłkę nożną i słusznie. Jestem wewnętrznie przekonany, że po Mistrzostwach Świata w Rosji 2018, powodów przybędzie. Polska kadra to Lewandowski i długo, długo nic. Nie chodzi o to, że nie mamy kilku innych zawodników bliskich kasy światowej, czy międzynarodowej, ale koncepcję budowy drużyny narodowej. Od początku wybory selekcjonerów od czasów Leo Benhakkera uważam za nieporozumienie. Żaden z nich nie ma umiejętności potrzebnych do pełnionych funkcji. Wzrost poziomu kadry wynika jedynie z rozwoju 4 geniusza polskiej piłki nożnej w historii - Roberta Lewandowskiego. Wcześniej było ich trzech: Wilimowski (właściwie Pradella - Niemiec), Lubański, Deyna. Niestety zauważalny jest spadek formy naszej gwiazdy i wg mnie po trzech meczach wrócimy do Polski. Peany na temat trenera Nawałki są jakimś totalnym absurdem. Przypominam, że w Rosji będą grały aż 32 drużyny, wcześniej było 24, a za czasów Kazimierza Górskiego 16, to istotna różnica. Poprzedni udział w finałach ME, też "sukces" (aż 24 drużyny po raz pierwszy). Jak się patrzy na męczarnie polskiej reprezentacji, to odechciewa się wszystkiego. Od czasu, do czasu przebłysk poszczególnych zawodników (a talentów marnowanych w kadrze mnóstwo) i potem "obrona Częstochowy" pod naporem jakiejś Irlandii, czy Szwajcarii (potęgi ). Żadnej gry zespołowej, brak w tym wszystkim pomyślunku. Jak ktoś bardzo młody polecam obejrzeć mecze Polski z lat 70-80, pod wodzą Górskiego, czy Piechniczka. Różnica zauważalna nie tylko w fryzurach, czy strojach. Szkoda mi bardzo marnowanego potencjału. Z takimi zawodnikami powinniśmy walczyć w Europie co najmniej w finale, a na MŚ przynajmniej półfinał... Obym się mylił, a moje przemyślenia były bzdurami.