Ja to przeważnie sama woda .... no i trochę miodku .... i sok z cytrynki. 🐝
Poza tym, nic tak nie gasi pragnienia jak gorąca czarna herbata. Nawet Arabowie na Saharze taką piją .... przypadek ? 🐫
Ja przez studia i całe zawodowe życie byłem w dużych zespołach ludzkich. Chyba mam już przesyt i największą frajdę mam jak dziś, jeżdżąc po poligonie. Tylko ziemia, las, słońce, niebo, jezioro i na końcu JA .
ps. bym zapomniał, były jeszcze żaby skaczące do wypełnionych wodą kolein, jeden zając i duży drapieżny ptak. Poza tym nuda ....
Jeden lubi ogórki, drugi ogrodnika córki ... a ja decydowanie wole jazdę sam ze sobą. Robię co chcę, nikt mi nie narzuca swojej woli, wszystko zależy ode mnie ....🚴♂️
Ja raz zrobiłem wypad z Gizycka z zamiarem przejechania wzdłuż Kanału Mazurskiego, w jego polskiej części ma się rozumieć. Na koniec wylądowałem w folwarku Kalki, pod jedynym PGRerowskim sklepem. Atrakcją było kilku lokalesów, kompletnie nawalonych winami owocowymi. Pamietam że wziąłem do plecaka Mirindę a na miejscu uraczylem się chłodną maślanką. Lokalesi okazali się kompletnie nieszkodliwi. Wracałem do domu przez Leśniewo, gdzie w smażalni ryb przeczekałem burzę i przez Węgorzewo, gdzie złapałem gumę. To była moja najdłuższa wycieczka góralem - 125 km. Trzeba jednak pamietać że to nie typowa przejażdżka po asfaltach, tylko bardzo zróżnicowany teren. 🚴♂️
Za wspomnień jakie zostały mi po oglądaniu Wyścigu Pokoju pamiętam takie bidony na kierownicy (kierowniku ❓) z rurką, żeby w czasie jazdy można było sobie pociągać 🤪
Tak wiem, teraz jest postęp i są camelbaki, ale to oznacza rezygnację z zabrania parasola i składanego stolika 😜
Najgorzej jest w łikendy „u nas w Warszawie”. Na wiślanych bulwarach tłok jak na Krupowkach, nikomu nie w głowie machanie rekami, każdy patrzy żeby z tego tłoku wynieść całe głowę i tyłek. Podobnie jest z popularnym i uczęszczanym parkingiem w Truskawiu, czyli najbliższych stolicy wrót do Puszczy Kampinoskiej. Jak jeszcze pojedziesz tam zanim słońce rosę wysuszy, masz szansę zaparkować i uniknąć tłumów na szlaku. Potem jest już tylko gorzej, czyli jak na wspomnianych Krupówkach. Nawet korki się robią na dojazdówce. Brakuje tylko białych niedźwiedzi do pozowanych zdjęć. 🐻
Całe szczęście, że mam metę w NGI, w pobliżu Twojego rodzinnego domu 😎
„U nas w Warszawie” ... nikt nikogo na rowerze nie pozdrawia. Może za dużo tych welocypedów i rąk by zabrakło do trzymania kierownicy (kierownika drzewiej) ❓
Jak jeździłem motocyklem to motocykliści się pozdrawiali, ale jak jest teraz nie wiem bo sprzedałem motocykl. Z ciekawostek, przy wyprzedzaniu pozdrawiali się nogą, jakby kto nie wiedział
Zaiste światłe słowa
Tego typu zegarki się kupuje nie dla dokładnego wskazywania czasu. One maja cieszyć nas swoimi wysublimowanymi liniami i miarowym stukotem wychwytu.
A dokładny czas można sprawdzić na komórce, o ile chód zegarka się nie ustabilizuje, co sugeruje Kolega @Ritter
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.