Pamiętam, jak byłem w 1.klasie i zimowym wieczorem (nauka wtedy była na dwie zmiany) przyszedł po mnie ojciec do szkoły. Coś tam zaczął mówić która godzina i w efekcie pokazał podobnego Kirowskiego. Potem ja go trochę nosiłem, potem On do samego końca. Mam tego Kirowskiego u siebie w pudle. Powycierany, ale na chodzie. Ojciec wtedy tłumaczył że to zegarek robiony na szwajcarskich częściach, wiec taki dobry. To fakt, dużo przeszedł i wciąż się trzyma ....
A zegarek @Sanik dzisiaj nie do przebicia