Cóż zrobić, tzw. "elyty" psieją to i nie ma kogo pokazywać z zegarkiem. Zauważyliście, że nie widać już aktorów pokroju Fijewskiego, Holoubka, Kwiatkowskiej czy Szaflarskiej. Są same celebryty i "osobowości telewizyjne", wzrosłe na łajnie reklam i niekończących się tasiemców telewizyjnych. A przepustką do zawodu jest odpowiednie pochodzenie albo orientacja seksualna. Takie czasy. Ja to bojkotuję w ogóle nie oglądając telewizji, a właściwie reklam. I jakoś żyję