Miłośnicy zegarków Seiko. To co spotkało@Noodles z bransa to jest pikuś przy tym co spotkało mnie z serwisem Zibi... W kwietniu złożyłem do zegarowni reklamację na mojego twiligt blue z kilku powodów. 1 koronka po odkręceniu nie była osadzona dobrze na wałku przez co po odkręceniu i ustawieniu do pozycji ustawiania godziny jak się ustawiało godzinę to kręciła ósemki. Być może ten fakt powodował że od samego początku były problemy z zakręceniem tejże koronki a ostatecznie potrzeba było coraz mniej obrotów do jej pełnego zakręcenia i dokręcenia. Prawdopodobnie uszkodzenie gwintu na koronce i tubusie. 2. Wskazówki totalnie nie centrowały w indeksy. jakieś 5 minut brakowało godzinowej do indeksu. W związku z czym złożyłem reklamację do zegarowni gdzie zakupiłem ów zegar... Procedura uruchomiona zegarek spakowany i wysłany... co istotne dla dlaszej części wysyłałem wszystko tak jak dostałem po zakupie: zegarek pasek gumowy i 4 nieużywane ogniwa bransy zdjtete po skroceniu zapakowane w oryginalne pudełko ze wszystkimi papierami. Po 28 dniach (ponoć tyle ma czasu serwis na decyzję - swoją drogą myślałem że ustawowo jest 14) jest decyzja ze reklamacja jest uznana i zegarek będzie naprawiony i że dostawa (uwaga) CZĘŚCI jest przewidziana na 1 czerwca. Ok czekam. W zeszły piątek otrzymuje mail że zegarek naprawiony i jest do mnie odesłany. Dziś dociera do mnie paczka. Ku mojemu zdziwieniu dostałem z serwisu uwaga: sam zegarek w białym tekturowym pudełku Seiko oraz tyko karta gwarancyjna i wydruk maila itd. Reszty brak. Wkurzony dziwnie do serwisu gdzie pasek, ori pudełko i ogniwa a oni że nic wiedzą i że poszukają. W międzyczasie do zegarowni telefon. Oni to samo że sprawdza poszukają. No dobra sprawdzam co naprawiano. Wskazówki poprawione. Ok. Wymieniono koronkę. Po pierwszym odkręceniu i zakręceniu niby wszystko ok ale dalej opór przy zakreceniu. Przy drugiej próbie w połowie zakrecnia koronki ześlizgiwała się ona z tubusu i problem jak był tak jest dalej. Przypuszczam że gdybym spróbował jeszcze raz to to powrót do przeszłości w jeszcze szybszym czasie niż po zakupie. Jakby tego mało na ostatnim ogniwie bransolety głęboka rysa w poprzek endlinka od otworu na teleskopy do drugiego otworu. Wygląda to tak jakby ktoś nie wiedział jak założyć / zdjąć bransoletę i w momencie zdejmowania / zakładania mu się jakieś narzędzonko smyknęło i stąd ta rysa... Tu już się zagotowałem i zadzwoniłem do serwisu że odsyłam zegarek na ponowna naprawę i że problem nie jest rozwiązany. Pani mówiła (biedna ona bo musiała przyjąć na klatę gorzkich słów ode mnie ) że technik /serwisant mówił że wszystko dobrze chodziło że koronka się gładko zakręcała i że wymiana koronki zdaniem serwisu jest wystarczająca... Co z tego skoro po drugim odkręceniu i zakręceniu koronki było to samo i pewnie byłoby jeszcze gorzej... Nie wiem zegarek odesłałem po godzinie praktycznie odebrania paczki zwrotnej... I co dalej z tym będzie to nie wiem ale aż mam starych pomyśleć... Teraz to trzeba wymienić znowu koronkę i tubus pewnie bo jest po prostu jednym miejscu łysy.... Po kilku godzinach zadzwoniła zegarownia że oni odeślą mi to pudełko z gumowym paskiem i ogniwami bo zapomnieli o tym zupełnie że to jest u nich.... Tragikomedia