Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

renqien

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2023
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez renqien

  1. U mnie skromniutko, ale wojskowo bo tak lubię najbardziej:
  2. renqien

    Teorie spiskowe

    Wydaje mi się, że nie można generalizować, czy UE jest na rękę USA, czy nie. To zależy, w jakich aspektach na to patrzeć. Z jednej strony jest niewątpliwie konkurencją, z drugiej sojusznikiem, rynkiem zbytu itp. W polityce, zwłaszcza tej wielkiej, nie można niczego jednoznacznie określić, że jest białe lub czarne. Są aspekty gospodarcze i polityczne, a te nie zawsze są zgodne. Wręcz powiedziałbym, że często przeciwne. Prawdą jest, że USA wspierały powstanie Unii Europejskiej, zwłaszcza za czasów Związku Radzieckiego, kiedy Unia miała być polityczną przeciwwagą dla potęgi komunizmu. Teraz pewnie też jest Stanom potrzebna, jako opozycja dla polityki Putina. Ciekawi mnie jednak co innego. Jakby wyglądała gospodarka Europy, gdyby Unia nie powstała. Jak wyglądałby przemysł w poszczególnych krajach.
  3. renqien

    Teorie spiskowe

    No nie wiem. Co Ci dadzą cła na Niemcy, jak ich fabryki produkują ich produkty w Twoim kraju? Nie ważne jest w dzisiejszym świecie, gdzie i kto coś wytwarza, a kto na tym zarabia.
  4. renqien

    Teorie spiskowe

    Do teorii spiskowych pasuje jeszcze jedna, która ostatnio, przy okazji dyskusji ze znajomym mi się przypomniała. Mianowicie, Unia Europejska jest wymysłem i tworem faszystowskich Niemiec. Idea powstała jeszcze przed wojną i na jej początku, jako rozwinięcie ekspansji militarnej III Rzeszy na Europę. Zakładano stworzenie jednego obszaru gospodarczego, jednej waluty i jednego banku centralnego itp. oczywiście pod rządami Niemiec. Później, pod koniec wojny, gdy olbrzymi kapitał przemysłowy Niemiec zaczął być zagrożony przegraną wojną, rozwinięto pomysł i opracowano plan bezpiecznego utrzymania pieniędzy w rękach niemieckich. Pod przykrywką ochrony przed wpływami ze wschodu itp. stworzono strategię wyemigrowania pieniędzy z upadającego kraju do sąsiednich państw i ulokowania ich w formie inwestycji niemieckiego przemysłu w lokalne przedsiębiorstwa. Jak to kiedyś bodajże Goebels powiedział, od Norwegii aż do Włoch. W sumie tak się stało i już w 1945 roku wypłynął pomysł stworzenia zjednoczonej gospodarczo Europy, by gdzieś w okolicach 1950 roku utworzyć Radę Europy i nieco później Europejską Wspólnotę Węgla i Stali pod zarządem Komisji Europejskiej. Oczywiście kto stanął na czele tej komisji? Nie kto inny, jak niejaki Walter Hallstein, nazista, jeden z twórców ideologii germanizacji Europy, poplecznik Hitlera. To on, z Hansem Frankiem bodajże, dogadywał z włoskimi faszystami plan, co zrobią z zagarniętym przemysłem europejskim, jak już wygrają wojnę. To on i to tam właśnie uzgodnił, jak mają wyglądać struktury przemysłu, jaki wpływ mają mieć wielkie niemieckie przedsiębiorstwa itp. Otoczył się oczywiście sporą grupką byłych faszystów i zaczął robotę. Co ciekawe, brexit jest konsekwencją planu faszystów związanego z podbojem gospodarczym Europy. Choć koncepcja niemieckiego kraju związkowego wzorowana była nieco na przedwojennym Zjednoczonym Królestwie i jego koloniach, to chodziło o utworzenie gospodarczej przeciwwagi dla potęg takich jak USA Rosja i Wielka Brytania właśnie. Ponieważ po wojnie nie dało się stworzyć niczego bez Anglików, bo jednak byli wśród trzech zwycięzców, więc wymyślono, że najpierw się ich grzecznie zaprosi, ugości, wydoi i wypluje. Czy plan się powiedzie? Zobaczymy. Czy wierzę w taką teorię spiskową? Czy jesteśmy właśnie dojeni jak pozostali w Europie? Cóż, fakty i nazwiska zdają się pasować, wiele zapowiedzi, które słyszałem lata temu spełniło się, ale jednoznacznej opinii nie mam, podobnie jak i wpływu na bieg zdarzeń nie mam. Sporo przeczytałem na ten temat, starając się odcedzić oszołomów i bicie piany od racjonalnych ocen i faktów. W niektórych aspektach jestem sceptyczny, w innych widzę logiczny związek. Nie powiem jednoznacznie "tak" lub "nie". Proponuję po prostu samemu poczytać o Walterze Hallsteinie, Alexandrze Dolezaleku (ciekawa historia), o IG Farben, Krupp i innych firmach faszystowskich Niemiec. Jak mówi poeta, PRZYPADEK? NIE SĄDZĘ!
  5. Ależ oczywiście. Zbieranie idealnych, zgodnych i rzadkich zegarków jest nudne. Zwłaszcza rzadkich, bo każdy się na takie rzuca i w efekcie takich jest najwięcej. Dlatego należy zbierać frankeny i malowanki, bo te są wyjątkowe, stanowią jednostkowe wypadki i świadczą o indywidualizmie zbierającego. W dodatku zawierają ten pierwiastek tajemnicy, dreszczyk emocji przy zdejmowaniu dekla bo nigdy nie wiadomo, co można w środku znaleźć. Już dawno zauważyłem, że na forum jest szajka hejterów, która stara się zdyskredytować ładne i wyjątkowe okazy. Trzeba zwrócić uwagę, że to zwykle te same jednostki krytykują i wynajdują różnice między pokazanym, a zadanym przez producenta wzorem. To jest z góry ukartowana polityka pewnych indywiduów, mająca na celu obniżenie popytu i co za tym idzie cen na wyjątkowe perełki. Przypuszczam, a nawet zaczynam być pewny, że sami je ukradkiem wykupują, nabijają walizy i pudła cennymi okazami w niskich cenach, by za kilka lat wyskoczyć jak Filip z konopii z wyjątkową kolekcją. Nie z nami te numery! Ludzie w końcu przejrzą na oczy i docenią, co posiada faktyczną wartość. Banalność i powtarzalność w dzisiejszych czasach już nie przetrwa i nie obroni się przed dominacją indywidualizmu i wyjątkowości. Każdy ma prawo do bycia innym, a koloryt i smak tej inności posiada najwyższą wartość i należy tej wartości bronić.
  6. Sprawa się wyjaśniła. Żona mu gdakała, po cholerę kupuje kolejny zegarek, przecież do trumny go nie weźmie... On postawił na swoim, a ona i tak sprzeda ten zegarek.
  7. renqien

    Teorie spiskowe

    Przypadek? Nie sądzę...
  8. renqien

    Teorie spiskowe

    To teraz już rozumiem...
  9. renqien

    Nasze nowe nabytki vintage

    Nie, no jest troszkę obtarty tu i tam. Ważne, że werk czyściutki i chodzi dokładnie i równo. Mnie cieszy oryginalny pasek, a smuci bo był jeszcze USMC w dobrym stanie do wzięcia, ale mnie przelicytowali
  10. renqien

    Nasze nowe nabytki vintage

    No i tu się Pan mylisz. W obudowie Schwab & Wuischpard taka właśnie korona być powinna. Każdy z czterech producentów tych kopert miał inne korony i minimalnie inny kształt samego zegarka. Z resztą był kiedyś cały wątek na MW o tym. Przykładowe zdjęcie z internetu, tej obudowy z widoczną koronką jaka być powinna i jaka jest u mnie: Na tym polega smaczek tego zegarka, że niby taki powszechny, a rzadki. Potrójna obudowa Schwab Wuischpard, złoty werk 539, opis na werku 15 jewels, a w rzeczywistości 16 kamieni. Najlepsza jest taka dziwna regulacja sprężyny sekundnika, nawet mój zegarmistrz się zdziwił. Widać, że cały pomysł z mostkiem do centralnej sekundy i hackowania był robiony na szybko.
  11. renqien

    Teorie spiskowe

    Doszedł http://zegarkiclub.pl/forum/topic/41143-zegarki-dla-us-army/page-2?do=findComment&comment=2548093 czyli mit o nieistnieniu Australii uważam za obalony. Wprawdzie zegarek amerykański i istnieje możliwość, że ta wysyłka z Australii opóźniła się, bo zamieszani byli w to Amerykanie, ale dla jednego zegarka tyle zamieszania? Nie sądzę, jak pisał poeta.
  12. renqien

    zegarki dla US Army

    Dziś u mnie zagościł taki: Ciekawa koperta, inna niż w większości. Niestety, nie mam czym dziada otworzyć, więc zdjęcia werku wrzucę później, jak pójdę do zegarmistrza na przegląd. [EDIT] Dobra, nie wytrzymałem i otworzyłem Wygląda, że fajną wersję dostałem. Już się cieszę, bo ma parę smaczków. 1. Koperta trzy-częsciowa Schwab & Wuischpard, nieczęsta w tych zegarkach, zwykle była Star, Keystone i Wadsworth: Do tego "złoty" werk 539, gdzie zwykle był w srebrnym kolorze Uwaga, według opisu ma mieć 15, a ma 16 kamieni, znany błąd Elgina we wczesnych modelach, kolejna ciekawostka która sprawia, że jestem baardzo zadowolony. No i oczywiście oryginalny pasior, ale to już nic nietypowego.
  13. renqien

    Teorie spiskowe

    Weź nie świruj, ja tam zegarek kupiłem i już prawie dwa tygodnie do mnie płynie. Zaczynam się martwić...
  14. renqien

    Teorie spiskowe

    Ojtam ojtam, czepiacie się tego księżyca, a tam się nie da wylądować, bo jest pusty w środku i wszystko się od niego odbija jak od piłki. Wystarczy poczytać, żeby się dowiedzieć, że jest za duży, twardy, kratery nie są kraterami bo są wypukłe, a z drugiej, ciemnej strony są kosmici i nas obserwują. Przecież nawet Amerykanie, jak wylądowali na księżycu, to widzieli kosmitów. Znaczy... nie wylądowali, ale jakby wylądowali... to widzieli... by...
  15. Mnie kiedyś ta dolna sekunda z "do widzenia" zainteresowała, ale to jakaś pasówka, więc nie do namierzenia. Szkoda, bo bardzo lubię ten film.
  16. A tak przy okazji, wspominałem o Omedze. Chociażby taka podpada: Moim zdaniem to jeszcze nie to, ale bardzo podobna. Takich zegarków było tak wiele, a zdjęcia są tak niedokładne, że głowa boli.
  17. Kiedyś też gdzieś to znalazłem, ale to chyba jakaś baba napisała, a babom nie można ufać
  18. Powiem Ci, że śledzę temat na wszelkich aukcjach itp. i na razie nic. To może być każdy zegarek, bo takie koperty były bardzo popularne. Uwierz mi, że widziałem Longinesy, Omegi, Poljoty i całą masę innych, mniej lub bardziej znanych firm, łudząco podobnych z twarzy, tylko napisy jakoś niepasujące. Biorąc pod uwagę, że chociażby taka Omega robiła masę zegarków w jakichś niskich nakładach i teraz drugiego takiego znaleźć nie można latami, to może się okazać, że zagadka rozwikła się dopiero za kilka miesięcy lub lat. Uparty jestem, mam zdjęcie na pulpicie i cierpliwie czekam, aż coś się pojawi. Ty ze swej strony możesz szukać lepszego zdjęcia tej francy, może bez znaku wodnego akurat na zegarku.
  19. Nie wiem, czego się czepiacie. Bardzo ładny zegarek. Najbardziej podobają mi się te rzymskie czarne indeksy. Lubię rzymski język.
  20. Królowa nie królowa, Wilhelmina idzie do roboty. Swoją drogą nie mogę wyjść z podziwu na temat wehrmachtwerku. Osiemdziesięcioletni mechanizm, a chodzi równiutko, punktualnie, żadnych zgrzytów przy nakręcaniu.
  21. renqien

    Nasze nowe nabytki vintage

    One często z Holandii trafiały w niewolę niemiecką i miały bite DH, ale ta akurat nie. Musiała do cywila pójść, bo ma tę strzałkę z KJ, a to chyba jakiś jubiler w Niemczech był, czy coś takiego. Już nie pamiętam teraz. Otworzyłem i... zdębiałem. Zegarek składał prawdziwy fachowiec Teraz to on jest naprawdę wstrząsoodporny, bo mechanizm na resorze, przynajmniej z jednej strony. Dobrze, że dodatkowych dziurek w mechanizmie nie zrobił, żeby wszystkie trzy języczki przykręcić
  22. renqien

    Nasze nowe nabytki vintage

    Wilhelmina, kupiona za śmieszne grosze. Spodziewałem się paździerza, a tu całkiem ładny, chodzący i chyba wszystko oryginalne. Ale mam radochę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.