Trzeba zrozumieć jedno. Statystycznie dwa takie same zegarki wystawione na aukcjach. Jeden oryginalny, nie ruszany, z niewielkimi defektami na tarczy i kopercie, ogólnie średni stan. Drugi pomalowany, wypolerowany, dorobiona legenda o dziadku, smoku i księżniczce. Ten "odnowiony" sprzedaje się trzy razy drożej niż oryginał i klient nie marudzi, bo nie znalazł rysek, których nie widział na aukcji, bo tych rysek po prostu nie ma, zostały usunięte. Nie każdy ma katalogi, zdjęcia i materiały poglądowe, żeby porównać, czy to co kupił jest zgodne z pierwowzorem. Z resztą ma to pod ogonem, bo zegarek ma być ładny i się błyszczeć, żeby znajomi zazdrościli. On się nie zna, oni się nie znają i wszyscy są zadowoleni. Życie... @borczi ma rację. Nie ma wstydu jeśli nie ma oszustwa. Opisane uczciwie jest, klient świadomy tego co kupuje jest, a cena...? Nie ma wstydu sprzedać coś drogo. Umiesz? Sprzedawaj i bądź z tego dumny, bo to oznacza, że jesteś dobrym handlarzem. Sprzedajesz swoją pracę, szanujesz ją, cenisz ją wysoko to i ja to szanuję. Podoba mi się to kupię, nie to nie kupię, ale o wstydzie nie ma mowy.