Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

renqien

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2045
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez renqien

  1. Aaaa, no logiczne, dwadzieścia po ósmej i za dziesięć dziewiąta. Pacz, człowiek stary i już takich rzeczy nie ogarnia Tak kombinowałem, że może to zegarek dla jakiegoś delikatnego narodu, że jak obali połówkę to mu się cofa... ale to u nas by się taki zegarek nie sprawdził, no chyba że dla dzieci
  2. Że sprzedał zegarek po dziadku, starą Pabiedę za 30 tysi i mu zostało na nowy sikor, ważne żeby umowę podpisał i podatek odprowadził
  3. Albo na kredyt ratalny. Taka chwilówka allegro Tym niemniej bardzo dziwna aukcja, więcej niż jedna sztuka używanego zegarka, w kosmicznej cenie i jeszcze ktoś to kupuje. Przypadek? Nie sądzę. Ja bym zgłosił do Antoniego.
  4. Kwiatku, co to za dziwna podziałka na tarczy? Ćwiartka co kwadrans to rozumiem, połówkę w pół godziny też dam radę ale co dalej? Czas się cofa? Po połówce? No bez przesady... chyba że to ta połówka się cofa
  5. Szału cenowego nie ma, ale niezły stan https://www.ebay.pl/itm/Pobeda-ZIM-USSR-Watch-1-1953-Vintage-Military-Rare/312847012003 Jeśli się mylę, to mnie wywalcie
  6. Miały, lodówki. Poluję od dawna na taką. Bywają też big zero ale już nie są takie ciekawe.
  7. Zdecydowanie. Wg. mojej wiedzy koperta od zegarka z zupełnie innej bajki niż werk i tarcza. W oryginale, oceniając że werk jest sercem i decyduje o tym, czym jest dany zegarek, jest to model Ultrasonic z początku lat sześćdziesiątych, może ciut wcześniej. Koperta powinna być delikatna, w złotym kolorze. Wg. mnie jest to werk AR1010 lub coś z tej rodziny. Tutaj Romek mógłby pomóc i sprawdzić, co siedziało w 100/19-10 bo on ma jakieś tajne pisma i dokumenty ścisłego zarachowania, czyli kwity na wszystko co ma Enicar w nazwie Natomiast koperta od prawie dekadę późniejszego modelu, jak wyżej kolega wspomniał, opartego na AR1140. Zapewne tarcza z datą, bo chyba takie siedziały w 140-21-05, jasna, opisana Star Jewels, czyli AR1141 ale też pewności nie mam, bo gógiel mnie nie lubi i nie znajduje praktycznie nic o tym zegarku. Niemniej, ja obstawiam że składak. Zauważyłem, że miłośnicy Enicara są zwykle dość ostrożni w ocenach, czy był i jak wyglądał dany model, bo materiałów jest o tych zegarkach niewiele. Dlatego wcale się nie zdziwię, jak ktoś przyjdzie i powie, że zupełnie nie mam racji i mechanizmy były zupełnie inne, tarcze inne itp.
  8. No dobra, czyli wymienił tarczę i werk, czyli wymienił kopertę i dekiel, zależy od której strony patrzeć
  9. Mnie się wydaje, że Enicarowa, bo sporo Enicarów mi google wyszukuje w tej kopercie: Po prostu, jakby ktoś wymienił tarczę na taką:
  10. No właśnie Łukasz przepadł Ostatnio szukał damskiego zegarka, może dlatego nie ma czasu na forum
  11. Oczywiście, dlatego napisałem, że jak składak od niego, to prawilny Nie wyobrażam sobie, mając taką ilość zegarków, studiować historię i budowę każdego. Poza tym, są zegarki na tyle rzadkie, że nie bardzo jest z czym porównywać. Są zegarki, co do których nawet eksperci mają wątpliwości. Ale zawsze pewniej od niego niż z Ukrainy.
  12. Wcale nie kosmiczne tylko zbliżone do tych z eBay, Catawiki itp. Ja w sumie mu się nie dziwię. Kupił, władował kupę kasy i chce na tym zarobić. Mógłby sprzedawać za granicą i kupa fajnych i wyjątkowych zegarków poszłaby w diabły, a tak jest szansa, że zostaną u nas. Jak komuś pasuje to kupi, jak nie to szuka taniej. Na naszym rynku Krzysiek ma jedną wielką zaletę dla takich ciapciaków jak ja. Kupując u niego mam pewność, że kupuję prawilny zegarek, a nie składaka. Oczywiście, i on może się pomylić, ale szanse są niewielkie. Z resztą jak on się pomyli, to już zegarek jest prawilny, nawet składak Chodzi mi o to, że nie znam się na radzieckich zegarkach, a chcę czasem coś ruskiego kupić, bo mi się po prostu podoba. U Krzyśka wiem, że z dużą dozą prawdopodobieństwa znajdę, bo kolekcję ma zacną, i kupię oryginał bo byle czego nie sprzedaje. A że zapłacę za dużo? Eeee, wolę zapłacić za dużo niż robić doktorat z ruskiego zegarka. Przecież tego się nie da ogarnąć. Dwie takie same koronki, a jedna od Poljota, a druga to od Łucza. Skąd Wy to wiecie? Ząbki liczycie czy jak?
  13. Dirty Dozen były chromowane, chociażby mój brzydal Potem to już różnie bywało. Czasem W10 i 6B z lat pięćdziesiątych były zegarkami Dirty Dozen ze zmienionymi sygnaturami na deklu i czasem nawet zmienioną tarczą, a widywałem też A11 lub A17 zaimportowane do Anglii z przebitymi amerykańskimi oznaczeniami na brytyjskie. Ale faktycznie, te produkowane dla Wielkiej Brytanii zgodnie ze specyfikacją były już chyba wszytkie stalowe.
  14. Nie wiem, o jakiej cenie Ty mówisz, ale te zegarki są drogie. Mówię o Ralph Tech. Ten model, który pokazałeś jest jednym z najładniejszych w ich kolekcji. Myślałem, że te zegarki są mniejsze. Takie sprawiają wrażenie. Jak zwykle jestem na NIE jeśli chodzi o zegarki pseudo wojskowe, tak w tym wypadku, podobnie jak przy Alpinie Heritage Pilot uważam, że jest godny uwagi.
  15. To jest zegarek wzorowany na Dirty Dozen, a w zasadzie jego następcach. Wymiar pewnie też zbliżony do oryginałów, czyli 35-38mm. Bardzo ładnie zrobiona tarcza, zgodnie z malowaniami pierwowzoru. Koperta również w satynie, czyli tak, jak powinno być, choć pewnie stalowa. Przynajmniej będzie odporniejsza na wycieranie. Z resztą późniejsze już były stalowe w wielu wypadkach. Ja bym mu tylko wytarł ten szpetny napis/nazwę firmy. W tamtych zegarkach nazwy były pisane cienką czcionką, subtelne i delikatne, a nie takie bydlaki. Tutaj masz przykład 6B Omegi robionej dla RAF: Oczywiście nie mój, zdjęcie kradzione z netu
  16. Dokładnie, broad arrow to oznaczenie głównie departamentu wojny i ministerstwa obrony. Nie sugeruj się jednak zbytnio, bo często zegarki nie mające nic wspólnego z wojskiem miały wykorzystywane takie oznaczenia, żeby ludzie chętniej kupowali. Pełno jest indyjskich wynalazków HMT z takim oznaczeniem, które z wojskiem mają tyle wspólnego... Pokaż najlepiej, co masz, zobaczymy i coś się podpowie.
  17. Kurcze, mea culpa. Miałem tamten wątek z naszego forum otwarty w drugim oknie i... ktoś zadzwonił do drzwi, nie doczytałem, skopiowałem adres stąd do tego wątku, zamiast stamtąd czyli mega bez sensu. Przepraszam, ale tak to jest, jak ktoś przylezie jak akurat piszesz odpowiedź na forum
  18. Było http://zegarkiclub.pl/forum/topic/40866-czasomierze-wojsk-niemieckich-od-poczatku-po-czasy-dzisiejsze/page-16 Generalnie lipa moim zdaniem. Jak długo siedzę w Dienstuhrach, tak nie widziałem gapy na zegarku służbowym. Moim zdaniem taka Delbana jak te z malowankami gapy i swastyki na tarczy, tylko ładniejsza
  19. Jasne, nie namawiam do kupowania tych konkretnych sztuk. Po prostu pamiętam, jak na stadionie było ruskich zegarków na tony, kosztowały grosze i nikt ich nie chciał. Teraz to okazy kolekcjonerskie w stanie NOS warte tyle, co wtedy walizka tego złomu Sam mam sentyment do niektórych ruskich zegarków i dziś na przykład odebrałem z naprawy takie coś: Nic nie warta damka, na naprawę której wydałem dużo więcej niż jest warta. Koronka ze szpindlem bo kiedyś wyleciała i zaginęła, szkiełko, naprawa mechanizmu bo stał dęba, czyszczenie i smarowanie. Majstra chyba ujął fakt, że naprawiam mojej mamie zegarek, którego już od dawna nie nosi, bo skasował tyle co nic. A ja jutro, na jej urodziny dam jej naprawiony zegarek, który odkąd pamiętam w dzieciństwie, zawsze miała na ręku. Można mieć sentyment, może się coś podobać, można mieć bakcyla zbieractwa. Ja to rozumiem i nie krytykuję. Po prostu żyję już na tyle długo że wiem, żeby nie wyrokować, że coś jest nic nie warte, bo śmieci które kiedyś wyrzucałem, dziś są poszukiwanymi okazami kolekcjonerskimi. Właśnie z moim zegarmistrzem dziś rozmawiałem, że kiedyś warte flaszkę zegarki dziś osiągają niesamowite ceny. Nawet kioskowce, samochodziki z zielonymi szybami bo nie było plastiku bezbarwnego. Dlatego ostrożny jestem z wyrokowaniem, że coś jest nic nie warte i szkoda kasy, bo można się za kilka lat solidnie zdziwić.
  20. Hehe, szkoda kasy, nic nie warte... pamiętam czasy, kiedy tak się mówiło o większości "rusków" a teraz zachwyty, kolekcje, weryfikacja czy wszystko oryginalne...
  21. Ojtam ojtam, trzeba negocjować Ja akurat go nie cisnę bo szanuję, a znowu nie kupuję u niego na tyle często, żebym mógł jakoś specjalnie liczyć na rabaty, ale wprawny negocjator coś tam pewnie urwie.
  22. No... przesiadł się na OLX i teraz trudniej śledzić jego zegarki, a miewa cuda. Nienawidzę OLX, nie cierpię tam czegoś szukać. Poza tym, od Krzyśka można brać bo pewniak, ale od innych to ja się po prostu boję.
  23. To jeszcze kompas poka Jak gdzieś trafię taki kioskowy pasior to kupię. Z sentymentu, bo pierwszą Ruhlę na takim nosiłem.
  24. To nie tam robią takie ulepy tylko na Ukrainie, a na różnych eBayach i innych portalach aukcyjnych sprzedawcy podają przedziwną lokalizację przedmiotu. Już nie raz widziałem zegarki teoretycznie ze Stanów albo Niemiec, a koszt wysyłki w granicach 10-15 $ czyli ewidentnie wysyłka z Ukrainy lub Rosji. Z resztą jak się przegląda zakończone aukcje takiego delikwenta, to się nagle okazuje, że kilka przedmiotów miało lokalizację w Kijowie, Lwowie czy innej Moskwie.
  25. Ciesz się, że jesteś tylko moderatorem. Gdybyś był lekarzem, piłkarzem albo, co nie daj Boże, politykiem, dopiero byś się dowiedział Chłopaki, dajcie na luz. Padły strzały znikąd, w końcu to dziki zachód i trzeba być czujnym. Indianie czają się za każdym krzakiem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.