Obawiam sie, ze w tym szalenstwie jest metoda , opracowana i przetestowana przez starszego brata.
Rolex wykreowal popyt i kolejki, sporo ludzi nie majac szans na Rolexa idzie po Tudora (mowie o wiekszosci, nie swirach zegarkowych).
Teraz jesli Tudor zaczyna kopiowac ten schemat i ludzie czekaja w kolejkach maja poczucie, ze kupuja cos mega pozadanego i eksluzywnego.
Tudor moze podnosic ceny, co tez sie dzieje - rok temu u mnie BB 36 kosztowal bodajze ~2.300 EUR, dzis to jest ~2.700 EUR (+15%).
Na tym samym zjawisku jedzie Omega, Roleks przepycha sie w gore i Omega podaza, tworzac proznie, ktora wypelnai inne marki.
Ja bym chetnie zobaczyl miks sprzedazowy Tudora, cos mi sie wydaje ze lwia czesc to kilka modeli w kilku wariantach sposord setek, ktore oferuja (Style, Glamour, Glamour Date, Glamour Day-Date, etc.). Ciekawe jak bardzo sie to oplaca.