Ale z tego co mówili w tym filmiku od time and tide, to będzie model dostępny wyłącznie w butikach w styczniu. No i będzie miał nieobracalny aluminiowy bezel. Zegarek stylizowany na nurkowy o ponad przeciętnej wodoszczelności 300 metrów, który nie będzie miał jednej z kluczowych cech divera Czyli Longines będzie próbował sprzedać coś gorszego niż obecny Ultrachron z 2022 roku za wyższą cenę. Jak dla mnie bezel szafirowy zawsze będzie gorszy od aluminiowego. A ten cały karbon to będzie fajny do pierwszej rysy czy wgniotki. Bo stal można spolerować czy napawać laserowo, ale tu jak coś się stanie to już tak zostanie. No chyba, że przy serwisie będzie można dostać nową karbonową kopertę, za odpowiednią opłatą I ewidentne jest to, że Longines Ultrachron nie jest chodliwym modelem. A zainwestowali kasę w mechanizm, a teraz nie ma co z nim zrobić. To próbują tanim kosztem stworzyć coś nowego. Ale jakoś mam wątpliwość, że to odniesie sukces. W innym przypadku ten karbonowy Ultrachron stałby się częścią normalnej kolecji jak Tudor FXD Alinghi Red Bull Racing Edition.