Może niekoniecznie. Chociaż przy takim ujęciu to można mówić tylko o ilości. Strzelę, widzę tam wojskowego JLC , jakieś lata trzydzieste i kilka w podobnym wieku. Te carskie po lewej efektowne, wiadomo.
W sumie ciekawe co wtedy Patek robił u siebie. Surowy mechanizm to pewnie Le Coultre, ale ta "uskrzydlona" kotwica? Czy to nie ten sam kształt jak u Vacherona? Jakiś standard może, podobną stosował Assmann (póżniej).
Można się irytować, ale fanatyzm w obu aspektach występuje przecież. Zjawisko dotyczy głownie Pama i Rolka, co naprawdę nietrudno stwierdzić Panowie. Fala fanatyzmu zabiera najczęściej kolegów, nie mających dużego pojęcia o zegarkach i stąd zjawisko ma rozrywkowy charakter. Generalnie jestem fanem i nie krytykuję.
Ależ koleżanko, proszę nie zniechęcać do mycia, golenia, etc.. Nie wróżę sukcesu. Próbowałem tylko nieśmiało zaznaczyć, że 100 letni zegar nie musi się świecić jak psu .. Serdecznie pozdrawiam.
Wieczny kalendarz to jak najbardziej jedna z wyjątkowo użytecznych komplikacji. Mam takiego Citizena , zakupionego na forum za 500+, wyciągnąłem go z szuflady po co najmniej pół roku , a ten skubany pokazywał datę aktualną. Tego nie da się nie lubić.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.