Gdyby tak było, to ja bym się nie bała, @Kwiatek pewnie też nie. Obawiam się, że za jakiś czas statystyki będą mówić o śmierci 30/40-latków. Obecnie coraz młodsi zajmują łóżka covidowe.
Moja przyjaciółka, lat 35, zdrowa i w formie, przeszła dość ciężko tę chorobę. Dojście z sypialni do łazienki było jak wyprawa na Mount Everest. Zaraziła się mimo stosowania się do DDM. Chorowała w listopadzie, do tej pory odczuwa skutki choroby.
Nikt z nas nie ma pewności, że przejdzie to lekko i nie odbije się to jakoś długoterminowo na jego zdrowiu.