Ale temat i potencjalna decyzja hmmm
Z tego co mam w tym momencie w domu czyli Doxa, Frederique, Longines, BaLL, Tudor, TAG, Zenith i Breitling....
To wziąłbym BaLLa, konkretnie Engineer Hydrocarbon AeroGMT II ref. DG2118C-S3C-BK. .
Żeby świecił nie wymaga "ładowania", Ma dwie strefy czasowe właściwie trzy , zakręcaną koronkę z dodatkowym system zabezpieczającym. Mechanizm Balla RR1201 cosc to modyfikowany werk na 21 kamieniach więc i serwis nie powinien stanowić problemu.. Na tylnym deklu jest ściąga ( wygrawerowane linie pionowe równoleżniki z miastami i godzinami) . Jest odporny na wstrząsy 7500Gs i ma system antymagnetyczny 4800 A/m. Ma zarówno tryt jak i superluminowę. Bezel** zabezpieczony jest szkłem szafirowym. Nie do zajechania.
Chciałbym móc napisać że byłby to Explorer 226570 ale dalej czekam. 😅
Manufaktury są fajne takie jak Zenith czy pod względem designu TAG, albo projekty Longines`a mogą zachwycać ale taki jeden jedyny zegar to musi być coś takiego, że w razie w nie bałbym się z nim wylądować w ekstremalnej sytuacji albo bezludnej wyspie.