Szaro-bure grudniowe przemyślenia zegarkowe. Czyli cztery zegarki, które mam i które "załatwiają" moje potrzeby. Tu uwaga - przemyślenia dotyczą tylko męskiej części naszego zegarkowego zbiorku.
Kilka lat na forum, dużo oględzin na żywo i przymiarek, trochę zakupów, a większość z tych czterech sztuk to bynajmniej nie są najnowsze nabytki...
EDC
Orient Star RE-AU0005L00B, zegarek który mam od sierpnia 2020 roku i który od tego czasu jeszcze się nie zatrzymał (nie mam rotomatu) co oznacza, że na ręku był częściej niż skończyło się 50 godzin rezerwy chodu. Naciąg ma nad wyraz wydajny... Bardzo dobry dla mnie rozmiar (38,5mm), kolorystyka tarczy, jakość detalu... To był świetny zakup.
Diver EDC
Zelos Mako V3 Burgund w kopercie z brązu, zegarek obok OSa podstawowego zastosowania. Koperta 40mm, bardzo wygodny, odporny na trudy dnia codziennego. Na plus luma jak latarka.
Garniturowiec/elegant
Longines Presence, czyli klasyka klasyki. Koperta, tarcza, rozmiar 34,5mm, czynią go jakby żywcem przeniesionym z przeszłości. Szafir i L888.5 czynią go w pełni nowoczesnym zegarkiem. Idealny do zastosowań formalnych.
Ten czwarty
Longines Pulsometer Chronograph, 40mm średnicy, kształt koperty, tarcza, wskazówki, czynią go uwspółcześnioną wersją oryginału z lat '20. Wolałbym, aby miał 2mm mniej średnicy i grubości, ale cóż... i tak jest świetny. Lakierowana tarcza przywodząca na myśl porcelanę, detal... No kupił mnie ten zegarek i załapał się jako 4 do zestawienia.