Chciałbym pokazać budzik wprawdzie współczesny, chiński ale myślę, że wart pokazania, tym bardziej, że to taka można powiedzieć pamiątka rodzinna. Jest duży 20x10cm i ciężki. Trafił do naszego domu ponad 30 lat temu, przywieziony z Francji przez moją Babcię już jako używany. Był ulubieńcem mojego Taty przez ponad 20 lat, potem zaczął się psuć i trafił na dosyć długo do zegarmistrza. Po powrocie wpadł w niełaski i po naprawie ostatnie kilka lat przeleżał w kartonie. Kilka dni temu jak go rozpakowałem, był nakręcony do oporu i nie chciał ruszyć, oprócz tego nie mogłem zatrzymać dzwonienia. Okazało się, że blaszka od regulacji chodu była zakleszczona między obudową, a młoteczek podoginałem i blokada dzwonienia działa. Chodzi dokładnie, dzwoni i datownik przeskakuje prawidłowo. Chodzi do 52 godzin na jednym nakręceniu, z tym, że pod koniec zaczyna się spóźniać. Myślę, że nie zaśmiecam tym tego tematu bo chyba ciekawy okaz... Pozdrawiam Jacek