Póki co fakty są takie (dane z końca 2022 i 2023 r.):
- 30% mieszkańców miast mieszka w domach a reszta w blokach (przy czy małe miejscowości mocno podbijają te statystyki)
- średnia cena auta nowego to 175k PLN, a mediana aut używanych to 30k PLN, czyli połowa aut na rynku jest warta mniej niż 30k PLN
- najtańsze elektryki takie jak Dacia Duster Spring to cena 120k PLN a Fiat 500e 140k PLN
- średnia wieku auta w Polsce to 14 lat, ale mediana to już 17 lat, czyli połowa aut w kraju ma 17 lat lub więcej (dane od ubezpieczycieli, więc auta jeżdżące)
U mnie na osiedlu już 10-11% podjazdów to kombo: spalinowy/hybrydowy SUV + mały elektryk (Smart, 500e), ale to nadal bardziej fanaberia właścicieli (moda, komfort) niż z powodu oszczędności. Trudno uzasadnić oszczędnością fakt ceny 180k za 500e w topowej wersji, gdzie topowa benzynowa 500-tka to 100k. 80k różnicy w cenie nawet gdyby prąd był za darmo przez cały okres eksploatacji zwróci się po przebiegu 200-250 kkm, czyli średnio za 10-15 lat. Przez ten ktoś kupi kolejne nowe 2-3 elektryki "z oszczędności". 😉
Temat jest medialny, ale póki co to pieśń przyszłości. Nierealny do 2035 r. w Polsce obojętnie o czym i jak będą głosowali. I to nie ze względu na infrastrukturę ładowarek tylko siłę nabywczą złotówki.