Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

memento mori

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2126
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez memento mori

  1. To co jest na stronie to nie jest oferta handlowa. Taką dostaniesz jak przyjdziesz do sklepu a tam Ci podadzą cenę w PLN jak zegarek będzie do odbioru i będzie moment kupna towaru (sam zapis nie jest takim momentem i nie był jak kiedyś były zaliczki). Szybsze reakcje teoretycznie pojawiłyby się gdyby Kruk nie był jedynym AD. W 2015 SG dostała karę od UOKiK za zmowę cenową. https://forsal.pl/artykuly/913416,zmowa-cenowa-na-rynku-zegrakow-swatch-group-polska-uokik.html.amp Taki Longines ma wielu AD w Polsce i czy była u któregoś z nich obniżka ze względu na umocnienie złotówki? Nie. Witamy w dzikim kraju. 🤪
  2. Po kliknięciu w "dostępność modelu" na tej stronie wyświetla się komunikat, że jest jedna sztuka, ponieważ ktoś nie odebrał. 😜 Wszędzie gdzie można płacić w Polsce w EUR, kurs jest mało korzystny. Mało tego każdy bank czy operator kart też ma mało korzystny kurs (jak się nie ma konta i karty walutowej). Przecież to nie są Caritasy.
  3. Jest wiele marek zegarkowych które mają na stronach ceny w 3 walutach, strona jest w 8 językach, a jak się pójdzie do polskiego AD to jest cena w PLN i nie da się zapłacić walutą ze strony internetowej ani nikt jej nie przelicza po kursie z danego dnia. Panerai, IWC, JLC, Zenith też nie mają na stronie producenta ceny w PLN. W polskim AD też nikt nie przelicza ich cen ze strony na kurs z dnia zakupu. Tak było i jest od dawna. Rolex nie jest wyjątkiem. Chyba tylko Omega i Longines i pewnie inne z SG mają na stronie ceny w PLN. Tylko Ci z kolei robią 2-3 podwyżki rocznie. 🤣
  4. Edytowałem i pewnie ostatniego akapitu nie widziałeś. 😉 ...albo "wieczne" kupowanie pierwszego Professionala. I to też jest w porządku. 😜
  5. Dla przytłaczającej większości klientów tej marki (nie miłośnicy lub inwestorzy) jest im obojętne czy za koronę na ręku przyjdzie im zapłacić 35k czy 38k PLN. Niektórzy chyba sądzą inaczej i lubią walczyć z wiatrakami. Jest ktoś tutaj kto by dziś nie odebrał Suba, GMT, Daytony, niebieskiego/zielonego DJ41 fluted za cenę ze strony x 4.9 PLN? No właśnie. Na razie nie są powoli odbierane gładkie DJe, bikolory, ExI, ExII, OP, AirKingi - czyli zegarki, których cena na wtórnym na 2-3 lata skoczyła ponad metkę, a teraz wraca. Euro w latach 2012-2019 lawirowało między 4.20-4.50. "Kurs" Kruka zawsze był +0.2-0.4 PLN i wszyscy to wiedzieli i odbierali modele na które się czekało na początku 4-6 miesięcy, a poźniej po 1-3 lata. Jak zamknęli listy na hity to mam wrażenie, że wielu osobom pociąg odjechał, więc zaczęli zamawiać modele na pocieszenie na zasadzie "w sumie to też Rolex", tym bardziej, że się nie traciło a przytulało małe premium jak się zmieniło zdanie. Sytuacja wraca do normy z cenami do normy, dostępność nie-hitów też pewnie wróci, ale nie liczyłbym na Submarinera w 6 miesięcy czekania jako standard z rabatem 10% jak było kiedyś. Wycieczki 2-4 dniowe (zapis + odbiór) mają sens, jak czyjś czas względnie mało kosztuje. Wsród klientów (czy to miłośników czy nie) jest na prawdę sporo osób, z dniówką 1.5-3k netto za 8h pracy/usług, którzy nie są na UoPie i taki wyjazd nie kosztuje ich 500 zł WizzAirem jak się niektórym tu wydaje. Na pewnym etapie najcenniejszy jest czas wolny, a nie 3-4k w tą czy w tamtą. Co do Chrono24, to ja mam 2 zakupy gdzie wszystko było ok, i 3 zakupy, które kończyły się przepychankami ze sprzedającym i zawsze jakąś stratą po mojej stronie (chociażby koszt i ubezpieczenie wysyłki zwrotnej). Jedna ze spraw trwała 4 miesiące. A były to zegarki znacznie tańsze niż stalowe Professionale. Dlatego z drugiej ręki, nie kupiłbym Rolka nowego, z papierami od randomowego handlarza profesjonalnego na Chrono24. Nie ryzykowałbym też wycieczką do np. Madrytu po odbiór osobisty od sprzedawcy prywatnego. Ze względu na samo ryzyko nie jest to warte zaoszczędzenia 3-4k PLN, nie mówiąc już o stracie czasu, nawet gdyby wszystko było tip top. IMHO polecieć to sobie można gdzieś dalej w EU po 5513 czy Fiddiego do zaufanego sprzedawcy znanego od lat innym miłośnikom danej marki, a nie po współczesne modele, których pełno na wtórnym w Polsce, Berlinie, Pradze.
  6. Wciskany dekiel w Pamie to już profanacja, ale te "teleskopy" to jest z tego co kojarzę porządna konstrukcja, która głęboko wchodzi w ucha. To nie jest teleskop jaki wszyscy znamy z innych zegarków. Natomiast niedziałający przycisk np. w 312 z tego co widziałem na WUS wiąże się z... wymianą koperty.
  7. Obawiam się, że ja pisałem o innych "drogich" (Breitling, Omega, Zenith, IWC, TH itp.) a Ty o najdroższych (AP,VC,PP, RM itp.). 😉 Oczywiście to tylko takie luźne szacowanie. Nie da się tego dokładnie określić.
  8. Z uporem maniaka nadal twierdzę, że miłośnicy wśród klienteli Rolexa stanowią maks. 2-5%. Pozostali wszyscy wiemy dlaczego kupują. 😉 W innych "drogich" markach jest troszkę lepiej z miłośnikami.
  9. Widocznie to zmienili. Nie śledzę na bieżąco. Jakiś czas temu (8-15 miesięcy) były identyczne. Ale chyba nikt nie liczy cen w dniu zakupu ani ich nie aktualizuje co miesiąc. W branży, w której spędziłem kilkanaście lat, jak euro drożało zmienialiśmy cennik z górką po 3-4 razy w roku. Jak taniało to nie obniżaliśmy nigdy. Konkurencja robiła tak samo. Wszystkim "żarło". 😉 Tak dla jasności: ja absolutnie nie bronię Kruka. W idealnej sytuacji powinni przeliczać przy sprzedaży. Tak jak robi to np. Subaru, które od lat ma cenniki w EUR. Mam natomiast przekonanie graniczące z pewnością, że jak komuś marzy się np. Sub czy niebieski DJ i się zapisze i odbierze za rok czy dwa, to nie będzie się zastanawiał czy zapłaci 48k czy 52k PLN, ani czy na wtórnym ten model jest po 75k czy po 57k, ponieważ nie to mu się spodobało w danym modelu. 😉 Po prostu w ciągu ostatnich 3 lat przybyło "miłośników" modeli, do których nie byli do końca przekonani. Dopóki w razie "w" w najgorszym przypadku wtórny rynek i tak odpalał kilka tysięcy premium w razie rozmyślenia się to i wszyscy odbierali. Teraz sytuacja się normuje i za chwile na półki wróci AirKing, OP, DJ smooth, full goldy i bikolory. Ty to nie pasujesz do żadnej teorii. Te 2 Pamy sprzedawałeś chyba z 10 razy w ostatnich latach. Teraz też zaanonsowałeś zdradziecki ruch, 😜 ale to nic osobistego. Sam jestem jednym z ostatnich, którzy mogliby rzucić kamieniem. 🤣
  10. Temat wraca jak bumerang średnio co 2 miesiące. 1. Cena w EUR na polskiej stronie (która jest stosunkowo od niedawna) jest skopiowaną ceną ze strony niemieckiej gdzie mają 19% VAT, a u nas 23%. 2. To nie jest tak, że Kruk ma jakiś oficjalny przelicznik EUR dla klienta. Oni podają dla klienta cenę w PLN i tyle. Jak perfumy lub cokolwiek innego mają cenę np. 199 EUR, to też sklep w Polsce jej nie przelicza co miesiąc na złotówki, tylko z odpowiednią górką względem kursu NBP ustala ją w złotówkach na 990 PLN. Jak złotówka się umocni to nikt już tej ceny zazwyczaj nie obniża. W Kruku takie obniżki się zdarzają, ale są zawsze delikatnie mówiąc opóźnione. Jak wspomniał Mariusz obecna inflacja praktycznie zje w kilka miesięcy tę różnicę kursową. Można oczywiście zapisać się w innym kraju, co też część osób czyni. Nie rozumiem tylko do końca jak ktoś się zapisuje dziś czy 2-3 lata temu, doskonale wiedząc jak Kruk liczy cenę, a w ostatnich miesiącach jak dzwonią z odbiorem sugeruje, że po takim kursie to on nie odbierze. No chyba nie o kurs tu chodzi. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Dostępność modeli, które 3-4 lata temu sprzedawało się po noszeniu przez pół roku za maks. cenę z metki wraca do normalnego poziomu. "Kołderka" między metką a handlarzem/klientem na wtórnym (oprócz Daytony czy Pepsi i jeszcze pewnie przez jakiś czas Suba) jest za krótka na zabawę w "darmowe" testowanie jako EDC czy przymiarki i tyle. 😉
  11. Po pierwszych zdaniach "Podczas pandemii ceny czasomierzy na rynku wtórnym wzrosły o 300, a nawet 400 proc. Chętnych do zakupu było tylu, że najwięksi producenci musieli wprowadzić listy oczekujących." przestałem dalej czytać. Szkoda czasu na klikbajtowy artykuł. 🙂
  12. To chociaż kulki załóż na szprychy. 😀
  13. W ogóle nie nosić. Trzymać w szufladzie, obserwować, 70 lat będzie służył. 😜
  14. To może ten prosty człowiek (jak sam się określa), kolejny znawca/teoretyk/obrażony na Roleksa w tym wątku będzie umieszczał swoje przemyślenia w miejscach do tego przeznaczonych? Np. forum Onetu, Plotek, grupy na FB itd. A my obiecujemy, że nikt tam nie będzie Was drażnił zdjęciem czy informacją o noszonych tu przez forumowiczów Rolkach? Byłaby sytuacja win-win. 🙂 A tak na marginesie. W różnych epokach, różnie interpretowano "babilońską nierządnicę", ale w żadnej w sposób, który opisałeś. Warto poczytać o tej ciekawej alegorii z Księgi Objawienia, zanim zacznie się jej używać widząc oczyma wyobraźni tylko słowo "nierządnica". 😉
  15. ...a w Polsce "skąd k...a tyle nakradł". 😂
  16. Kiedyś czytałem, że Szwajcaria to kraj donosicieli i jest to podobno postrzegane pozytywnie, a nie negatywnie jak u nas. Jak zgłosisz sąsiada, ze ma nieważne ubezpieczenie auta/winiete/pozwolenie na wjazd (nie pamiętam co tam dokładnie było w artykule) i powiesz o tym koledze, to ten nie zareaguje negatywnie. Także, poza mruganiem może jeszcze przyjdą "pocztówki" z Szwajcarii jak ktoś miał w aucie kamerkę. 🙂 Ja sam jestem zwolennikiem, aby Policja w każdym większym mieście miała Fiata Pandę czy Toyotę Aygo, która by non stop jeździła po mieście z wideorejestratorem i wyłapywała każde kopcące auto (nie ma dnia żebym nie musiał zamykać obiegu, a jakoś przeglądy te auta przechodzą) i rozpadające się strucle na drogach, których dowód rejestracyjny można zatrzymać patrząc na nie z 20 metrów bez żadnego badania, przy okazji łapiąc wymuszanie pierwszeństwa, przejazdy na czerwonym świetle, skręt w lewo z pasa do jazdy na wprost itp. Ogólnie od jakiegoś czasu Polacy jeżdżą wolnej. Mam jednak wrażenie w większych miastach jeżdżą gorzej tzn. mocno rozkojarzeni.
  17. Odnośnie wiedzy w salonach. Ja oczywiście nie twierdzę, że trzeba ją mieć, żeby można było kupić lub się zapisać. Mam tylko na myśli wiedzę sprzedawców. W Galmoku usłyszałem jako ciekawostkę, że Daytona miała zawsze własny mechanizm i dlatego jest taka niedostępna bo to było pierwsze chrono a Submariner od zawsze miał lupkę i datę. Pani była tak przekonana, że jak powiedziałem grzecznie, że tak nie było to zaczęła sprawdzać w telefonie czy to prawda z Subem. 🤣 Jakbym pracował te 5-10 lat w sklepie, który sprzedaje np. 20 rodzajów serów tylko JEDNEGO producenta to chociaż z nudów bym co nieco o nich sobie poczytał. No ale może ja jestem dziwny. 😜
  18. Na podstawie kilku wizyt i dłuższych rozmów w polskich AD o wiedzę większą niz ich nawet wieloletni pracownicy jest nietrudno. 🤣 Dziwi mnie, że ktoś pracuje tam np. 7 lat i nie wie czym się różni 116200 od 116233 od 116234. O historii modeli czy marki to już w ogóle lepiej nie wspominać. Wiele razy ich wyprowadzałem z banialuków. I to ja miałem wrażenie jakby musieli zakuć na egzamin wiedzę o marce X lat temu jak ich zatrudniali a po latach wiedza ta już jest trochę dziurawa czy łatana na chybił trafił w rozmowie jak pamięć szwankuje. O mechanizmach to już szkoda czasu na rozmowę. Poza kilkoma frazesami nic ciekawego się nie usłyszy. 🙂 Szkoda, ponieważ zagranicą sprzedawcy wiedzą o wiele więcej a sklepy z używanymi Rolkami to już bajka. Tam można rozmawiać godzinami.
  19. Nie ma co się się dziwić jak tylu stołecznych celebrytów, młodych "raperów", influencerów czy tam osobowości medialnych nosi ostatnie wypusty Subów, GMT, DJ itp. Mam silne przekonanie, graniczące z pewnością, że oni nie zapisują się i nie czekają w kolejce. 😉
  20. A to jest męski DJ w rozmiarze 36 (na takiego mi wygląda na zdjęciu) czy ten nowobogacki 41? Pytam, ponieważ nie wiem czy dążyć do naszego spotkania. 😜
  21. Pełna zgoda. Każdy kto ma pojęcie o branży wie, że min. 95% klientów Rolexa (ale i też Omegi czy innych "luksusowych" marek) kupuje je dla statusu, a nie z miłości do zegarków. Mało tego my miłośnicy, może nie dla statusu, ale z kolei kupujemy je z próżności pod przykrywką hobby. I ja nie mam problemu z przyznaniem się do tego. Przy czym poza zegarkowym gronem nie opowiadam o zegarkach już nawet znajomym czy szczególnie w pracy w myśl zasady czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Rozsądek w kupowaniu w obecnych czasach zegarka mechanicznego przez miłośnika kończy się gdzieś w okolicach cen 3-4k PLN. Reszta to kwestia portfela czy kupimy Longinesa za 8k czy AP za 150k. Co do Rolexa to istotna jest dla mnie kwestia, że przy takim ssaniu i pobudkach klientów, że chce im się produkować tak dobre mechanicznie zegarki i nie robić skoku na kasę (duże/częste podwyżki, zwiększenie produkcji niektórych modeli, "tanie" kwarcowe modele). Czego nie można powiedzieć np. o Panerai, gdzie miłośnicy praktycznie od dekady nie mają czego kupić z ich nowości czy Omedze, która w kilka lat podwoiła ceny, a mechanicznie pod kątem niezawodności nadal śmiem twierdzić, że cal. 1120 bazujący na ETA 2892 czy cal. 1861/1863 na Lemanii są lepszym wyborem jako EDC na 30 lat noszenia niż co-axiale. Jestem baaardzo ciekawy jakby się sprawowały współczesne cal. 321 z Ed Whita, gdyby były tak "pospolite" jak stare Moonwatche. Konstrukcyjnie są takie same jak stare cal. 321 pod nazwą cal. 27 CHRO C12 z 1946 r. bazujące na Lemanii cal. 2310 z 1942 r. ale ciekawe czy jakość materiałów/spasowanie jest taka sama, lepsza czy gorsza niż 80 lat temu. 🙂 Mam wrażenie, że to co najlepsze jeśli chodzi o zegarki mechaniczne mamy już za sobą i to się nie zmieni, odkąd większość firm od dawna odcięła niezależnych zegarmistrzów od części i zobaczyła, że serwis mechanizmów, które są "super" na papierze i marketingowo, ale wymagają wymiany wielu części u AD co 5 lat to też niezłe pieniądze.
  22. Teoretycznie dwa razy więcej, ale praktycznie pewnie min. 3 razy więcej jeśli mowa tylko o zegarkach mechanicznych. I jeszcze więcej jeśli porównać tylko te Omegi z METAS. BTW nowe Tudory BB też mają METAS. 12-15 lat temu jak rozmawiałem z kilkoma AD Omegi w Polsce, najczęściej sprzedawanym modelem u nich był kwarcowy Seamaster 300M 41mm z czarną tarczą (wtedy po około 7-8k PLN). Mało kto chciał dopłacać kilka tysięcy do "niepraktycznego" cal. 1120/2500, skoro mógł mieć logo Omegi i "taki sam" zegarek w lepszej cenie. Zmierzam do tego, że w kontekście porównania wolumenu produkcji całkiem spory udział w Omedze mają modele bez METAS i kwarcowe.
  23. Przy takiej liczbie zegarków jakie zasysa rynek w ostatnich 10-15 latach to pewnie maks. połowa z nich trafi do RSC (jak nie 20-30%) a pozostałe do lokalnych zegarmistrzów, którzy założą te same wskazówki. 🙂
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.