Ja wiem, że to może zabrzmieć dziwnie, ale uwielbiam rozklekotane (nie rozciągnięte, tylko latające na boki) jubilee, bez znaczenia czy to SKX czy DJ ref. 1601. Dla mnie ma to swój urok. Oczywiście nie da się tego połączyć z oczekiwaniami co do lepszej jakości. Jubilee w DJ41 i GMT są jakościowo zupełnie z innej bajki. O ile spasowanie endlinków z kopertą, szlify itp chcę mieć perfekcyjne, o tyle nie obraziłbym się, za nieco rozklekotane jubilee we współczesnych zegarkach 😛 , chociaż przy pełnych ogniwach raczej nie jest to już możliwe.
Tak też odbieram nowego Moonwatcha na podstawie wideorecenzji i zdjęć: zmiany na plus warte dopłaty. Jeśli ktoś z Trójmiasta już ma lub będzie miał i będzie chciał się pochwalić na żywo przy kawie to niech da znać 🙂
Jeśli z kolei ktoś jednak woli starszą wersję, to jest teraz prawdziwy wysyp poprzedniej referencji u handlarzy na chrono24, ponieważ pewnie każdy teraz chce podciągnąć przy okazji cenę bliżej tej nowych referencji i zarobić więcej, a jeszcze rok temu drogo to było 15-17k za kilkumiesięczny hesalit w idealnym stanie.